Niby to "służby", ale od czego mamy te p@#$%^ne służby, jak nie od tego, żeby sprawdzały kandydatów. I jak coś jest nie halo, to krzyczały, że dzieci tego to nie wiadomo za co studiują w Moskwie a tamten ma kasę nie wiadomo skąd.
Ja to bym się tym "służbom" przyjrzał, dlaczego w tej sprawie cicho siedziały.
* Jak nie wiedziały, to być może są niekompetentne, źle dowodzone i ktoś powinien stracić stołek.
* Jak wiedziały i nie powiedziały to dlaczego? Chciały mieć haka na prezydenta i rządzić z tylnego fotela?
Tak czy inaczej, służby w tej sprawie śmierdzą.