Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

eR2Gwiazdor

Dołączył/a:

  • 48 wpisów
  • 148 komentarzy
  • 2 obserwujących
Wiadomości PolskaMam wrażenie, że przez temat Ukrainy nieco zaginął temat #aferawizowa , a niesłusznie. 2 dni temu z Komisji
Gwiazdor1piorunów

@bojowonastawionaowca  Zasadniczo, przy okazji tych wiz, zdałem sobie sprawę z jeszcze jednej paskudnej konsekwencji rządów PIS. Otóż ta partia i jej praktyki będą generatorem szpiegów dla każdego wywiadu. Istota tkwi w ukrywaniu i nieosądzaniu pisowców umoczonych w najróżniejsze wały. W przypadku wiz można np. śmiało podejrzewać, że skoro i procederze wiedzieli Amerykanie, to wiedzieli też i Ruscy., A co Ruscy mogli zrobić z wiedzą o tym, że w MSZ są urzędnicy, którzy mają do ukrycia taki wał? Nietrudno się domyślić. I tak jest z każdym nieujawnionym wałem pisowców. Każdy skrywany wał to szansa na skuteczny szantaż. Nie tylko przez takich hakowych jak karakan, czy zero, ale przez Ruskich, Żydów, Niemców, czy kogo tam kto chce.

Memymemy #heheszki #humorobrazkowy #polityka
Gwiazdor1piorunów

> Bez przerwy tak gadali, śmieliśmy się że zły kaczor rządzi polską zza pleców Tuska.

@Opornik Cóż... Jestem gościem 50+ więc pamiętam wyczyny karakana z wielu lat. I pamiętam, że już za czasów rządu SLD miałem wrażenie, że to właśnie kaczyński ma niewspółmiernie duży wpływ na Polskę. Co prawda nigdy nie robił niczego konstruktywnego, za to zawsze zbierał jakieś polityczne bandy, żeby skutecznie demolować każdą polityczną inicjatywę, która się pojawiała niezależnie od tego kto ją zgłaszał i czego dotyczyła. Był, po prostu, zawsze przeciw. Proste i skuteczne. To pozwalało mu utrzymać się na powierzchni, bo zawsze i w każdej sprawie są gdzieś jacyś niezadowoleni, a on lizał ich po jajach i zbierał ich głosy.
Podobną rolę potencjalnego blokującego pełnił PSL, ale ten zawsze kurwił się za pieniądze i stołki, więc jego poparcie można było kupić. Natomiast bandy karakana, to były przeważnie kupy kundli, które służyły tylko do gryzienia i oszczekiwania. Nigdy nie mogły iść z nikim na kompromis, bo wtedy odpływały im głosy niezadowolonych i potraconych.
W końcu karakan doszedł w rozwalaniu i dzieleniu do takiej wprawy, że zaczął wygrywać tym wybory i teraz demolka, deprawacja i demoralizacja trwa na całego.
W tym wszystkim jest tylko jedna różnica. Wtedy mógł wkładać kij w szprychy i niszczyć wszystko bezkarnie, bo w wiecznej opozycji za nic nie odpowiadał. Teraz może już nie być tak wesoło i mam nadzieję, że odpowie.

I jeszcze jedna rzecz. Ostatnia, ale nie najmniej ważna. Jeżeli dziś zadajemy sobie pytania: dlaczego, dlaczego do diabła, przez ostatnich 30 lat nie została przeprowadzona żadna z niezbędnych, ale trudnych reform, np. reforma systemu emerytalnego, KRUS-u etc, to imho zawsze trzeba rozpatrywać rolę wielkiego torpedowego. Owszem, politycy to koniunkturaliści, zawsze liczą głosy, ale w Polsce ostatnich 30 lat jedno było pewne: jakikolwiek kompromis w żadnej z poważnych reform nie jest możliwy, bo mała gnida zwęszy okazję do ulepienia kilku głosów i będzie przeciw. Skrzyknie swoją bandę zawodowych krętaczy, nakręci związki zawodowe, zrobi rozpierdol na ulicach i będzie wrzeszczał swoje "NIE!!!". Budujemy? Nie! Burzymy? Nie! Kupujemy? Nie! To sprzedajemy? Też nie! Zawsze na "nie", bo "nie" to może nieduża, ale całkiem pewna i zawsze obecna pula głosów.

PrzegrywWczoraj minęło 21 miesięcy jak nie piję alkoholo. Dzisiaj 21 miesięcy jak wylądowałem na OIOM z OZT i
Gwiazdor3piorunów

> jak wylądowałem na OIOM z OZT i niewydolnością wątroby i 9 promilami po paromiesięcznym ciągu

@Piwniczak1991 Witaj w klubie. Tylko dlaczego tagujesz "przegryw"? Dla mnie to był najlepszy dzień w życiu. Miałem tego chlania już powyżej uszu, ale za cholerę nie mogłem przerwać. Szczęśliwie odłączyło mi prąd, a miesiąc bez przytomności okazał się najlepszym sposobem na ostawienie. Wyszedłem ze szpitala może i kompletnie rozbity, ale za to wreszcie wyskoczyłem z betoniary i byłem wolny.

MedycynaHej! Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym, Chirurgicznym i Paliatywnym na
Gwiazdor1piorunów

@angello Funkcjonuję od jakiegoś czasu w środowisku ludzi uzależnionych. Pośród alkoholików powszechne jest przekonanie, że " na detox biorą dopiero jak masz 0,0%". Co więcej, sam chyba usłyszałem kiedyś coś podobnego, nie pamiętam już tylko czy w rozmowie osobistej, czy telefonicznej, z pracownikiem któregoś z detoxów.
Jaka więc jest prawda? Czy ma sens szukać dla delikwenta miejsca na detoxie jeśli wiem, że sam nie wyzeruje, bo pozostając "na wolności" nie wytrzyma tych kilkunastu, kilkudziesięciu, godzin bez alkoholu, żeby zejść do zera.
Czy ma sens szukać dla niego detoxu i czy wręcz można się przyjęcia domagać, tak jak jakichś innych świadczeń medycznych?

Hydeparkanonimowehejtowyznania Znowu pije. Zabrakło mi 17 dni do pełnego roku abstynencji. Przegrałem tą walkę. Zresztą
Gwiazdor0piorunów

@anonimowehejto Mój kumpel wczoraj zaprosił mnie na pierwszą rocznicę swojej trzeźwości. Jego pierwsze zdanie brzmiało: "od sześciu lat chodzę na terapie i mityngi i wreszcie mam pierwszy rok trzeźwości". Da się? Da się. Wielu znam takich. Dziś nie piją wcale, trzeźwieją i śmiejemy się serdecznie choć ostrożnie, gdy wspominamy czas naszych startów do trzeźwego życia.