Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Biegły Sebastiana M. podkreślił alkohol u kierowcy Kii. Nie wspomniał o alkoholu u dziecka...

Fanatyk

w Wiadomości Polska

172piorunów

Łukasz Gil, ekspert, od którego prywatną opinię zamówiła rodzina Sebastiana M., w swoim opracowaniu wskazał na alkohol u kierowcy spalonej na autostradzie Kii. Nie dodał jednak, że alkohol miało w organizmie nawet dziecko. Bo był to alkohol endogenny, powstający w procesach pośmiertnych.

Komentarze (196)

Fenomen0piorunów

@Miedzyzdroje2005 @lexico @Fly_agaric Sebuś i jego ekipa nie mataczy? Ależ wy macie klapki na oczach... Co do palenia na stosie, to w tym przypadku jestem za byle na wolnym ogniu.

Gruba ryba1piorunów

Ta sprawa ma kilka warstw. Już nie chodzi o to, że typ _oskarżony jest o spowodowanie wypadku_ (celowo piszę z domniemaniem niewinności, bo wyroku nie ma)... Chodzi o to, że ta sprawa śmierdzi na kilometr i na samym Majtczaku się nie skończy.

1. Pierwszy błąd jaki popełnił to ucieczka, co uruchomiło konieczność listu gończego wraz z podaniem wszystkich danych. Gdyby od początku współpracował z wymiarem sprawiedliwości to pewnie dalej byłby nikomu nieznanym Sebastianem M.

2. Druga sprawa to taka, że już mógłby pójść na te kilka lat do pierdla, a po odbyciu kary miałby spokój

3. I pewnie sąd by mu dał mało maksymalny wyrok, ale zasądziłby potężne odszkodowanie (procent od majątku Majtczaka, czyli dla niego waciki)

4. Inna sprawa jest też taka, że samochód był celowo rasowany. Dlatego też leasingujący odmówił współpracy i od rodziny Majtczaka zażądał odszkodowania za zniszczoną własność (podobno półtora miliona zł)

I teraz najważniejsze:

* coś mi mówi, że Majtczak może obawiać się o swoje bezpieczeństwo we więźniu, stąd te paniczne fikoły, żeby proces jak najbardziej skomplikować

Osobistość3piorunów

Dlaczego dopiero teraz podano, że w ciele kierowcy Kia był stwierdzony alkohol?

W przypadku spalenia ciała alkohol zanika - wyparowuje, a nie powstaje. (są odpowiednie badania)

Alkohol powstaje w ciele, jeśli ciało długo leżało w ciepłym środowisku po śmierci - stąd alkohol endogenny i może mieć wartość nawet do 0,5 promila, ale istotne są warunki po śmierci.

Dlatego też należy sprawdzić ile czasu upłynęło, aż ciała z miejsca wypadku znalazły się w kostnicy w Piotrkowie - pewnie na ul. Rudowskiego (od razu trafiają do lodówki, by zahamować procesy tworzenia alkoholu)

Ile alkoholu było w ciele kobiety, a ile u dziecka?

Czy znaleziono szkło z butelek, czy ślady aluminium z puszki w środku pojazdu?

Dlaczego nie wypowiedział się w ten sprawie biegły z zakresu toksykologii? (to ten biegły może się wypowiedzieć, a nie specjalista ds. rekonstrukcji wypadków)

Czy policja, biegły na miejscu, a może lekarz medycyny sądowej w ogóle przeprowadzili procedury dowodowe?

Wychodzą teraz coraz to nowe rzeczy i ilość błędów popełnionych przez ludzi odpowiedzialnych za zabezpieczanie miejsca wypadku, zabezpieczenie dowodów jest tak duża, że dziwi mnie dlaczego nie prowadzone są postępowania dyscyplinarne.

Gruba ryba2piorunów

Serio brzydzę się tym kolesiem...

