Armo11Autorytet
34piorunów
Dołączył/a:
Armo11Autorytet
34piorunów
le_Roi_des_fousGruba ryba
181piorunówSmile in polish #heheszki #humorobrazkowy

DzawnyOsobistość
62piorunówGreckie media podają że przy użyciu psa tropiącego znaleziono ciało zaginionej Polki około km od domu jej zabójcy. Podczas przeszukania jego mieszkania zanelziono również dowody wskazujące na jego sprawstwo. Ciało Polki było schowane w trzcinach. polska #grecja Źródło:

mejwenFenomen
88piorunówMicrosoft Edge ma wiele wygodnych funkcji, które poprawiają komfort przeglądania. Jednak niektóre z tych funkcji budzą obawy dotyczące prywatności. Na przykład jedna z nich wysyła przeglądane obrazy bezpośrednio do firmy Microsoft. #microsoft #edge #internet

CekyoFenomen
170piorunówJa już w drodze

WikariushGruba ryba
383piorunów
angelloKosmonauta
731piorunówHej!
Mam na imię Paweł. Jestem pielęgniarzem. Pracuję na Oddziale Detoksacyjnym, Chirurgicznym i Paliatywnym na południu Polski.
Mam ukończony kurs kwalifikacyjny w zakresie podstaw opieki paliatywnej.
Dziś chciałbym Wam opowiedzieć jak umiera człowiek. Skąd pielęgniarka wie (przypuszcza) że dziś "to ten dzień". Jak wyglądają ostatnie chwile i co robimy, żeby pomóc godnie odejść pacjentowi.
Oddział Medycyny Paliatywnej (OMP) - temat rzeka. Mógłbym napisać 500 stron a i tak nie wyczerpałbym tematu. Właściwie tylko bym go "liznął". Będę więc pisał w wielkim skrócie, bez wchodzenia w szczegóły.
Do OMP, na którym pracuję, przyjmowane są osoby dorosłe*. To znaczy takie, które mają skończone 18 lat. Rozporządzenie Ministra zdrowia jasno określa z jakimi jednostkami chorobowymi można przyjąć pacjenta do OMP. Są to: choroba HIV, nowotwory, następstwa zapalnych chorób ośrodkowego układu nerwowego, układowe zaniki pierwotne zajmujące ośrodkowy układ nerwowy, kardiomiopatia, niewydolność oddechowa niesklasyfikowana gdzie indziej, owrzodzenie odleżynowe. Działanie OMP to wszechstronna, całościowa opieka i leczenie objawowe świadczeniobiorców chorujących na nieuleczalne, niepoddające się leczeniu przyczynowemu, postępujące, ograniczające życie choroby. Opieka ta jest ukierunkowana na poprawę jakości życia, ma na celu zapobieganie bólowi i innym objawom somatycznym oraz ich uśmierzanie, łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych.
* - nigdy nie podejmę się pracy w hospicjum z osobami poniżej 18 rż. Nie dałbym rady psychicznie. Nie mógłbym patrzeć na gasnące ciało dziecka.
85% pacjentów, które trafiają na mój OMP, to stany terminalne, bez zachowania świadomości. Większość pacjentów ma wyniszczony - przez chorobę - organizm. Nie stosujemy więc uporczywej terapii. To znaczy: odstępujęmy od stosowania procedur medycznych, w celu podtrzymania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które wiązałyby się z jego nadmiernym cierpieniem lub/i naruszeniem jego godności. Stosujemy podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, łagodzimy ból i inne dokuczliwe objawy, karmimy pacjentów i ich nawadniamy. Nie jest to eutanazja bierna, gdyż artykuł 32 pkt 1 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że "w stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia uporczywej terapii oraz stosowania środków nadzwyczajnych". W skrócie: podejmujemy czynności ratownicze tylko wtedy, kiedy szanse na ratunek mają sens. Najprostszy przykład: pacjent w logicznym kontakcie, przytomny, z odleżyną - spadają mu parametry życiowe, np. RR, oczywiście reagujemy i monitorujemy pacjenta. Odstępujemy od np. resuscytacji czy poprawy parametrów życiowych w przypadu pacjentów nieprzytomnych, z np. rozsianym nowotworem płuc, gdzie nasze działania pogorszyły by tylko stan pacjenta, przedłużyły by jego cierpienie i chwilowe życie, które i tak nieuchronnie zakończy się wkrótce. To wielki mój skrót, aby chociaż trochę wytłumaczyć Wam charakter pracy na OMP.
