twardy_kal_owiecKosmonauta
7piorunówWyobraź sobie, że jesteś małym "przedsiembiorcom". Spełniasz pierdyliard wymagań, oplacasz zusy, księgowe, podatki, systemy i, w zależności od skali i rodzaju działalności, mnóstwo innych "danin" i upierdliwości, które kosztują i czas i pieniądze - ksefy, koncesje, pozwolenia, kasy fiskalne, terminale płatnicze, itp.
A teraz wyobraź sobie, że jesteś tzw. fachowcem, co bierze "do rączki". Fachura jest jeszcze często dodatkowo na krusie, a jego stara bierze mopsy, osiemset plusy i pracuje w urzędzie gminy, czy innej lokalnej budżetówce "po znajomości".
I teraz zastanów się, kto cię bardziej roocha? Państwo? Czy może jednak pan glazurnik, hydraulik, elektryk, mechanik, któremu wszystko fundujesz, łącznie z opieką zdrowotną, nauką, emeryturą i przyległościami?
Piszę to w kontekście ksef, który do⁎⁎⁎ał kosztami małym firmom, a zasrańców z szarej strefy nie ruszył.
@twardy_kal_owiec sam KSeF nie powinien podnosić kosztów, ba powinien je obniżyć. Niestety Twórcy oprogramowania, zwietrzyli miejsce na kasę, i kasują za import tych dokumentów - kiedyś kasowali za OCR. Więc księgowe wiadomo, podwyżka cen, no bo one też płacą więcej za soft. Dochodzi do takich ekstremalnych sytuacji, że program pobiera fakturę XML, płacisz za to, ale nie pozwala Ci jej pobrać w XML, bo niedajboże byś Sobie gdzieś wgrał za darmo, szkoda gadać.
@twardy_kal_owiec "ksef, który do⁎⁎⁎ał kosztami małym firmom"
KSeF kosztuje zero złotych. Podatkiem to jeszcze nazwij lepiej. xD