Jak bym go spotkał przypadkowo to nie zważając na konsekwencje za⁎⁎⁎ał bym mu w ryj - tak bez powodu i nie jestem socjopatą, ale na widok tego wysokiego czoła podnosi mi się ciśnienie

Autorytet0piorunów

To nie są ludzie

Fenomen0piorunów

Aż człowiek lepiej śpi wiedząc że są tacy biegli i za nic nie ponoszą odpowiedzialności

Specjalista5piorunów

Biegły seby powinien zostać wykreślony z listy biegłych bo jest manipulantem.

Specjalista0piorunów

Nie zdziwiłbym się jakby w tym kartonie nawet sędzia był po jego stronie. Nawet jeśli udaje, że tak nie jest.

Gruba ryba4piorunów

@Banan11 czuję w moczniku że Sebusiowi ostatecznie przyklepia 1,5 roku, specjalnie żeby mógł sie ubiegać o odbywanie kary z domciu, tak jak koleszce od "trumien na kółkach"

Fanatyk3piorunów

Jakby nie uciekł i nie zaczął mataczyć to dostał zawiasy. Teraz to wszyscy doją rodzinkę bo jest na czym a sebuś i tak skończyć na oglądaniu świata zza krat.

GURU0piorunów

Ile ten chlopiec mial lat-4?5?
A od malego tankowal i dawal rade,szacuken

Tytan7piorunów

@Banan11 Ja zapytam z innej strony. Czy Łukasz Gil nie powinien stracić prawa do wykonywania zawodu po takiej analizie? Przecież to są jawne kłamstwa. Jeśli pozwalamy na coś takiego to jest duży problem z systemem sprawiedliwości.

Gruba ryba5piorunów

Wyjątkowy kretyn otoczony wianuszkiem cynicznych adwokacin i biegłych wyciągających hajs od całej tej rodzinki umoczonych w lokalne układziki patusów. Prosiak pobeczałby do kamery, nigdzie nie uciekał, wypłacił rodzinie ofiar nawiązkę (drobne wytrzepane z kieszeni tatusia), wyraził chęć dobrowolnego poddania się karze, dostałby zawiasy i już dawno byłby wolny. No ale jak się całe życie migało od konsekwencji i wyślizgiwało od odpowiedzialności, to nawyki zostają.

Autorytet4piorunów

Ale mi ten gnój ciśnienie podnosi...

GURU2piorunów

Kompromitacji ciąg dalszy, a później płacz że cały świat jest negatywnie nastawiony.

Twórca42piorunów

In sprawa bardziej medialna tym trudniej jej łeb ukręcić. Facet stał się symbolem tego, czy faktycznie wszyscy jesteśmy równi wobec prawa czy też nie. Póki siedzi w areszcie to git, niech sobie z adwokatem piszą kolejne fantastyczne historie. Adwokaci zarobią, facet dalej wkurwia zwykłych Polaków a sprawa dalej jest grzana w mediach.
Życzę cwaniakowi długiej odsiadki.

Autorytet0piorunów

@Kronos dlaczego? Przecież bezkarność i śmieszne wyroki dla drogowych bandziorów to u nas standard, nieważne czy to jakieś pseudoelity czy wiejskie sebiksy w trzydziestoletnim BMW.

Gruba ryba3piorunów

@Richter długiej niestety nie będzie, max 8 lat, ale jeśli temat będzie grzany cały czas bo sprawa się będzie ciągnęła to po wyjściu z ciupy jedyne co Sebusiowi zostanie to emigracja...

Fenomen14piorunów

To już nawet nie jest bezczelne.

Gruba ryba0piorunów

@PanW ten z kolei mówił, że na kasecie wideo, która była głównym dowodem w sprawie przeciwko niemu nie był wcale on tylko jego własny brat. I sędziowie oraz ława przysięgłych mu początkowo uwierzyła...

Fanatyk77piorunów

coś jest ewidentnie nie tak, albo z tym konkretnym postępowaniem, albo z kpk ogólnie. Plastuś przyjął linię obrony, że to nie on spowodował wypadek, ale coś nie może się zdecydować jak to udowodnić. Najpierw było, że kia zajechała mu drogę, potem, że jechała na dojazdówce, teraz, że alkohol. Cały czas też utrzymuje, że jechał z mniejszą prędkością niż wynika to z ustaleń, chociaż fakt ten kompletnie nie powinien mieć znaczenia jeśli to faktycznie kierowca kii miałby spowodować wypadek.

