Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

marcin-van-staarSpecjalista

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 33 komentarzy
  • 6 obserwujących

Specjalista

w Ciekawostki

27piorunów

Kolejny wpis o zyciu na barce na londynskich kanalach. Tym razem timelapse (UWAGA, DLUGI!) z po-covidowego plywania po londyńskich kanalach - z Islington w okolice Springfield. Mozna dokladnie zobaczyc jak dzialaja sluzy oraz jak ciasno jest momentami przemieszczac sie barka takiej wielkosci. W czasie pandemii nie można było w zasadzie plywac, (wyjatkiem bylo uzupelnianie wody, oproznianie nieczystosci itd), spedzilismy 3 miesiace w jednym miejscu w Angel, w gruncie rzeczy calkiem fajna okolica, moglo być znacznie gorzej…

https://www.youtube.com/watch?v=0Qt9XQbFOfA

Link do poprzedniego wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/lodzie-offgrid-panelesloneczne-koty-lodz-londyn-uk-ciekawostki-zainteresowania-z

Fenomen2piorunów

@marcin-van-staar kozackie wnętrze tej barki. Pewnie odpowiadałeś 100 razy na to pytanie, ale jak jest zimą z ogrzewaniem i wilgocią?

Specjalista0piorunów

@Budo Dzieki! Racja, slyszalem to pytanie wiele razy 😉 Mielismy centralne ogrzewanie (10kw) + kominek, wiec nie bylo jakis wielkich problemow. Najgorzej bylo jak gdzies wyjezdzalismy w okresie zimowym, po powrocie bylo troche wilgotno i zajmowalo troche czasu, zanim udalo sie przywrocic barke do stanu wczesniejszego. Inna sprawa, ze ta barka byla nowa i dobrze izolowana, mysle ze z czasem pewnie sie pojawia problemy z wilgocia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Ciekawostki

188piorunów

Czesc, jestem kolejnym emigrantem z vikop.ru, witam wszystkich.

Przekleję (z lekkimi modyfikacjami) wpisy/wpisy z mikrobloga, kore umiescilem w czasch gdy mieszkalem w Londynie na barce, moze kogos zainteresuje…

Krotki rys historyczny, mieszkalismy na wodzie ponad 11 lat, od 2010 roku. Mielismy w tym czasie 3 rozne barki, 2 z nich byly przez nas zaprojektowane i zbudowane od podstaw. Na ostatniej mieszkalismy od 2013 do 2021 roku. Musielismy byc w pelni samowystarczalni, mielismy dosyc duza (jak na barke) instalacje fotowoltaiczna (ponad 2kw), w okresie wiosna-lato byly dosyc duze nadwyzki energii, bylismy w stanie ladowac elektryczny motor czy nawet zdarzalo sie nam podladowac naszego eletrycznego dostawczaka. Barka zostala zaprojekotowana w taki sposob, by zylo sie tak wygodnie, jak to tylko mozliwe nie bedac w marinie. Mielismy wszystkie standardowe sprzety agd, lodowke z zamrazarka, pelnowymiarowa pralke itd, w zasadzie wszystko to samo, co w normalnym domu.

W ciagu tych kilkunastu lat, mieszkalismy tez przez pewien czas w marinach (min. Dokach Sw Katarzyny), przez wiekszosc czasu bylismy jednak ciagle “w ruchu” i przemieszczalismy sie w okolicach tzw. Greater London – od Watford do Brentford, przez srodkowy Londyn az do Hertford.

A no i najwazniejsze, od 2013 roku mieszkal z nami kot, ktory byl jeszcze na poprzedniej barce, drugi doszedl kilka lat pozniej – za kazdym razem mialy tylko 2 tygodnie na przyzwyczajenie sie do “swojego podworka”.

Wirtuoz1piorunów

Dziwi mnie, że nikt nie pytał. Dlaczego tak mieszkaliście? Jakie są koszty życia w ten sposób?

Specjalista2piorunów

@Szpadownik Jest generalnie taniej niz wynajmowanie mieszkania, to na pewno. Jak jestes osoba praktyczna i jestes w stanie duzo zrobic przy barce samemu to koszty jeszcze leca w dol. Koszt barki to £10k - 200k (lub wiecej) w zaleznosci od typu, wielkosci i wyposazenia. Koszt licencji to ok £500 - £1500 rocznie, ubezpieczenie £200 - £1000 rocznie, paliwo, opal, gaz kolejne £500 - £1000 i mysle ze mozna przeznaczyc srednio ok £1000 rocznie na naprawy, konserwacje itd - ja 90% napraw robilem sam, wiec pewnie wychodzilo troche mniej.

A i jeszcze co do pytania dlaczego tak mieszkalismy, troche koszty, troche chec posiadania czegos swojego i chec przygody 😉

Gruba ryba2piorunów

@Szpadownik Przeciez zapytalem :smiley:
Tomek odpowiedzial - "Nie bylo nas stac na kupno mieszknia w Londynie, a poza tym podpatrywalismy troche ludzi ktorzy tak mieszkaja i nam sie to dosyc spodobalo"

Fanatyk1piorunów

@marcin-van-staar często zmienialiscie miejsce zacumowania? Pracę mieliście zdalną czy codziennie w biurze?

Specjalista2piorunów

@Shivaa Przed covidem pracowaliśmy codziennie w biurze, dojazd do pracy oscylowal miedzy 20m i 1,5 godziny, w zaleznosci gdzie cumowalismy. Po covidzie zaczelismy pracowac zdalnie, moja druga polowka w pelni, ja 2 dni w biurze, reszte z domu.

Pokaż więcej komentarzy (53)