
Wpis użytkownika Zgrywus w Książki
ZgrywusSpecjalista
4piorunówCóż mogę rzec, kończę autobiografię Chrisa Kyle'a i zabieram się za Carrie od Stephena Kinga. Są tutaj w ogóle fani #stephenking? Jeśli tak - czytaliście wszystkie jego książki czy tylko wybrane dzieła?
Komentarze (5)
No kilka przeczytałem w tym Carrie, Smętarz dla Zwierzaków, Wielki Marsz, Miasteczko Salem, Sklepik z Marzeniami, TO
Ale czy mega fanem jego dzieł jestem to średnio bym powiedział.
@Zgrywus przeczytałem tylko całą Mroczną Wieżę, a z pojedynczych właśnie Carrie i była bardzo dobra.
Kiedyś mega lubiłem, od kilku lat nie przeczytałem żadnej, nie wiem czy to co on teraz piszę jest warte czytania. Wielki marsz był w płytę z takich mniej znanych, miasteczko Salem też sprawiło że stałem po nocach że strachu bo byłem zbyt młody na tą książkę :smiley:
@Zgrywus ja ze 30 myślę, że przeczytalem
@Zgrywus musi być:
Twórczość S.Kinga?
-hehe to główny bohater, jest pisarzem/artystą tak jak ja
-se mieszka w dupogrzmotach małych W STANIE MAINE, gdzie wszyscy są pojebanymi wieśniakami, oprócz głównego bohatera i jego rodzinki/pszyjaciół
-każdy po⁎⁎⁎⁎ny wieśniak jest ważny, więc musimy czytać przez 50 stron o traumie dżona korniszona z dzieciństwa, kiedy był świadkiem jak jego pradziadek utonął w gnojówce po pijaku
-uuuuu uuuuu zaraz się stanie coś strasznego, a nie, jeszcze 30 stron opisu jak dwa stare pierdziele kupujo wóde i płaczo że za eisenhowera było lepij
-UGA BUGA SK⁎⁎⁎⁎SYNU inba się zaczyna, wieśniaki zdychajo szybciej niż twój stary cię robił
-a i jeszcze 60 stron opisu jak dżon korniszon zdycha i widzi swojego pradziadka trenującego nurkowanie w gnojówce
-główny bohater stara się wykurwić z dupogrzmotów ze swoją rodzinką tudzież losową lochą i losowym guwniakiem
-spotyka WIELKIE ZUO, które siało rozpierdol wśród wieśniaków i je załatwia (rzadko) albo przed nim spierdala (często)
-co to właściwie jest i skąd się wzięło? NIGDY SIĘ K⁎⁎WA NIE DOWIESZ, bo pan autor na tym etapie pisania spada pod biurko napierdolony jak ruski szpadel
-ale w końcu trzeźwieje i pisze obligatoryjny hepi end, gdzie główny bohater i jego przydupasy weseli i uśmiechnięci odjeżdżają w kierunku zachodzącego słonia
-KONIEC