I znowu w wielkim skrócie: ustawodawca nie określił wprost, ale naszym naczelnym zadaniem jest łagodzenie bólów somatycznych, natychmiastowe działanie interwencyjne w celu przyniesienia ulgi chorym, łagodzenie dolegliwości psychicznych i duchowych. Nasze postępowanie nie powinno mieć na celu podtrzymania gasnącego życia za wszelką cenę, kosztem jego jakości.
Na OMP dysponujemy całą armią leków zgodnych z drabiną analgetyczną WHO: silne opioidy: morfina, oksykodon, fentanyl, metadon, słabsze: tramadol, kodeina, leki nieopioidowe: np. paracetamol.
Ufff. Tym krótkim wstępem możemy chyba przejść do odpowiedzi na pytanie:
SKĄD PIELĘGNIARKA WIE, ŻE DZIŚ* PACJENT UMRZE?
* z reguły nasze przypuszczenie, niestety, spełnia się.
Dzwony śmierci, czyli oczywiste sygnały zbliżania się nieuchronnego.
1. Oddech
Przyspieszony lub zwalniany. Płytki, bądź głęboki. Jak spada saturacja możemy pacjenta wspomóc tlenoterapią. Przepływ tlenu podaje lekarz dyżurny.
Z reguły mamy do czynienia ze zwalnianym, płytkim oddechem spoczynkowym. Człowiek zaczyna przypominać rybę, wyciągniętą z wody.
2. Spadek parametrów życiowych
Obniża się ciśnienie, dochodzi do stopniowego zwolnienia pracy serca. Nie trwa to natychmiast. Czasami 3 dni, czasami 1 dzień. Czasem jest to bardzo gwałtowny spadek.
3. Skóra
Powłoki skórne stają się szaro-blade, wyostrzone. Widać to szczególnie na twarzy i nogach. Inaczej odbija się światło dzienne. Skóra staje się woskowa i sztywna. Wyraźny nos pacjenta, wyostrzone, zapadnięte oczodoły. Zmiana koloru paznokci. Dłonie i stopy sinieją, i stają się chłodne.
4. Wzrok
Wpatrzony w jeden punkt. Pacjent nie reaguje na sygnały z zewnątrz.
5. Rzężenie przedśmiertne lub "grzechotka śmierci"
to efekt nagromadzenia śliny w tylnej części gardła i górnych drogach oddechowych, który powoduje to charakterystyczne grzechotanie, gdy przepływa przez nie powietrze. Osoba umierająca nie jest już w stanie przełykać tej śliny ani zakasłać, by pozbyć się jej nadmiaru. Stąd efekt "grzechotki śmierci".
Co robimy i skąd wiemy, że mamy do czynienia z grzechotką śmierci? Używamy ssaka i pozycjonujemy pacjenta z lewego boku na prawy i na odwrót. Chory leżąc na boku wydala ślinę. Ułatwia mu to oddychanie. Dopóki pacjent nie umrze pozycjonowanie stosujemy stale. Dbamy o to, aby co jakiś czas zmieniać pozycję ciała i ułatwiamy wydostawanie się śliny.
6. Brzuch
Ustają ruchy perystaltyczne. Zaczynają wolniej pracować jelita. W momencie, kiedy przykłada się stetoskop do brzucha, słychać bardzo wyraźnie przepływ krwi przez aortę brzuszną. Normalnie słyszymy pracę jelit, która najczęściej zagłusza przepływ krwi.
"Przelewanie się.." - pacjenci oddają duże ilości wodnego kału. Duże ilości moczu. Nazywa się to nietrzymaniem moczu i stolca.
7. Dzień przed śmiercią poprawa parametrów życiowych i stanu logicznego pacjenta
Niewytłumaczalne zjawisko. Podejmowane są nieśmiałe próby wytłumaczenia dlaczego tak się dzieje.
