Nie śpię bo trza malować detal
przemoko90Osobistość
Dołączył/a:
- 142 wpisów
- 1170 komentarzy
- 2 obserwujących
Grałem w gimnazjum, nie zawiedziesz się
@przemoko90 grałem już jakiś czas temu na starym blaszaku
Wasal do odstrzału, tym byśmy byli gorzej jak Rumuni nawet.
A co tam babie tłumaczyć będziesz
Nigdy o niej nie zapomnę. Szkoda, że ten krajobraz z tapety już tak nie wygląda 😢
Chruściki
Debonder powinien pomóc
Zapytał komuch
@sebie_juki zeby bylo smieszniej to byly komuch jest obecnie wiekszym wolnosciowcem niz wolnosciowiec walczacy kiedys z komuchem xD
@100mph albo ten co tez był komuchem, a 30 lat później udaje antykomucha
@przemoko90 czasem lepszy komuch niz ten co pozornie z komuna walczyl
@przemoko90 Niby postkomunista, spiritus movens afery Rywina, ale dotychczas dobrze grilluje prezydenta i jako jedyny nie robi laski Trumpowi.
@przemoko90 próbuje się zrehabilitować i ja mu bardzo kibicuję xd
Właśnie jadę za tydzień do Egiptu. Haszyk normalnie można kupić bez problemu? Pierwszy raz będę w islamskim kraju. Jakieś dodatkowe rady? Ogólnie sceptyczny jestem, bo nasłuchałem się jak to biały jest bankomatem dla tubylców i byle wydrzeć dolara.
@Opornik Paryż
@Opornik na pewno w Rzymie i Barcelonie, bo widzialem, a w ynternetach to i w Brukseli widzialem
@hesuss
>podchodzą do Ciebie murzyny, wiążą Ci na ręce jakieś gówno wstążki
Shieet białasie, gdzie tak robią? 😛
@hesuss no raz mi się w Hispani zdarzyło tak z murzynem to przynam, to mówiłem, że place tylko karta i nie mam hajsu, oczywiście miałem to było tylko heey c'mon man, just sigarette, akurat paliłem to dałem mu peta i tyle
@przemoko90 to bedziesz mial jeszcze lepsza pogode niz my mielismy:) udanego wywczasu!
> @Opornik no w Europie tak nie jest
w Europie tylko podchodzą do Ciebie murzyny, wiążą Ci na ręce jakieś gówno wstążki i potem chcą hajs. Albo jakieś jebane cyganki z 'petycją' o gówno, w której masz wpisać ile hajsu dajesz i potem Cię ścigają żebyś dał.
Jeżeli o takie cwaniactwo, żebractwo - naciągactwo chodzi, to w Hurghadzie nie doświadczyłem tego ani razu, ani nie byłem świadkiem.
Edit: jeszcze przychodzą mi do głowy różne ciekawostki, to będę dopisywał 😉
W Egipcie lokalsi zwracają się do mężczyzny - jeżeli jedziesz z żoną i dziećmi i rozmawiacie z lokalsem, to oni będą mówić do Ciebie, Ty podejmujesz decyzje, Ty masz być poinformowany i płacić lub nie. Jeżeli pozwolisz, żeby żona sama się targowała i kupowała, to z nią też będą gadać. Z kolei - jak na plaży byłem w wodzie i do partnerki podszedł jakiś majfrend sprzedawać wycieczki czy coś, to powiedziałem mu 'don't talk to her - haram' i przeprosił i chyba się rozeszło wśród nich, bo nikt już jej nie zaczepiał.
Pic rel - oznaczenie drzwi w toaletach
@hesuss bardzo dziękuję Ci za mega wyczerpująca odpowiedź trochę mi to rozjaśniło sulutuację.Moja była w Turcji i też mówiła, że oni mają we krwi targowanie i nawet wypada. Arafatkę już zakupiłem tutaj jakieś holenderskiej firmy, ale zobaczę na miejscu skoro mówisz, że lepsze. Do Marsa alam się wybieram.
@Opornik no w Europie tak nie jest
@przemoko90 no i najwazniejsze co haszu - roze zrodla roznie podaja, ale za posiadanie mozna miec problemy, od bardzo niewygodnych (areszt, przedluzenie pobytu pod celą) do tragicznych (wyrok). Kupuj w poblizu hotelu, pal w hotelu i to nie na widoku.
Sam hasz - nie jest zly, czarna plastelina, zdarzal mi sie w PL gorszy, ale nie ma podjazdu do tego, ktory obecnie zamawiam, (piaseczek z Maroko), no ale na bezrybiu i rak ryba.
