tommitKompan
32piorunówA już jutro #heheheszki #walentynki

@edmund-kwas ale o czym ty w ogóle mówisz. To nie jest jakiś random text z roboty tylko twoja partnerka która wyraźnie mówi że niczego nie chce.
Kiedy mówię że nie świętuję urodzin to nie życzę sobie czyjeś "dobrej woli" na zasadach "tehehe chodzi o pamięć więc i tak ci je złożę. Nie jest Ci miło? Nie k⁎⁎wa, wręcz na odwrót - swoje wyimaginowane potrzeby składania mi życzeń przedkładasz na moje wyraźne polecenie żeby tego nie robic".
Jeżeli mówię że nie chce nic na walentynki to mówię że nie chce nic na walentynki. Jeżeli mówię że nie chcę seksu to znaczy nie chce seksu a nie ale probój dalej może zmienię zdanie. To jest aż Takie proste.
Kiedy znajomy pyta mnie co robię w pracy to odpowiadam mu/jej przeważnie "jestem/nie jestem zajęty w danej chwili".
Ludzie, k⁎⁎wa nauczcie się być w końcu precyzyjni w wyrażaniu swoich oczekiwań i potrzeb bo to ułatwia życie.
A tłumaczenie "nic nie chce, ale jestem kobietą więc coś mi kup inaczej się obrażę" to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.
Nie wiem czego ty oczekujesz od swojego partnera, bo ja szacunku do moich potrzeb i decyzji.
@kitty-cat caly swiat nie jest jak ty. Ludzie prawie zawsze zostawiaja cos niedopowiedzianego do domyslu. Ja tez z natury jestem taki jak opisujesz. Czyli wyrazam sie precyzyjnie, bez zostawiania czegos w domysle. Jednoczesnie zbyt doslownie bralem slowa innych ludzi, nie wyczuwajac wlasnie tych niedopowiedzen. Czesto jednak wynikaly z tego konflikty i pozniej zwrocilem uwage na ten niuans znaczenia niedopowiedzianego. Przyklad dialogu z pracy to tylko przyklad. Gdybym ja nie chcial na urodziny niczego szczegolnego, ale nie obrazilbym sie na drobny upominek to nie powiedzialbym "nie chce niczego" tylko wlasnie "nie chce wyszukanego prezentu, ale jakis upominek bylby spoko". Niestety, wiele ludzi, a zwlaszcza kobiety, dzialaja troche inaczej.
Wezmy na przyklad slynny zart o programiscie wyslanym przez zone na zakupy.
Kochanie idź do sklepu i kup parówki, jak będą jajka to kup dziesięć.
- Dzień dobry, są jajka?
- Są
- To poproszę dziesięć parówek
Kto ma technicznie ma racje? Mąż. Tylko co z tego skoro tak na prawde nie zrozumial co druga osoba mu chciala powiedziec