Często zdarza się, że pacjenci przed śmiercią stają się lepsi w kontakcie, ich parametry życiowe ulegają znacznej poprawie. Zaczynają wodzić za nami wzrokiem, apetyt im wraca, jak mogą - są rozmowni, aktywniejsi. Niestety, pracownik medyczny wie "z czym ma do czynienia". Niestety, z nieuchronną śmiercią. Rodzina, która odwiedza wtedy chorego jest szczęśliwa, słyszymy wtedy "tatuś lub mamusia jest w lepszej formie, super!". Próbujemy w delikatny sposób wytłumaczyć o co chodzi, ale często jesteśmy niezrozumiani. Gdy pacjent odejdzie czasami rodzina ma do nas pretensje "no jak to, wczoraj tatuś czy mama czuli się świetnie, a dziś zgon?". No taka nasza natura ludzka, że tuż przed śmiercią często nasz stan zdrowia ulega wyraźnej poprawie.
8. Nawoływanie imion bliskich
Zdezorientowani pacjenci wołają imiona ukochanych osób. Często ich stan świadomości ulega pogorszeniu. Opiekunki medyczne, lekarze, pielęgniarki, są mylone z bliskimi osobami. Nie wyprowadzamy pacjentów z błędu, nie chcemy im robić przykrości, sprawić bólu psychicznego. Siadamy blisko chorego, chwytamy go za rękę i głaszczemy po głowie, zgadzając się być nazywanym Jadzią, Karolem czy w inny sposób. Większość naszych pacjentów odchodzi w nocy lub nad ranem i wtedy nie ma przy umierającej osobie rodziny. To my musimy ją zastąpić w ostatnich chwilach.
9. Wyraźny spadek apetytu
Z reguły kilka godzin lub dzień/dwa przed śmiercią następuje wyraźny spadek apetytu. Jest to związane z tym, że gasnące ciało nie potrzebuje już tyle energii (kcal). Stąd też wygląd chorego ulega drastycznej zmianie.
10. Osłabienie, senność, majaczenie, lęk przed śmiercią. Zmienia się ton i melodyjność mowy chorego.
CO ROBIMY, GDY WIEMY ŻE PACJENT WKRÓTCE UMRZE?
1. Jeżeli jest możliwość, natychmiast powiadamiamy rodzinę/bliskich. Prosimy o przyjazd do szpitala i pożegnanie się z chorym.
2. Niwelujemy bóle somatyczne. Lekarze zlecają silne leki p/ból, benzodiazepiny, inne. Jeżeli wystąpi duszność spoczynkowa: stosujemy tlenoterapię. Pozycjonujemy pacjenta.
3. Nie opuszczamy pacjenta - o ile jest to możliwe. Nas jest mało, a chorych dużo, nie możemy czuwać tylko przy jednej osobie. Ale staramy się poświęcić takiemu człowiekowi więcej czasu.
Siadamy obok łóżka, łapiemy za dłoń, rozmawiamy z chorym, czasami śpiewamy piosenki, głaszczemy po głowie, czasami po prostu trzymamy za dłoń i słuchamy co pacjent nam mówi (jak może mówić). A czasami ostatnie chwile spędzamy w milczeniu. Wszystko zależy od stanu pacjenta i procesu umierania. Czasami spisujemy, w obecności świadka, ostatnią wolę chorego i przekazujemy to rodzinie. Jeszcze nam się nie zdarzyło, abyśmy byli w sądzie na jakieś sprawie spadkowej, jako świadkowie ostatniej woli pacjenta.
4. Zachowujemy spokój. Nie krzyczymy, nie szarpiemy, nie wprowadzamy chaosu. Opiekunki medyczne, świeżo po szkole, często panikują w takich sytuacjach. Musimy zachować zimną krew i uczyć je odpowiednich zachowań, aby nie naruszyć godności umierania. Wyłączamy TV, radio, nawet gdy drugi chory, z łóżka obok, protestuje.
6. Zapewniamy wygodne ułożenie, takie jak pacjent lubi i z jakim czuje się dobrze.
7. W bardzo delikatny sposób, żeby nie sugerować pacjentowi że zbliża się śmierć, pytamy się chorego czy chciałby wizyty księdza. Z reguły pacjenci nie chcą. Z reguły źle się wtedy czujemy. Nie wiemy przecież czy dany pacjent jest osobą silnie wierząca, a nasze pytanie o księdza tylko wprowadza niepotrzebny sygnał dla chorego, który przecież może mieć nadzieję życia do ostatniej chwili. W mojej praktyce pielęgniarskiej z reguły jest tak, że pytam się rodziny - np. przez telefon - czy chciałaby wezwania do chorego księdza. Ewentualnie pozostawiam rodzinie wybór, jeżeli uda im się zdążyć, niestety rzadko to się udaje.