@przemoko90 a jeżeli chodzi o to, że traktują turystów jak bankomat - to normalne i jak przyjedziesz z takim nastawieniem, to nie będziesz się wkurzał. W Egipcie reagują w miarę sprawnie na 'thank you brother, I don't need this' - ze dwa razy powtórzysz i dają spokój, nie obłażą Cię jak karaluchy jak np w Tajlandii. Do tego są komunikatywni, uśmiechnięci i mają dobre nastawienie - nawet jeżeli chcą Ci coś wcisnąć, to nie wyczuwać w tym natarczywości lub wrogości - oni chcą sprzedać, a nie obrabować. Nikt nie dopominał się o bakszysz (napiwki), ale od początku dawałem kelnerom i obsłudze hotelowej, po dolarku za jakąś tam akcję - dzięki temu, jak tylko nas widział kelner, to od razu prowadził do wolnego strolika i 'zajmował' go dla nas, przynosił taki napój, jaki braliśmy pierwszego dnia, room service zaproponował za free zmianę łóżek na bardziej pasujące (normalnie dopłata 40 dolanów), jak przedłużyło mi się pranie w pralni, to zadzwonił i opierdolił pracza i ten zaraz przyleciał i przepraszał.
Z nimi można bardzo miło żyć :smiley:
Warto liczyć na bieżąco na google ich ceny na nasze i trzeźwo oceniać, czy chcesz wydać daną ilość złotówek na daną rzecz - normalnie podczas targowania wyciągasz telefon i przeliczasz, a jak coś tam mamrocze pod nosem to ignorujesz 😉 Często ceny są podobne do tych w Polsce - jeżeli chcesz mieć taniej, to zapierdol mu cenę zaporową, np 50% taniej, powiedz że możesz to kupić taniej w swoim kraju, a jak zrobi wielkie oczy i zacznie opowiadać o swoich dzieciach itd, to wychodzisz - wtedy idzie za Tobą, łapie za ramię i mówi 'one second brother I give you good price -i kupujesz znacznie taniej' - to nie jest chamstwo, to jest dwustronna manipulacja, zwana TARGOWANIEM, a targowanie jest obowiązkowe, inaczej stajesz się właśnie frajerem-bankomatem. Uwaga na sklepu z 'fixed price' - są one dostoswane do turystów, którzy nie chcą się targować, zakupy w nich są spokojniejsze, nikt Ci nic nie wciska (za bardzo), możesz sobie chodzic po wiekszym sklepie nie zaczepiany, ale niekoniecznie dostaniesz tam dobre ceny.
Jeżeli wybierasz się na pustynię - kup sobie arafatkę - tam to się nazywa po prostu Arafat - wybieraj taką z grubego, jakościowego materiału (nie półprzezroczyste gówno co w PL można kupić) i targuj - są dosyć drogie, ale b. dobre jakościowo, na pustyni, przy zapierdalaniu quadem albo jeepem, robią mega robotę, a nawet na speedboat'cie dają radę, jak już jest za duży wiater w mordę. Bierz największy rozmiar, najlepiej się wiąże na głowie i wyglądasz w niej jak należy, a nie jak pierdoła 😉
@przemoko90 powiem Ci tak. Jak będziesz chodził sam, a nie z rodziną, to prędzej czy później ktoś Ci zaoferuje. Nie łap się na pierwszego lepszego, oceń własnymi oczami i uszami z kim masz do czynienia i zaufaj intuicji. U mnie to było tak, że kupowałem szlugi, targowałem się o ceny, prosiłem, żeby zaproponował mi jakieś fajne papieroski - chłopak się zaangażował, opowiadał to o tym, to o tamtym i w końcu sam zapytał czy palę - powiedziałem że tak, po 10 sekundach przyszedł jego brat i mi dał 4g za 40zł/szt, bez targowania.
Wcześniej gadałem z innym sklepikarzem i on był bardzo przestraszony, bał się, że jeżeli coś wyjdzie na jaw to straci sklep i kazał mówić na hasz 'mango juice', ale na następny dzień jego syn miał załatwić. Jak potem do niego poszedłem, to powiedział, że dobrze że sobie ogarnąłem i jak podałem mu cenę, za jaką miałem, to powiedział że to normalna cena dla lokalsów. W tej samej uliczce, jak byłem drugi czy trzeci raz (po szlugi, pamiątki, wodę, cziperki), to już inny do mnie podszedł, powiedział, że oprócz haszu ma też zioło (ale nie polecam, nie próbowałem, ale w egipcie mają gówno) i jak mu powiedziałem, że mam dosyć do końca pobytu, a do samolotu nie zabiorę, to powiedział 'no problem my friend, have a nice day'
Jeżeli lecisz do Hurghady, to mogę Ci dać konkretną pinezkę gdzie podbijać ;D
@przemoko90 A gdzie tak nie jest..
@hesuss no raz mi się w Hispani zdarzyło tak z murzynem to przynam, to mówiłem, że place tylko karta i nie mam hajsu, oczywiście miałem to było tylko heey c'mon man, just sigarette, akurat paliłem to dałem mu peta i tyle
@hesuss bardzo dziękuję Ci za mega wyczerpująca odpowiedź trochę mi to rozjaśniło sulutuację.Moja była w Turcji i też mówiła, że oni mają we krwi targowanie i nawet wypada. Arafatkę już zakupiłem tutaj jakieś holenderskiej firmy, ale zobaczę na miejscu skoro mówisz, że lepsze. Do Marsa alam się wybieram.
@Opornik no w Europie tak nie jest
Gdzie taka pizgawnica? U mnie -17 na weekend ma być
@przemoko90 Podliasie
@Thereforee ale by się wkurwił 🤣