Może to tak ma wyglądać w naszym systemie prawnym, ale moim zdaniem nie powinno. Albo masz jedną wersję wydarzeń i potrafisz ją udowodnić, albo idziesz pierdzieć w pasiak.

Gruba ryba2piorunów

@3majmipiwo po 1989 roku w Polsce nie było destalinizacji prawa. Już pomijam fakt, że ci sędziowie orzekający w latach 70. i 80. uczyli się od stalinistów, a teraz piszą książki dla młodych adeptów prawa. System bolszewicki długo się utrzymuje, jeśli nie zaorze się go od góry tylko zmienia paragraf za paragrafem od święta

Osobistość1piorunów

@MostlyRenegade Podczas zabezpieczania i dokumentowania dowodów doszło do licznych nieprawidłowości. Prokurator kazał rozcinać samochód (niszcząc dowód), bez uprzedniego sfotografowania pozycji ciał (brak zabezpieczenia dowodu).

To nie jest tak, że nie ma procedur prawnych.

W kwestii postępowania na miejscu wypadku i dokumentowania dowodów obowiązują _Wytyczne nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 30 sierpnia 2017 r_. w sprawie wykonywania niektórych czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów.

W kwestii czynności i obowiązków prokuratura na miejscu zdarzenia obowiązują przepisy kpk.

Dlaczego nie stosowano się do tych przepisów?

Co jeszcze ukrywają służby? Dlaczego nikt nie poniósł odpowiedzialności dyscyplinarnej, czy karnej?

Osobistość1piorunów

@MostlyRenegade na filmiku widać, że to on wjechał w Kię, a więc winny. Jeśli Kia jechała 130 km/h to on jechał szybciej i przez to spowodował wypadek.

Ale czy ponosi wyłączną winę? Teraz się okazuje, że część śladów nie została udokumentowana, procedury dowodowe nie zostały zachowane.

Co wiadomo:

1. Kia jechała 130 km/h w obszarze 120 km/h (naruszenie bezpieczeństwa). Próbowała przejść na lewy pas ruchu (światło kierunkowskazu na filmiku).

2. Kia miała jechać prosto przez ostatnie 5 sekund, ale na tym odcinku jest łuk - gdyby nie skręcała, to by znalazła się na prawym poboczu (koła musiały być ustawione pod katem, a nie na wprost)

3. Dane z EDR to nie są dane surowe, to dane, które już zostały poprawione przez inne systemy samochodu - korekta kół, korekta wielkości opon (opona dojazdowa różni się tylko 3 % w obwodzie, a system stabilizacji reaguje dopiero przy różnicy >10 % i przekazuje takie dane do EDR) itp.

4. Dane z EDR zapisują się z częstotliwością 0,5 sekundy, a przy prędkości i 130 km/h to jest odległość 18 m (na takim docinku wiele się może stać)

5. Rodzina nie zginęła od razu na skutek wypadku (po wypadku żyli, wołali o pomoc, próbowali się wydostać), tylko w pożarze spowodowanym przez wypadek (przyczyna wtórna)

6. Samochody Kia mają duże problemy z układem paliwowym i były już 2 głośne akcje serwisowe, gdzie producent wezwał setki tysięcy aut Kia do naprawy. Wbrew pozorom wypadek samochodowy nie skutkuje automatycznie pożarem samochodu - są zawory i inne zabezpieczenia antypożarowe (dlaczego nie zadziałały? czy to możliwa wada fabryczna?)

7. Prędkość sczytana z BMW jest wartością maksymalną, a nie rzeczywistą.

8. BMW było po chip tuningu i nie przeszło żadnych badań potwierdzających, że zapisywana prędkość jest prawidłowa.

9. Koło dojazdowe znaleziono 155 m od miejsca wypadku bez uszkodzeń charakterystycznych dla koła umieszczonego w podłodze bagażnika i dokręconego śrubą mocującą. Koło dojazdowe ma charakterystyczne wgniecenie na górnej obręczy, które powstaje w momencie oderwania się koła i oparcia się o nie nadwozia.