Pytania? Przepraszam za chaos. Dopiero zaczynam przygodę z tymi wpisami i być może niektóre sprawy za mocno skróciłem i wiele ominąłem.
Mój tag do obserwowania:
Dodaję do zasięgu
jerekpOsobistość
66piorunów
wilhelm99Gwiazdor
160piorunówNajbardziej mnie przeraża ta ignorancja ludzi na to jak zmienił się świat przez te ostatnie lata. Wyjdzie taki troglyta i powie: "hehe i co szury gdzie te zgony od szczepionek, gdzie to niewolnictwo hehe". I to się właśnie nazywa ignorancją, bo świat się zmienił nieodwracalnie, (już pominę fakt, że dziwnym trafem jest nagły wzrost zgonów wśród młodych osób), koszty życia rosną diametralnie, już nikogo nie dziwią ceny paliw i inne zawyżane ceny.
Krok po kroku odbierana jest nasza wolność, bo tak moi drodzy, im jesteśmy biedniejsi tym mniej niezależni, czyli wolni. Dodatkowo coraz częściej słyszy się, że takie pomysły jak paszporty węglowe mogą wejść w życie I NIE DRODZY POŻYTECZNI IDIOCI, to nie są teorie spiskowe, tylko realne wypowiedzi polityków.
Do niedawna teorią spiskową było to, że będziemy jeść robale i co? I już krok po kroku jest to wdrażane zaczynając od mąki ze świerszczów. I żeby nie było, niech ludzie jedzą co chcą, nawet gówno, ale podejrzewam, że ten wybór między robalami, a mięsem zwierzęcym będzie taki jak "wybór " by się zaszczepić na covid, gdzie jak tego nie zrobiłeś ograniczono ci wolność. Jednakże moje prywatne zdanie jest takie, że po prostu mnie jedzenie robali brzydzi i podejrzewam, że jeszcze z 10 lat temu budziłoby to niesmak prawie wszystkich. Przecież jeszcze z 15 lat temu w takich programach jak "Nieustraszeni" ludzie podejmowali się różnych obrzydliwych wyzwań, między innymi jedli robale...
Oczywiście, żyjemy w świecie takiego kłamstwa, że znowu wyjdzie kilku przekupionych naukowców i powie, że robale to najzdrowsze pożywienie na świecie. Co więcej, znowu z ludzi sceptycznie nastawionych, takich jak ja, zrobi się morderców i ta propaganda działa, bo już tutaj zostałem nazwany przez jedne tęgie głowy mordercą planety, bo ośmielam się jeść mięso i jeździć samochodem na ropę. Jestem pewien, że nikt z tych prawdziwych elit nigdy nie wziąłby robaka do ust, bo po prostu ich to brzydzi, tak samo jak brzydzi ich latanie normalnymi samolotami, czy jeżdżenie samochodami niskoemisyjnymi o zbiorkomach nie wspominając.
Ludzie są takimi ignorantami, że obrazek na dole już nikogo nie dziwi. I nie, nie chodzi mi o opis, chodzi mi o to, że tylko obsługa ma maski na twarzy..., przecież to jest jawny podział na lepszych i gorszych, a ta maska to idealny symbol niewolnika, tak samo jak maski musiał nosić sługa w Squid Games.
