jasiekSpecjalista
0piorunówJak wasze studia wpłynęły na rynek pracy?
Chodzi mi o wszystkie aspekty związane z pracą. Czy dostaliście podwyżkę, awans? Czy łatwiej wam szukać pracy? Czy czujecie się inaczej odbierani przez pracodawców przez tytuł zawodowy/naukowy?
A może studia pozwoliły wam na rozwój własnej działalności? Zwiększenie obrotów, jakości usług.
#studia #nauka #studbaza #praca #pracbaza
@jasiek symbolicznie udało mi się wywalczyć zmianę zaszeregowania i tyle, bo kasa za tym żadna nie poszła
@moll Ajjj, skąpy Januszex.
@jasiek biblioteka publiczna xD niestety miałam pecha, że w trakcie moich studiów miłościwie panujący uwolnili zawód bibliotekarza, żeby było gdzie po znajomości upychać całą bezrobotną humanistykę, więc tabela zaszeregowania jako taka poszła się kochać. Teoretycznie nawet moja kierowniczka mogła mi nie zmieniać nazwy stanowiska, ale uparłam się na to, bo jednak w CV inaczej wygląda "młodszy bibliotekarz" niż "magazynier biblioteczny"
@moll W sumie, to ciekawa musi być praca w bibliotece. Książki, cisza, inna klasa społeczna przychodzi, więc raczej nie masz styczności z najebanym Sebastianem, czy wąsatym Januszem. Jak Ci się pracuje jako magazynier biblioteczny?
@jasiek była ciekawa 😉
książki tak, cisza- niekoniecznie, najebane sebastiany albo bezdomni - tak...
Już nie pracuję od lat niestety w bibliotece. Przeprowadziłam się w inny zakątek Polski i tutaj nie lubią ludzi po innych uczelniach niż własne, wiec na nic, że mialam studia, doświadczenie w prowadzeniu filii i zajęć bibliotecznych dla dzieci.
Ale do tej pory mam ubaw, jak wracam do rodzinnego domu i "moje dzieci", które przychodziły do mnie do biblioteki do tej pory bardziej dzień dobry mówią do mnie niż do moich rodziców, jak wspólnie wychodzimy na spacer.
@moll jak to jest być magazynierem bibliotecznym? :slightly_smiling_face:
Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miała powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że książki (i śmieszne pieski). Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłam, kiedy byłam sama. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałam szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłam. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to książki, życie to katalogi, życie to uniwersalna klasyfikacja dziesiętna. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie literatury, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić... znaczy... marchew. Chociaż w tym sezonie postawiłam na pomidory :grinning:
@moll i to jest odpowiedź, której oczekiwałem 😁
Dziękuję :slightly_smiling_face:
@razALgul nie sposób było przeoczyć tę subtelną aluzję xD
do usług 😉
@moll haha
@moll ej, czy ja dobrze rozumiem. Od bibliotekarki po inżyniera maszyn?
@jasiek to akurat część oryginału xD ja mam trochę inną historię zatrudnienia xD pracowałam w bibliotece, potem rekrutowałam ludzi do pracy tymczasowej, potem robiłam rozliczenia w logistyce, a na koniec zajmowałam się księgowością magazynową. A teraz copywriting :smiley:
@moll Człowiek orkiestra. O literaturze porozmawia, przeprowadzi rekrutację, wyliczy, przeanalizuje. Czyli w innej branży niż ukończone studia. Podobno 70% Polaków pracuje poza uczonym zawodem.
@jasiek taaa, mów mi więcej, jak ja 3 kierunki studiów robiłam, nie licząc kursów, które pracodawca albo sama sobie zasponsorowałam xD
poza tym mamy nadpodaż magistrów - w grupie wiekowej 23 do lat 40 do 80% szeregowych pracowników produkcji ma wyższe wykształcenie i to wcale nie koniecznie tylko jeden fakultet.
Zdarzyło mi się rekrutować gościa z doktoratem na wózki widłowe...
@jasiek
ostatnio na samo wspomnienie, że mam zamiar iść na studia wrzucili mnie na stanowisko wyższe niż chciałem
@Half_NEET_Half_Amazing Jak w pracy rzuciłem, że zacząłem studia, to Menadżerka co pół roku pytała się jak studia, o czym teraz się uczę i na jakim jestem teraz semestrze.
Znajomy policjant dostał dofinansowanie od policji na studia, sami go zachęcali do podjęcia studiów.
