@TomdeX Tak tak, bo procedura usypiania zakończona brutalnie zwaną "utylizacją padliny" (mam taki papier gdzieś) została zabroniona. Już Ty się nie bój o koszta schronisk - tych prywatnych.
@kiri Czyli w d⁎⁎ie się poprzewracało. I to raczej nie zwierzakom. Ciekawe gdzie idą te "super-karmy" a co zwierzaki dostają do żarcia.
@kowalski_2022 No, jak ze wszystkim - wystarczy być świadomym konsumentem i wiedzieć co się kupuje, a nie kierować się reklamą czy tym co psu smakuje, a co nie. Sporządzanie psiej dobrej i zbilansowanej diety na podstawie tego co ugotujesz w domu jest czasochłonne, nie aż takie tanie, no i musisz to robić w miarę na bieżąco. No i takiego żarcia nie przekażesz za bardzo schronisku. Dlatego takie listy są szczególnie ważne, bo tak jak słusznie piszesz - ludzie nie wiedzą co kupują, chcą dobrze, ale kierują się tymi chwytami marketingowymi, przez co jadą do sklepu i kupują drogi syf "dla piesków", zamiast kupić w tej samej albo nawet niższej cenie.
@Rzuku Nie, przez to rozumiem "hłyty metrekingowe" jak w każdej innej dziedzinie. Gdzie Klient tak do końca nie wie co kupuje, no ale przecież "taka marka" z pewnością nie ściemnia. A własna robota to to, co samemu się nagotuje - przy okazji gotowania dla domowników - ale bez składników szkodliwych dla psa.
@kowalski_2022 No, tak. Jeśli przez ąę masz na myśli karmy bez szkodliwych dla zwierząt dodatków, to tak - są inne. I nawet nie chce mi się zgadywać o jakiej własnej robocie mówisz
@Rzuku Aha, bo te ęą inne są ojej inne. Wiadomo, własna robota najlepsza.
@kowalski_2022 No bo te syfiate karmy są tworzone właśnie po to, żeby miały jak najlepszy aromat, a nie skład. To jakbyś dziecko karmił całe życie burgerami z wysoko przetworzonym mięsem i colę do popicia, a potem dumnie mówił, że jak mu dałeś do zjedzenia brokuła i szklankę wody to się krzywił, więc to znaczy że dieta z warzywami jest gorsza xD
Ale Januszem od was daje
@Gustawf U mnie była jeszcze inna historia w kontekście. Braliśmy psa ze schroniska, wszystko by zjadł. Karma z marketu? Aż się uszy trzęsły. A raz byliśmy na wyjeździe, jedyny sklep w okolicy co w ogóle jakąś miał za cebuliony - nie pamiętam co. Powąchał, raz wziął za ząb... no i trzeba się było ratować jakimiś "odpadami z pańskiego stołu".
@kowalski_2022 jakby nie mogli nakupic ziemniaków, kaszy, kości i to gotować. No ale to wtedy trzebaby ruszyć dupe do garów zamiast pasjansa układać.
@Rzuku Nie, przez to rozumiem "hłyty metrekingowe" jak w każdej innej dziedzinie. Gdzie Klient tak do końca nie wie co kupuje, no ale przecież "taka marka" z pewnością nie ściemnia. A własna robota to to, co samemu się nagotuje - przy okazji gotowania dla domowników - ale bez składników szkodliwych dla psa.
@Rzuku Aha, bo te ęą inne są ojej inne. Wiadomo, własna robota najlepsza.
@Gustawf U mnie była jeszcze inna historia w kontekście. Braliśmy psa ze schroniska, wszystko by zjadł. Karma z marketu? Aż się uszy trzęsły. A raz byliśmy na wyjeździe, jedyny sklep w okolicy co w ogóle jakąś miał za cebuliony - nie pamiętam co. Powąchał, raz wziął za ząb... no i trzeba się było ratować jakimiś "odpadami z pańskiego stołu".