Jestem obecnie w Niemczech i tutaj obraz jest trochę inny i po prostu ciężko mi uwierzyć, że tacy typowi Niemcy dadzą sobie odebrać wolność i majątki i nie podążą za władzą, która będzie zmierzać w tym kierunku, lecz potem sobie przypominam koronapsychoze u nich i ich posłuszeństwo i mam mętlik w głowie. Jednakże wydaje mi się, że ciężko będzie Niemców przekonać do likwidacji gotówki, bo jednak prawie każdy w marketach płaci gotówką, choć znowu z kolei to ich banki pierwsze zlikwidowały już gotówkę. Cóż, świat widziany przez elity, jak np. Schwaba wydaje się być na ten moment utopią, tylko sami nie wiemy, co reżyser jeszcze nam napisze, jednakże trzeba dalej robić swoje i uświadamiać ludzi, choć jest to trudne, jednakże nadzieja umiera ostatnia i może plan będzie realizowany przez takie tuzy intelektu, jak Sasin :smiley:
Krótki apel ode mnie: najgorsze, co teraz możemy zrobić to dać się zielonej agendzie, która chce wzbudzić w przeciętnym czlowieku odpowiedzialność za zmiany klimatu. Jesli to nawet przeciętny człowiek jest za to odpowiedzialny, to pamiętajcie, ze 125 najgobagatszych osób wyprodukuje tyle CO2 w tydzień, co ja, czy ty nie wyprodukujemy przez lata, ale to właśnie ci ludzie będą ci wmawiać, że to twoja wina, bo masz w miare oszczędnego diesla i ośmielasz się jeść wołowinę. Pozdrawiam przy niedzieli.

pkostowskiFenomen
350piorunówCały czas nie udało się osiągnąć najważniejszego celu #egzorcyzmypolskie jakim jest dotarcie do środowisk katolickich i rozpoczęcie debaty o koniecznych regulacjach. Wynika to po części z tego, że w filmie nie oszczędziłem żadnego znanego mi czarownika ani stronnictwa współwinnego tej patologii. Dlatego każdemu jest równie niewygodnie o tym mówić.
Na szczęście już niedługo dojdziemy do granicy, za którą bardziej kompromitujące będzie dla okołokościelnych publicystów dalsze milczenie niż przyznanie, że problem jest poważny. Niestety niewiele więcej odsłon jesteśmy w stanie wykręcić moimi wywiadami (z dużych internetowych redakcji został jeszcze tylko w Onet).
Dlatego bardzo Was proszę, żebyście w miarę możliwości i chęci, podsyłali film https://youtu.be/ucBsh2ORY2I lub stronę https://egzorcyzmypolskie.pl internetowym influencerom. Głupim i mądrym. Wszelkie Maje Staśko czy inni Dzicy Trenerzy mogą mieć w tej historii swój pozytywny udział. Zwłaszcza, że obecnie temat nie istnieje na Twitterze.
Nie chcę być zbyt dramatyczny, ale mam wrażenie, że zostało na to wszystko coraz mniej czasu. Z jednej strony temat zaraz znudzi się mediom. Z drugiej strony psychofani świętego księdza od olejów kujawskich wystalkowali mój prywatny numer (co w sumie nie było takie trudne). Podobną drogą mogą wystalkować moja pracę.
W sobotę wrzucam nowy film na kanał YT. Będzie to zapis wykładu i debaty, w której dr Witold Simon (psychiatra) mocno zaorał egzorcystów. Organizatorzy (księża) ocenzurowali zapis tego wydarzenia, ale na szczęście miałem tam swój mikrofon i kamerę.
„Wierny już nawet nie jest owieczką, a bydłem” - bardzo dobry tekst na Tok FM. Konrad Oprzędek analizuje temat trochę głębiej. Są też moje wypowiedzi, ale na szczęście nie tylko moje: https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,29381282,ksieza-namaszczali-jej-krocze-i-okaleczali-krzyzem-w-piwnicach.html
Zbiórka na płatną promocję filmu https://zrzutka.pl/r4csp4 przebiegła zaskakująco sprawnie, bo osiągnęliśmy cel w ciągu jednego dnia. Od tamtej pory zmontowałem 3 wersje prerolli, które zostały odrzucone przez agencję jako nieskuteczne. Teraz montują własną propozycję. Uczciwość nakazuje wspomnieć, że podejdziemy jednak bardziej elastycznie do tematu grupy docelowej niż to było opisane w zbiórce. Mam nadzieję, że nikt ze wspierających nie będzie się czuł z tego powodu oszukany. Niektórzy sugerowali taką zmianę w komentarzach. I tak też wytłumaczył mi to Patryk Wawrzyn, który ogarnia ten temat.
Jeśli chcesz być informowany o postępach akcji ciśnięcia egzorcystów, zapraszam do obserwowania tagu #egzorcyzmypolskie

WikariushGruba ryba
424piorunówMonkey

zielonka18Kosmonauta
379piorunów
LM317TAutorytet
199piorunówWykopek kiedy założy konto na hejto:
#koty #kitku #gif #zadowolony #heheszki

taxi20Koneser
376piorunówPierwszy raz obchodzę dzisiejsze święto. I od razu podwójnie!
