dzbanerskiKompan
5piorunówZnowu trochę #czarnyhumor

Dołączył/a:
dzbanerskiKompan
5piorunówZnowu trochę #czarnyhumor

dzbanerskiKompan
0piorunówCiekawe, czy powstanie jakiś dobry kawałek muzyczny po tej powodzi? Kiedyś było: moja i twoja nadzieja. Teraz może będzie: moja i twoja zbiórka
Hot16challenge 3
dzbanerskiKompan
25piorunówTrochę #czarnyhumor

Good boy 😉
dzbanerskiKompan
0piorunówCzy na hejto można shitpostować?
@dzbanerski musisz wykupić abonament u @bojowonastawionaowca
nie
dzbanerskiKompan
6piorunówI komu to lato przeszkadzało? Nie dość, że pada deszcz i jest na tyle zimno, że muszę ubrać coś więcej niż krótkie spodenki i t-shirt, to jeszcze jest ciemno, a nie ma nawet 19. A zakupy same się nie zrobią
Deszcz 🙌
@Barabarabasz7312 co ci po tym deszczu jesteś rolnikiem?
@Barabarabasz7312 deszcz nie jest zły, o ile nie jest zimno
@dzbanerski ale głupoty jak jest zimno to nazywa się śnieg
@kopytakonia śnieg jest w porządku
@dzbanerski odśnieżałes kiedyś?
@kopytakonia zdarzało się, kiedy jeszcze bywały zimy i trzeba było gdzieś jechać
@dzbanerski a jak nie jechałeś to patrzyłeś jak ci zasypuje w pizdu wszystko? Ale super podejście xD
@kopytakonia w sumie tak było, lubiłem własnie, kiedy było śniegu co najmniej po kolana
@kopytakonia dawno nie padało ( ͡° ͜ʖ ͡°)
dzbanerskiKompan
0piorunówChyba wyszedł skoro interesował się cenami budowy domu
@kopytakonia oby, bo moje wychodzenie z przegrywu nie skończyło się dobrze
@dzbanerski ja nie wiem gdzie kończą się i zaczynają granice bycia w przegrywie
@kopytakonia nikt tego nie wie. Przyjmuje się, że tą granicą jest brak sukcesów w każdej dziedzinie życia, czyli od tej zawodowej po prywatną
@dzbanerski a więc bylem w przegrywie ale już jakoś od plus minus trzech lat jestem delikatnie poza granica która wyznacza bycie nim
Jednak długa droga mnie czeka
@kopytakonia pytanie, czy jesteś szczęśliwy?
@dzbanerski nie. Ale gdybyś zapytał czy jestem niszczesliwy to też bym Ci odpiwedzial że nie
Jestem nijaki
@kopytakonia dlaczego nijaki? Neutralny lub obojętny nie oznacza nijaki. Najważniejsze, że nie jesteś nieszczęśliwy. To już bardzo dużo, jeśli chodzi o wychodzenie z przegrywu
@dzbanerski dlaczego? Bo jestem alkoholikiem uzależnieniem zniszczyłem sobie 10 ponad lat życia, zniszczyłem związki z dziewczynami, skrzywdziłem masę ludzi których kochałem, szanowałem, ale też straciłem ich. I jak tak se jestem trzeźwym alkoholikiem od 2 lat to nauczyłem cieszyć się z prostych rzeczy jak ksiazki, gry video, ładna pogoda, widoki itd
Problem w tym, że już przestaje mi to wystarczać, wypaliłem się z tego zaczynam czuć potrzebę żeby się spuścic bardziej że smyczy tyle że boję się. Głównie tego że im dalej w las tym większa szansa że się napije? Chyba też tego. A zrobiłem sobie to moje wygodne samotne bezpieczne miejsce i chyba też trochę mi się ciężko porwać z "wygody" dalej
To skomplikowane ale miło że pytasz
@kopytakonia rozumiem. Jutro odpiszę, bo teraz muszę się zbierać, a poruszyłeś wiele trudnych wątków, wobec których nie można przejść obojętnie
@dzbanerski jesteś hejtowym psychologiem? Do jutra więc
@kopytakonia nie jestem hejtowym psychologiem. Po prostu najłatwiejsze problemy to cudze problemy. Z tym niszczeniem sobie życia to różnie bywa. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Uświadomiłeś sobie problem i jak się domyślam, podjąłeś leczenie. Wielu alkoholików zakłada rodziny i marnują nie tylko sobie, ale i innym życie
@dzbanerski za to 7 lat związku zjebałem piciem
@kopytakonia związki mają to do siebie, że się rozpadają. Nie zawsze przez alkohol przecież. Zresztą weszła z Tobą w związek, kiedy piłeś i co? Chciała to zmieniać? Klasyka
@dzbanerski nie weszła kiedy piłem xd byłem jeszcze grzeczny ale chodzi o to że jej zabrałem 7 lat życia
@kopytakonia chcącemu nie dzieje się krzywda. Z jakichś powodów była z Tobą w związku. Już nie przesadzajmy aż tak bardzo. Jak nie macie dzieci i rozeszliście się bez jakichś wielkim walk o majątek, czyli ogólnie pokojowo, to nic wielkiego się nie stało
@dzbanerski niech Ci będzie ty pozytywku
A Twoje życie związkowe i nałogowe jak tam
@kopytakonia nie istnieje. Wydaje się, że nie mam nałogów (może poza marnowaniem czasu przed komputerem), związków też nie mam