Dobra, tak wyglądają po wyjęciu. Proszę się częstować
washMeeKompan
Dołączył/a:
- 2 wpisów
- 2 komentarzy
- 1 obserwujących
@kostek Czytając Twój wpis uważam, że zbyt często idziesz na 'skróty' myślowe. To, co martwi mnie najbardziej w Twoim wpisie, to to, że jesteś romantykiem.
Piszesz o tym, że w razie wojny wyślesz żonę i dzieci na zachód, a sam zostaniesz, bo 'nie chcesz, żeby to ruskie bydło zajęło Twój kraj, majątek etc.'. Wydaje mi się, że jesteś idealnym żołnierzem na pierwsze dni wojny - mocno zmotywowany, na prawdę chcący walczyć i stawić czoła wrogowi. Idealny, żeby jak najdłużej powstrzymać wroga, by dowódca mógł przygotować jakiś plan. Twoja żona i Twoja rodzina to jest 'Twój' majątek. I Ty jesteś dla nich majątkiem.
Poza tym, bardzo łatwo nam się gdyba, rozmyśla, o tym jak to bym się nie zachował, czego bym nie zrobił. Ja nie jestem w stanie postawić siebie w takiej sytuacji.
Przechodząc do meritum - powołań i tego całego cyrku, który się dzieje. Po pierwsze, nie mam zaufania do rządzącej partii. Dlatego jeśli robią coś, co może bezpośrednio ingerować w moje życie - nie godzę się na to. Po drugie, sposób organizacji tego całego cyrku, to jakiś żart. Nagle jacyś randomowi ludzie dostają wezwania na ćwiczenia, nikt nie wie jak to ma wyglądać. Spójrz nawet na wywiad tego pułkownika - ćwiczenia dobrowolne, to tylko propozycja. Taka nie do odrzucenia.
Myślę, że zbyt skupiłeś się na szumu i burzy, która powstała (i bardzo dobrze!) dookoła całego wydarzenia, a przestałeś widzieć sam problem.