Weryfikacja to jedno a skuteczność to drugie. Nie każda firma ma na to środki i narzędzia a najszersze kontrole - przeprowadza ZUS. Skala nadużyć jest tak duża, ponieważ ryzyko przyłapania jest stosunkowo niewielkie.
@matips tu też miałem trochę przez pleśń, która się zadomowiła i powodowała problemy. Szef ze mną porozmawiał (był wyraźnie zmieszany i nie chciał poruszać tej kwestii) i zapytał, czy w ramach gentlemanskiej umowy mógłbym dostarczać zwolnienie od pierwszego dnia choroby (i tak przeważnie dostarczałem, więc mi to nie robiło).
Tydzień później dostałem 2 tygodnie L4 z powodu zapalenia spojówek xd
@maximilianan W Niemczech też krótkie chorobowe nie wymagają L4 od lekarza. No i od jakiegoś czasu trafiam na dyskusje analogiczne do poruszonego tematu - czy mechanizm nie jest nadużywany i czy nie ma zbyt wielu absencji.
@matips No tak. Powiem więcej - w wielu krajach nie potrzeba iść do lekarza, żeby iść na L4. To w Polsce jest jak w lesie. W Szwecji dużo chorowałem (dziwne jak było 14 stopni w domu i -35 na dworze, a połowa mojej pracy to było chodzenie po tym zimnie). Nikt mi nigdy nie zwrócił na to uwagi. Nikt oprócz szefa Polaka, bo on najwyraźniej oczami potrafi ocenić kto jest chory, a kto nie.
@maximilianan No dobrze, a co to zmienia w kontekście artykułu i poruszanego problemu? Zaobserwowałeś obecną sytuacje, czyli "pracodawca robi bilans zysków i strat", ale to nie może być rozwiązanie systemowe opisanego problemu. Głównie dlatego, bo po to jako społeczeństwo wymyśliliśmy poufność danych medycznych by ocena stanu zdrowia nie była zajęciem pracodawców. Powinni to robić lekarze, ale powinni to robić rzetelnie i bezstronnie.
@cezary.klimowicz w takim razie pracodawca robi bilans zysków i strat, czy opłaca mu się ścigać te kilka przypadków lewych L4
@Belzebub Z informacji jaką znalazłem właśnie w ZUS: "Zaświadczenia wystawione na okres niezdolności od 11 do 30 dni stanowiły 29,6% zaświadczeń lekarskich z tytułu choroby własnej.". Czy jakieś intografiki albo wykresy poprawiłyby czytelność i zwiększyły jakość według Ciebie? :slightly_smiling_face: Dyskusje na ten temat to jest ogólnie grząski grunt ale to temat który warto jest poruszać mimo wszystko.