@thomson Ja pamiętam jak zwierzyłam się mamie, że chciałabym spróbować banana bo nigdy nie jadłam. Mama obiecała mi że kupi jak będziemy w mieście. Byliśmy w mieście powiatowym, niestety nie było bananów w sklepie, tak więc obeszłam się smakiem. Potem jakiś czas później w szkole poczęstowała mnie bananem koleżanka. Przyniosła do szkoły i podzieliła jednego banana na kilka koleżanek, żebyśmy popróbowały.
Z hobby z kolei z kolei z koleżanką zbierałyśmy kamienie. Dziś dzieci zbierają/zbierały pokemony, harrego pottera, lego, karty z piłkarzami jakieś czy inne rzeczy do kupienia w sklepie. My zbierałyśmy kamienie. Jeździłyśmy rowerami na wykopki piasku i siedziałyśmy tam całymi dniami, wyszukując ładne albo ciekawe kamienie. Trafiały się belemnity, z odciskami muszli czy korali.
Szczerze? Z jednej strony było gorzej, ale patrzę na swoje dzieci, które mają wszystko i są już przesycone, zblazowane nadmiarem i mi ich szkoda. Mam wrażenie że myśmy się cieszyli bardziej z fajnego kamienia, niż dzisiejsze dzieciaki z setnej zabawki....