10. Obok samochodu znaleziono felgę, ale bez opony, która nie była nad(s)topiona w wyniku pożaru. Nie miała głębokiego uszkodzenia w jednym miejscu, gdyby została uderzona przez prawy narożnik BMW, ale była uszkodzona w wielu miejscach (koło zapasowe/dojazdowe jest umieszczone z ciasnej muldzie w podłodze bagażnika).

11. W ciele kierowcy Kia i pasażerów wykryto alkohol. Alkohol podczas spalania ciała ulatnia się, a więc nie powinno być żadnego stężenia. Alkohol engogenny wytwarza się nawet do wielkości 0,5 promila, ale ciało musi znajdować się przez dłuższy czas (co najmniej kilkanaście godzin) w ciepłym i wilgotnym środowisku. A tutaj ciała przewieziono od razu do kostnicy zakładu pogrzebowego, która znajduje się tuż przy budynku prokuratury w Piotrkowie i trafiły do chłodni, by czekały na sekcje i nie doszło do tworzenia się alkoholu pośmiertnego.

Gdyby Seba jechał przepisowo 120 km/h to by do wypadku nie doszło, a że Kia nie zachowała zasad bezpieczeństwa to przyczyniła się do wypadku.

Wiadomo również, że:

* na miejscu uznano, że BMW nie brało udziału w wypadku (????), a na miejscu był prokurator i biegły (byli ślepi ???)

* Seba nie został zatrzymany na 24 godziny, nie miał nadzoru policyjnego, ani zakazu opuszczania kraju (?????), a więc gdy wyjechał to nie popełnił przestępstwa (nie zastosowano standardowej procedury przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym - dlaczego ???)

* Seba udzielił pomocy kolegom jadącym BMW, Kia stała dalej - a więc nie można mu zarzucić, że nie podjął czynności ratunkowych - sam zeznał, że przy Kia były już inne osoby próbujące pomóc ofiarom (i te osoby też nic nie zrobiły)

* biegły prokuratury wykonał opinię, gdzie cześć dowodów zignorował, nie wskazał, że doszło do kontaminacji miejsca zdarzenia i nie zabezpieczono części dowodów oraz w symulacji wskazał winę BMW przyjmując niemożliwe do spełnienia wartości fizyczne (zrobił pod z góry narzuconą tezę, bez badania całości dowodów)

* biegły wskazał, że różnica prędkości pojazdów podczas wypadku wyniosła 50-60 km/h (KIA: 130 km + 60 km/h, skąd więc prędkość ponad 300 km/h dla BMW?)

* nie zbadano koła dojazdowego oraz nie zabezpieczono śladów przed miejscem wypadku (śruby/szpilki do koła dojazdowego przy oderwaniu powinny znaleźć się kilkadziesiąt, lub kilkaset metrów przed miejscem wypadku)

Fanatyk0piorunów

@FriendGatherArena

> Swoją drogą, uważasz ze obrona nie powinna moc zmieniac swojej linii obrony?

Tak właśnie uważam. Niestety, w obecnym systemie prawnym jest to nierealistyczne, bo broniąc się jesteś uzależniony od adwokata. Uważam, że takie zabiegi to tylko granie na czas i marnowanie pieniędzy podatników. Są dowody na winę majtczaka, więc on teraz musi je obalić, a żaden z podniesionych przez niego argumentów tego nie robi, o czym pisałem powyżej. Musiałby wykazać, że wszystkie te czynniki zaistniały JEDNOCZEŚNIE (tzn. że kia zajechała mu drogę, bo jechała na dojazdówce, a kierowca był pijany) i były bezpośrednią przyczyną wypadku, a nie było nią zapie*rdalanie 300 km/h i lekceważenie podstawowych zasad ruchu drogowego: fizyki i matematyki.

Życzę powodzenia w udowodnieniu takiej tezy.

Gruba ryba0piorunów

> A na jakiej podstawie oskarżenie twierdzi, że to ty popełniłeś morderstwo?

