
Wpis użytkownika FodiJoster w Gry
FodiJosterTytan
6piorunów146 + 1 = 147
Tytuł: Resident evil 6
Wydawca: Capcom
Rok wydania: 2012
Gatunek: TPP survival horror
Użyta platforma: PS4
Ocena: 6/10
Zacznę od tego, że RE to ogólnie moja ulubiona seria jeśli chodzi o mechaniki bo fabuła poleciała na łeb juz przy okazji Code Veronica. Jak widac zbyt wymagający nie jestem, ale pochwalę się, że 3 z psx na hardzie przechodzę speedrunem w niecałe 2 godziny. Do rekordu światowego brakuje mi około 20 minut.
A co do 6.
Od dnia premiery odbijalem się co jakiś czas dając jej szansę, a to przez poprzedzającą tę część piątkę rozpoczynaniem od fabuły Chrisa. Nie polecam. Nawet jako druga (wg założeń) jest gowniana i tyle.
Na początku wrzesnia tego roku dostala kolejną szansę i ku mojemu zdziwieniu przeszedlem całą fabułę w 4 wieczory.
A jest w co grać bo na 1 z 4 kampani zajmuje około 5 do 6 godzin jeśli lubimy zwiedzać zakamarki.
Jakby nie patrzeć to 4 gry w jednej. 6 jeśli osobno policzmy tryby dodatkowe typu mecenaries.
Sam gameplay to niestety typowa budżetowa strzelanka. Strach przejawia się tylko w nużących jumpskerach. Biegamy od punktu a do b i rozwalamy hordy agresywnego mięsa.
Tak. Hordy. Jest tego dziadostwa tyle, że nawet na lvl easy łatwo dac sie ponieść i wystrzelac caly zapas amunicji i apteczek przed walką z bossem. A tam zasobów praktycznie brak.
Mimo to rozwalka jest miodna i wsparta walką na pięści co tylko podwaja frajdę. Satysfakcjonujaca bezmózga napierdalanka.
Projekt lokacji po za paroma wyjątkami to po prostu korytarze, w których niby nie sposób się zgubić, ale są momenty, że kręciłem się po lokacji z 15 minut bo niektóre skrypty popychajace rozgrywkę są cholernie nieintuicyjne.
Niewiele razy tez zatrzymałem się podziwiać widok. Nie ma czego.
Sama fabuła, choć krestyńska i dość toporna jest poprowadzona calkiem sprawnie i ciekawie się zazębia z kazdą kolejną fabułą, które dodaja kolejne elementy ukladanki.
Jest tez fajny twist na koniec dla fanów 2 z Adą Wong w roli głównej.
Do wyboru więc są 4 kampanie, każda dla dwoch postaci, z których w każdej możemy wybrać tę grywalną i trzeba zaznaczyć, że całą kampanię można przejść w co-op na dzielonym ekranie lub przez sieć.
Ciekawym trybem jest możliwość dolaczenia internetowo do czyjejs fabuly jako potwór lub żołnierz i utrudniać graczowi przejście. Działa to bardzo dobrze (szybkie respawny) i o dziwo tyle lat po premierze serwery są pełne graczy.
Najlepsza kampanią jest otwierająca (jesli gramy chronologicznie) Leona. Typowy klimat RE czerpiący garściami z czwórki.
Chris jest zrobiony na modłę 5 części, ale z przesytem i odpieciem wrotek.
Następnie Jake Wesker syn najbardziej znanego antagonisty serii.
Co prawda ta informacja miala byc zaskoczeniem, ale ktoś nie podumal i spoiler leci już bezmyślnie w kampanii Chrisa, by później już w tej Jakea udawać, że to zaskoczenie.
Ostatnia kampania należy do Ady i próbuje być skradanką, ale nie wychodzi.
Całość dopełniają etapy jazdy autem, lotem myśliwcem, czy helikopterem.
Zrobione całkiem dobrze.
By połapać się w fabule calosciowo warto byłoby znac te gowniane filmy animowane cgi typu dominion. Jako fan nie polecam.
Wystarcza to co tu mamy.
Bardzo pozytywnie natomiast wypada projekt bossów. Zwlaszcza pani z kampani Leona i Pan z kampanii Jeaka.
Punkt w dół za brak skrzyń i maszyn do sejwa, co odbiera survivalowość z już i tak miałkiej survivalowosci.
Czy postaci mogą chodzić w czasie strzelania nie zarejestrowałem, ale chyba dalej nie.
Ogolnie taki sredniak, ale bawiłem się zadziwiająco dobrze.
Po przejściu gry odblokowują się wszystkie cutscenki i układają chronologicznie. Powstaje około 3 godzinny film cgi, który sprawił mi ostatecznie większą frajdę niz poznawanie tego samego w trakcie czystek etnicznych, których dokonujemy przez 25 godzin.
Czy polecam? nie wiem. Nawet jako fan re mam wątpliwości.
Recenzja chaotyczna jak i sama zawartość gry.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!