@Quake Wiesz, ktoś kiedyś stwierdził, że to właśnie jest "branża jak każda inna" i na stanowisko dyrektorów szpitali powołali managerów. Szybko się z tego pomysłu wycofano, bo chcieli oni zamykać nierentowne oddziały. Już widzę Twój wkurw, gdy przyjeżdżając z zawałem do szpitala usłyszysz, że kardiologia jest nierentowna, a najbliższy oddział jest w stolicy, bo tylko tam mają trochę RiGCzu i takich pacjentów leczą mimo braku opłacalności. Widzę, że w niezłej utopii żyjesz sądząc, że płatność za usługę bezpośrednio przyczyni się do poprawy. Owszem, to działa jak masz iść do fryzjera czy kupić nowy telefon. Zdrowie jest jednak dobrem szczególnym i stąd biorą się patologie służby zdrowia, bo ktoś jest gotów zapłacić za głupie badanie typu EEG 1000 PLN tylko po to, aby lekarz rozwiał jego wątpliwości, a inny jest gotów czekać na to samo badanie rok. A top rodzi nadużycia jednych wobec drugich, a rozsądzającym w tym przypadku jest lekarz, który dzięki temu może zmaksymalizować swoje zyski. Wtedy będziemy mieli pacjentów pierwszej lub drugiej kategorii. Że nie wspomnę o humanitaryźmie wobec tych, którzy potrzebują pomocy medycznej, a których system wobec braku kasy w ogóle nie będzie leczył.