Dowodow, poszlak, swiadkow, ktorzy nie zawsze w 100% opowiedzą prawdę. Przeciez nie wszystkie sprawy sa tak oczywiste, ze dowody wskazują bez cienia watpliwosci na winę sprawcy. Na tym wlasnie polegają procesy sądowe, ze trzeba przekonac sędziego, ze tak wlasnie bylo.

> Ale jeśli sprawa trafia do sądu, to najczęściej takie dowody jednak są.

@MostlyRenegade są jakies dowody ktore wskazują na Ciebie, co nie znaczy, ze jestes winny. Malo jest przypadkow, ze niewinni ludzie w wiezieniach siedzą?

> To oni muszą tobie udowodnić winę.

Ale zgodnie z tym co postulujesz ja tez musze udowodnic swoja niewinnosc. Co jesli nie mamy wystarczajacych dowodow na żadną z tych opcji. Powtarzam, ze przed procesem nie mozesz wiedziec czy przekonasz sąd.

> Nie możesz jednocześnie utrzymywać, że nie zabiłeś i że zrobiłeś to niechcący.

I wedlug Ciebie taka sytuacja wystepuje w sprawie Majtczaka? Bo powiedzieli, ze ofiara jechala na dojazdowce i byla pod wplywem? Swoją drogą, uważasz ze obrona nie powinna moc zmieniac swojej linii obrony? Tzn najpierw mowic ze to nie on, a potem ze niechcacy? W jaki sposob wiec moze sie przyznac do winy w czasie procesu? Musi od poczatku?

Fanatyk0piorunów

@FriendGatherArena A na jakiej podstawie oskarżenie twierdzi, że to ty popełniłeś morderstwo? To oni muszą tobie udowodnić winę. Ale jeśli sprawa trafia do sądu, to najczęściej takie dowody jednak są. I jeśli próbujesz się bronić twierdząc, że byłeś na rowerze, to nie możesz jednocześnie twierdzić, że ofiara sama się nadziała na nóż, a w ogóle to była pijana i spadła ze schodów.

EDIT:

Prokurator nie wymyśla sobie na chybił-trafił, z jakiego artykułu postawić zarzuty. On wybiera taki, który najbardziej pasuje do dowodów i daje największe szanse na skazanie. Aczkolwiek faktycznie zdarza się, że zarzuty są naciągane jak plandeka na Starze, albo prokurator będzie chciał przyklepać jakiś paragraf licząc, że nie będziesz miał się jak obronić.

Tak samo obrona może powoływać się na różne przepisy, chociaż mogą one nie mieć zastosowania w jakiejś konkretnej sprawie. Ale chodzi tylko o wywodzenie skutków prawnych z przepisów, a nie zbadanie stanu faktycznego.

Jeśli kogoś zabiłeś, to prokurator będzie szukał okoliczności obciążających, a ty łagodzących. Ale stan faktyczny jest taki, że to ty zabiłeś. Nie możesz jednocześnie utrzymywać, że nie zabiłeś i że zrobiłeś to niechcący.

Gruba ryba0piorunów

> Strony mogą się mylić co do powoływania się na jakieś przepisy w swoich argumentacjach i/lub wywodzenia z nich korzystnych dla siebie skutków prawnych,

@MostlyRenegade czekaj, co??? Przeciez dokladnie to sie w sądach rozstrzyga, czy zlamales jakis przepis. Co to w ogole znaczy, ze sie moze prokurator pomylic co do tego z jakiego artykulu mnie oskarza, byle mial pewnosc co do faktow? Co to ma dać, ze ma pewnosc ze wykonalem jakas legalna czynnosc (bo pomylil sie co do przepisu)??

Gruba ryba0piorunów

@MostlyRenegade @MostlyRenegade

> Ale takie rzeczy załatwia się na wcześniejszych etapach postępowania, a nie dopiero na rozprawie.

Jak sie chcesz przed rozprawą dowiedziec czy twoje dowody sa wystarczajace dla sądu?

Co w sytuacji, kiedy zadna ze stron nie udowodni wystarczajaco winy/niewinnosci?

