Nieno tytuł jest piękny. Miasteczko zniknęło z powierzchni ziemii, nie żyje siedem osób. Myślałem, że potrzeba więcej, żeby uzyskać prawa miejskie :P
żeby nie było, że śmieję się z tragedii, ale kreatywność twoórcy jest ciekawa :P
Dołączył/a:
Nieno tytuł jest piękny. Miasteczko zniknęło z powierzchni ziemii, nie żyje siedem osób. Myślałem, że potrzeba więcej, żeby uzyskać prawa miejskie :P
żeby nie było, że śmieję się z tragedii, ale kreatywność twoórcy jest ciekawa :P
możliwe. Sporo ludzi usunęło konta a potem założyło nowe. a oczywiście usunięte konta nie są realnie usunięte z bazy :)
@zryyytyyy przed zadaniem pytania tutaj, skierowałem je do amazonu. Ten zaoferował mi mnóstwo żarówek, do gotowych instalacji. Następnie zacząłem się zastanawiać nad znanymi mi bateriami, które nie płoną przy temp. 250 stopni celsiusza. Pomyślałem zatem, że może jednak jednak moja wiedza z dystopijej teorii dualizmu pozycjonowania elektronów emitującej fotony w trakcie tak zwanego skoku orbitalnego/teleportacji kwantowej może rozwiązać ten temat. Dla tego postanowiłem zapytać tutaj :)
@razALgul
@schweppess
@Quake
@SuperSzturmowiec
Dzięki. Dziś postawilem na byle co, czyli the clerks III (na prawdę nie oglądajcie choćby z szacunku do Cichego Boba ;)
Dobra, mam playlistę do niedzieli, dzięki :)
@BenAli
@eswemenasja dzięki :) Akurat w tym filmie gościu uciekł, ale to byl film i to taki sobie. Ale chętnie poczytam na ten temat.
To, że ucieczka była karana śmiercia i graniczyła z cudem, to oczywiste, natomiast właśnie kwesria pewnej śmierci a jaka kolkwiek szansa na przeżycie w przypadku próby uciecki mnie tu zastanawiała. A przede wszystkim, nie z samego łagru ale jeszcze w trakcie transportu, kiedy przewaga liczebna była duża a i odległość mniejsza. Ale historia nigdy nie była moją mocną stroną, więc biegnę do książek :)
@WiecNo tak, masz rację. Ale w przypadku, kiedy wiesz, że nie przeżyjesz a ucieczka daje Ci perspetywę albo szybszej śmierci na własnych warunkach albo nadzieję na wolność? Mając dużą przewagę liczebną? Ale tak, przemyślenia z kanapy przed TV :)
@iddqd ja też nie jestem zameldowany w polsce. Nie ma takiego obowiązku przecież :P
np tu https://osk-bocian.pl/prawo-jazdy-podczas-urlopu/wczasy-z-prawem-jazdy-kat-b/
Wczasy z prawem jazdy kategoria BOśrodek Szkolenia KierowcówOSK Bocian - Nauka jazdy Łomża@iddqd paszport można zrobić w konsulacie. Prawo jazdy w PL do ogarnięcia w miesiąc (jeśli potrzebujesz, bo ja do dziś nie mam i nie chcę) :P życie poza PL nie jest idealne ale bez porównania lepsze. Jestem nie wiele starszy od Ciebie i do kraju tylko wpadam w odwiedziny z sentymentu...
@iddqd po uj wracasz na bagno?
@Cebulades Byłeś w LDZ kiedykolwiek? Takie żarty są nie aktualne od conajmniej kilkunastu lat...
@DirtDiver wyglądał na zadowolonego :)
@DirtDiver Ja akurat na miejscu Białkova dawno bym zaproponował rumunowi intratną posadkę albo chciaż płacił za milczenie, ale przynajmniej mamy legalny polski, polski portal z zoofilskim porno :) Nie ma tego złego :)
@ofca jak bym nie chciał, to był nie pytał :) Poproszę :) To tak, ja załatwiam Ci robotę a Ty bierzesz kotły, talerze i pałeczki :)
@ofca Nie chcę burzyć mażeń, ale wokal i gitara here. Moja przygoda z muzyką skończyła się razem z propozycją zarobku i narzucaniem formy i trześci. Wbrew pozorom za granicą spokojnie można Tworzyć polską muzykę. Sam mam na osiedlu jeszcze trzech gitarmenów z Polski, klawisza, brakuje tylko pałkarza. Polaków w ciul i to z hajsem, więc i publika się znajdzie. No ale fakt: jak już masz kapelę, to jednak fajnie jakbyście przykechali razem. W końcu zespół, to zespół. Macie jakieś nagrania może? :)
@ofca zdradzisz, co to za pasja? Bo kobitę, to zawsze można pod pachę zabrać :) Nie da się tego realizować bardziej na zachód?
@Ho-no-tu No samemu za gramanicą, to słabo, ale zawsze daje duże pole do popisu jeśli chodzi o zwiedzanie. Jakie rejony? Ja też już dawno poza Kaczo Donaldo Tusko grodem :)
@Ho-no-tu jak my wszyscy w pewnym wieku: praca - dom - praca. Ale są weekendy. Postaw sobie za punkt honoru zrobienie czegoś. Bez nacisku, że ma być gotowe za tydzień czy dwa. Mi też się nie chce nic po pracy, weekendy raczej poświęcam na wycieczki a w międzyczasie przełamuję słomiany zapał i mikro kroczkami robię swój projekt. Ale robię. Nie w każdym wolnym czasie, ale robię. I jako po woli się żyje na tej wsi. Niestety czasy beztroski już się na nie wrócą, ale mnie zawsze pomaga jazz club jak już kompletnie chcę resetu :P
@Ho-no-tu hobby droga Pani. Hobby Cię uratuje. Albo zabije, ale zawsze na plus :)
@razALgul a ja być na imprezie i obmacywać po koleżanki, które doceniły mój kunszt gry na gitarze sprośnych piosenek po pijaku, ale lipa. Koleżanki albo mają własne rodziny, albo są starymi ku⁎⁎⁎mi a mnie na rozwód nie stać :P
Gry komputerowe jednak bezpieczniejsze, ale kuźwa nie lubię :(