Moja żona jest Ukrainką.
Przyjechała do nas jej Ukochana Mamusia (cholerna teściowa), z którą chciały iść na rynek coś potańczyć, rozerwać się. Miała urodziny.
Poszły do Klubu pod Jaszczurami na karaoke.
Od lat, spokojnie z 6lat, chodziła tam moja żonka na Karaoke bo było tam nawet takie koło ukraińskich melomanów i śpiewali tam różne przeboje ze swojego kraju.
Niestety wczoraj. Bawiąc się przy piosenkach Francuskich, Angielskich, Niemieckich(!) Żona chciała zaśpiewać jedną z trzech piosenek ukraińskich, które DJ zawsze miał pod ręką
Okazuje się, że tym razem piosenki zostały usunięte, przez to, że jak ktoś z Ukrainy śpiewał to Polacy rzucali ku⁎⁎⁎mi i robiło się niemiło.
Uwaga! DJ jest Ukraińcem! Od wielu lat można to było robić beż problemu, ludzie bili brawo, a teraz czysta NIENAWIŚĆ.
Mam taki niesmak jak o tym myślę, czysta ksenofobią.
Jestem po prostu wkurwiony.
#Kraków #ukraina #polska