Co w sytuacji, kiedy oskarzony jest niewinny i moglby latwo obalic argumentację oskarżenia ale rownoczesnie nie potrafi udowodnic swojej niewinnosci z powodu zwyklego braku dowodów rzeczowych i swiadkow? Np mieszkasz sam, jak udowodnisz ze poszedles do lasu pojezdzic na rower, a nie popelniales w tym czasie morderstwa?

Fanatyk0piorunów

@FriendGatherArena napisałem przecież, że to samo dotyczy oskarżenia. Oni też muszą udowodnić swoją wersję wydarzeń.

Strony mogą się mylić co do powoływania się na jakieś przepisy w swoich argumentacjach i/lub wywodzenia z nich korzystnych dla siebie skutków prawnych, ale w ustalaniu faktów nie może być pomyłki. Ale takie rzeczy załatwia się na wcześniejszych etapach postępowania, a nie dopiero na rozprawie.

Gruba ryba0piorunów

@MostlyRenegade

> To nie lotnictwo, że musi nałożyć się wiele niesprzyjających okoliczności.

No nie musi ale przeciez może.

> W tej sprawie, podniesienie jako dowodu rzekomej zawartości alkoholu, czy też jazdy na dojazdówce nie świadczy o niczym, bo nie wynika z tego wprost jakiś ciąg zdarzeń, który można uznać za jedyny prawdziwy.

Co nie zmienia faktu, ze jest to spojna historia, bo oba te zdarzenia mogly zajsc rownoczesnie - pijany kierowca mogl jechac na dojazdowce.

Ale chyba w twoim rozumowaniu cos innego jest bardziej istotne - czy ty sugerujesz ze powinno istniec domniemanie winy i ciezar dowodowy powinien byc po stronie oskarżonego? :grinning:

Czy wręcz po obu stronach? Bo znalazlem takie cos u Ciebie:

> Oskarżenie: było tak i tak, i mamy na to takie i takie dowody.
>
>

> Obrona: wcale nie, bo było inaczej, i mamy na to takie i takie dowody.
>
>

> Sąd: ustala, kto ma rację.

A co jak nikt nie ma racji? Albo nie da sie udowodnic żadnej z hipotez?

Fanatyk1piorunów

@zzzquil niestety, to chyba jest konsekwencja naszego systemu prawnego. Żeby się skutecznie obronić musisz mieć adwokata, który wynajdzie jak najwięcej kruczków prawnych na twoją korzyść. Jeśli pominie coś istotnego, jest to podstawą do zmiany obrońcy i ustalenia nowej linii. Ale to wszystko prowadzi do istnego kuriozum - sąd zamiast odkrywać jak było naprawdę, rozstrzyga czyj papuga ma lepsze gadane.

Jeszcze pół biedy, gdyby to był proces poszlakowy, bo w zdarzeniu mogły brać udział nieznane osoby trzecie, ale tutaj wg mnie sprawa jest prosta, a każdy "dowód" obrony jest tylko graniem na zwłokę.

@FriendGatherArena nie zgodzę się. Najczęstsze przyczyny wypadków drogowych są bardzo prozaiczne i wynikają praktycznie wyłącznie z winy któregoś kierowcy. To nie lotnictwo, że musi nałożyć się wiele niesprzyjających okoliczności.

W tej sprawie, podniesienie jako dowodu rzekomej zawartości alkoholu, czy też jazdy na dojazdówce nie świadczy o niczym, bo nie wynika z tego wprost jakiś ciąg zdarzeń, który można uznać za jedyny prawdziwy. Nie wynika z tego jakaś jedna, spójna wersja wydarzeń, którą obrona może udowodnić. Zresztą, sama jazda na dojazdówce, czy też po spożyciu alkoholu nie staje się z automatu przyczyną wypadku. Nawet gdyby oba te "dowody" łącznie były prawdziwe, nie zmienia to faktu, że wg nagrań i zapisów rejestratorów faktyczny przebieg zdarzenia jest bliższy temu, co stoi w oskarżeniu.

