W końcu reżim PZP nie odnosi się, jak mogą sądzić laicy, do prawa zamówień publicznych - tylko do "pozorności zarządzonego przetargu". Bo kto w to wejdzie z buta... CBA? Wolne żarty. KIO? KIO to igrzyska kosztem maluczkich, jak samorząd, teatr czy ciepłownia. Nie kojarzę niczego, co by miało protektorat rządowy, a by dostało po tyłku od powołanych ku temu instytucji za nietransparentny i korupcjogenny tryb "załatwienia". Może kiedyś się NIK doczepi, ale tabu NIK już dawno zostało przełamane. "Co wolno wojewodzie..." - władza stanowi zasady dla innych, nie dla siebie. Rzplita niestety już dawno nie jest dziewicą, bo jej piastuni bez żenady kupczą jej posagiem i posyłają po kawalerach jednej nocy. A wyjdzie sasinada.