Oto moje wnuczki: Hania i Zosia.

@taxi20 z takim czymś na wykopa nie tu. Hejto stara się utrzymać jakiś poziom
nutpr0Mocarz
7piorunówJestem po 1 odcinku The Last of Us i powiem wam, że zapowiada się naprawdę elegancki serial. Panie HBO, proszę tego nie sp⁎⁎⁎⁎zyć!
#hbo #thelastofus #seriale
Raczej niech HBO nie skasuje tego serialu 😉 a tak to potwierdzam, serial jest w porządku!
Nawet nie wiecie w jakim szoku byłem, gdy zobaczyłem, że nie ma drugiego odcinka :dizzy_face: zastanawia mnie czy te oceny nie są przypadkiem pochodną gry i w ludziach sentyment się rodzi. Sam nie gralem, ale coś takiego podejrzewam.
gawafe1241Osobistość
9piorunówJakie książki Sci-Fi warto przeczytać? Obecnie czytam "Ślepowidzenie" i jest MEGA! :smiley: Tylko błagam nie fantasy, magia, eliksiry i krasnoludy tylko technologia, futurystyka, przyszłość, dystopia, podróże w czasie, pierwszy kontakt etc. 😊
Przeczytałem już "Kacper Pitala - Jak to wyjaśnić? W poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które pozornie nie mają odpowiedzi" i jeśli znacie podobne książki to też chętnie! :relaxed:
Bobivers! Własnie skończylem 3 tom, za⁎⁎⁎⁎sty jest ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4905356/nasze-imie-legion-nasze-imie-bob
Przejrzyj sobie cykl "Artefakty" - to jest topka Sci-Fi. Ofc. nie każda jest godna polecenia, ale większość autorów to solidne firmy.
anervisGruba ryba
3piorunówCzy są jakieś wygodne fotele z dołączonym stoliczkiem typowo do czytania książek?
Chwilowo dorobiłem do standardowego uszaka kawałek płyty, który stawiam na jego bokach, na tym spoczywa książka i jest fajnie, ale może znacie coś fabrycznie do tego dostosowanego?
Nie mogę czytać przy biurku bo zaraz mnie bolą plecy, znowu trzymać na kolanach ciężkie książki po 1000 stron też nie jest fajnie.
@anervis co się będziesz ograniczał, czytaj jak król na leżąco ( ͡° ͜ʖ ͡°)
mattz_Kompan
3piorunówMam monitor 27cali, tylko że nie ma możliwości ustawienia go w pionie (brak vesa). Narazie poradziłem sobie tak że oparłem go o ścianę xd. Chce dać go na biurko z regulacją wysokości co za tym idzie mój genialny sposób nie sprawdzi się. Ma ktoś jakiś pomysł jak go postawić?
@mattz_ zależy jak bardzo to sobie rozbudujesz. Ja bym celował w kwotę ok. 50zl.
WojciechPuczykZawodowiec
3piorunówJaki serwis (lub inne źródło ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) polecacie do audiobooków?
Preferuję literaturę faktu.
@tentego W audiotece jest audioteka klub, który tak działa. Jest trochę książek do wyboru, a jak nie ma to czego szukasz to za 19 zł możesz kupić prawie każdy audiobook i masz go na stałe.
@wwwho właśnie przez to wygrało u mnie storytel, bo akurat w kwestii audiobooków nie mam genu zbieracza i raczej możliwość przeskakiwania między różnymi książkami była dla mnie istotniejsza. Tylko teraz i tak nie mam czasu na dłuższe słuchowiska i możliwe, że wszystkie te strony zmodyfikowały trochę podejście do tematu.
GucciSlavFanatyk
216piorunówCiekawy taki basen, klimatyczny, choć jednocześnie klaustrofobiczny. #ciekawostki #baseny #klaustrofobia

@kowalski_2022 no to byla piwnica na wino za niemca, ileś beczek w gore musial miescic, szczegolnie ze zapasy z dolnego slaska na prusy wschodnie rzadko przybywaly
@Cybulion " no to byla piwnica na wino"
Nieważne co było, ważne, że jest przestrzeń i to ładnie zaaranżowana (rzecz gustu oczywiście).