To trochę tak jak ze Smoleńskiem - była sztuczna mgła, spisek kontrolerów, wybuchy, zagłuszanie i diabeł wie, co jeszcze. Wszystkie te rzeczy podnoszono jako argumenty za tym, że doszło do zamachu, ale gdy się tak robi, to należy udowodnić, że to WSZYSTKO miało miejsce, a nie liczyć, że może któreś z nich się trafi na ślepo. No i jeszcze udowodnić, że piloci nie zignorowali ostrzeżeń TAWS, nie przestawili wysokościomierza, no i w ogóle nie próbowali lądować poniżej minimów.

Gruba ryba1piorunów

@MostlyRenegade

> Najpierw było, że kia zajechała mu drogę, potem, że jechała na dojazdówce, teraz, że alkohol. Cały czas też utrzymuje, że jechał z mniejszą prędkością niż wynika to z ustaleń, chociaż fakt ten kompletnie nie powinien mieć znaczenia jeśli to faktycznie kierowca kii miałby spowodować wypadek.
>
>
>
> Może to tak ma wyglądać w naszym systemie prawnym, ale moim zdaniem nie powinno. Albo masz jedną wersję wydarzeń i potrafisz ją udowodnić, albo idziesz pierdzieć w pasiak.

> Alkohol nie jest żadnym argumentem jeśli ktoś wcześniej twierdził, że przyczyną wypadku było koło dojazdowe, czy na odwrót.

Przeciez to nie sa wykluczające się rzeczy. Mogły zaistniec rownoczesnie. To JEST jedna wersja wydarzeń. Przyczyn wypadku bylo kilka

Koneser2piorunów

@MostlyRenegade Wyobrażasz sobie domniemanie winności? xD

Nie wiem czy w prawie jest zapis odnoanie zmiany linking obrony i czy to wpływa na wiarygodność oskarżonego. Chyba jest to umowne.

Kara w tym przypadku powinna byc wysoka, bo ma skłaniam młodych butnych vifoniarzy, by jeździć wolniej niż w 2F2F:Tokio Drift. Sam Seba pewnie juz ma tego dość i najprawdopodobniej na niego tak kara nie podziała. Jest zdemoralizowany. Wymiar powinien być wysoki, nawet na sam pokaz, a zamiana kary dotkliwsza. Powinno byc zabronione zbieranie na niego fundacja mi kasy, bo to jest jakis żart, kiedy ludzie z niego szydzacy dostają pozwy z ugadamy pieniężnymi za zniesławienie xD

> Łukasz Gil z Wrocławia

No to chyba wiadomo, ze profesjonalista typu klient płaci klient wymaga xD

Wirtuoz5piorunów

@MostlyRenegade Polskie prawo w tym m. in. KPK to spuścizna poststalinowska. Prawo jest antyobywatelskie, niejednoznaczne właśnie po to żeby się takie mendy oślizłe jak maytchuck slizgały, żeby były furtki i wentyle bezpieczeństwa dla "elit, bogaczy i władzy" czyli wszelkiej maści krętaczy i szumowin.
Tymczasem wszystko można spisać na kilku stronach A4 i to wcale nie 3 czcionką. Zabiłeś trzeba zabić ciebie. Ukradłeś trzeba odciąć ci rękę. Nadużyłeś władzy i stanowiska trzeba cię wtrącić na ćwierć wieku do pierdla. Zachowywałeś się niezgodnie z prawem wszelka odpowiedzialność ciąży na tobie.

Właściwie te 4 zdania załatwiają 80% przypadków (jeśli nie więcej) przestępstw w tym kraju.
Sprawa oczywista a ciągnie się 3 rok, a może tak a może srak. Jechał 250 a może 298. A było koło dojazdowe a może nie było.

Sam fakt złamania przepisów ruchu drogowego przewala winę na ciebie. Jechałeś ponad limit, twoja wina. Zabiłeś? Trzeba zabić ciebie.
Następny proszę.

Fanatyk1piorunów

@MostlyRenegade no wyciągają wszelkie argumenty. No wiem że wygląda to tak jakby wręcz weszli wszyscy pijani na jezdnię i specjalnie się rzucili na jego samochód ale no przyznać się nie chcial choć wszyscy wiedzą jak bylo

Fanatyk7piorunów

@kodyak rozumiem, ale nie uważam, że to jest stronniczość. Postępowanie powinno wyglądać tak:
Oskarżenie: było tak i tak, i mamy na to takie i takie dowody.

Obrona: wcale nie, bo było inaczej, i mamy na to takie i takie dowody.

Sąd: ustala, kto ma rację.

Niedopuszczalne powinno być, że najpierw obrona twierdzi jedno, potem coś innego, a potem coś jeszcze innego. To samo powinno też dotyczyć oskarżenia.

Albo ktoś jest winny, albo nie. Albo było tak, albo inaczej. Nie ma trzeciej opcji.

Alkohol nie jest żadnym argumentem jeśli ktoś wcześniej twierdził, że przyczyną wypadku było koło dojazdowe, czy na odwrót.

Fanatyk16piorunów

@MostlyRenegade tak wyglądają postępowania. Ludzie wymyślają przeróżne brednie a sąd nie może powiedzieć "eee tam pierdoli". Trzeba je obalac systemowo

Sędzia musi wziąć wszelkie podejrzenia bo jeśli tego nie zrobi to oskarżony ma prawo poskarżyć się że sędzia był stronniczy. Natomiast obalanie należy w tym wypadku do oskarzycieli. Skoro mamy info że u dziecka również wykryto to strzelam że ten argument obalono

Fanatyk9piorunów

@bishop no właśnie. I sędzia od razu powinien ukrócać takie próby żeby nie marnować czasu swojego i innych.

Zresztą, gdyby był niewinny, to by nie uciekał z kraju.

Fenomen25piorunów

@MostlyRenegade bronić się może jak chce. Zmieniać linię obrony, kombinować, mataczyć. Oceni ją sędzia i ewentualnie jeszcze przyjebie ekstra za mataczenie jeśli takie było.

Fanatyk120piorunów

Dla mnie takie osobniki jak Sebastan M. czy ci, którzy zapewne za niezłą kasę, kombinują jak mu pomóc, to nie są już ludzie.

Fenomen0piorunów

@Fly_agaric szkoda. Niektórym należałaby się wizyta więziennej komisji cwelącej. Temu Sebixowi by się należała, i to nie pojedyncza wizyta, a regularna terapia od takich "kolegów" z bloku więziennego.

GURU1piorunów

@Zjedzon Takie rzeczy już się tam zwyczajnie nie zdarzają, a szkoda, bo przydałoby się urozmaicenie dla takich przypadków. Mało tego, jak ma pieniądze, a ma, to będzie mu się tam żyło całkiem znośnie.

Gruba ryba8piorunów

@WatluszPierwszy

> ci, którzy zapewne za niezłą kasę, kombinują jak mu pomóc, to nie są już ludzie.

Taki zawod. Nawet najgorszy skurwiel powinien miec prawo do obrony i sprawiedliwego procesu.

Fenomen0piorunów

@TyGrySSek właśnie dlatego powinien siedzieć w więzieniu i grzecznie dawać dupy albo gardło do użytku jeśli przyjdą do niego koledzy z celi obok.

Fanatyk3piorunów

@L4RU55O na pewno w areszcie śledczym ma lepsze warunki niż w więzieniu

Gruba ryba2piorunów

@L4RU55O Nikt nikogo nie dopada, bo naczelnikowi pierdla potem będą trzepać futro za niedopełnienie obowiązków.

Autorytet9piorunów

@TyGrySSek To jest hajs wydany na Sebusia żeby go nie dopadli w ciupie.

Fanatyk25piorunów

@L4RU55O ale adwokat ciagnie kase ile idzie

Autorytet67piorunów

@WatluszPierwszy Oni dobrze wiedzą że to jest nie do uratowania ale będą strzelać z dupy teoriami żeby Sebuś mógł sobie siedzieć w areszcie i mieć wycieczki do sądu.

Dostanie wyrok to zostanie mu z 5 lat w więzieniu bo policzą areszt i potem pierdyliard wniosków o przedterminowe zwolnienie żeby nie spędził w więzieniu więcej niż 2 lata.