Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Dłubanie przy gazelli, czyli wymiana napędu.

GURU

w DIY

65piorunów

Witam w kolejnym dniu, pięknie się rozpoczynającym i pięknie zapowiadającym... #pdk 😉

To tyle ze słowa wstępu, do rzeczy.

Dzisiaj wreszczie moglem dokończyć ciągnący się jak flaki z olejem przegląd mojej rakiety. Tyle cześci pozamawiałem, no wszystko co tylko możliwe, a o suporcie kuwa zapomniałem i przez 10 dni jeździłem ze świerszczami w rowerze. Przy -15°C lożyska już przestały działać prawidłowo, no ale swoje wykręciły, 8750km to już jest wynik. Wcześniej w styczniu miałem wymienić łańcuch, korby, zębatkę w piaście, lecz na szczęście przy zakładaniu zimowego ogumienia sprawdziłem stan suportu po zdjęciu korb.

Suport to te wystające trzpienie z ramy do których przykrecamy korby.

1000059139.jpg

No i okazało się, że to już jest szrot, przy kręceniu wałkiem rączkami można było odczuć dziesiątki malutkich przeskoków, coś jakby leciutka blokada i zaraz po niej luz i znowu cykl, w samochodach takie zużycie łożyska objawia się buczeniem z rezonansem w zależności od przędkości jazdy, w rowerze.... no nie slychać dopóty, dopóki łożysko nie zacznie piszczeć, strzelać, heblować bierznię bo obroty w porównaniu do koła samochodu są znacznie mniejsze.

Tak więc rozebrałem rakietę do stanu jak wyżej na zdjęciu, założyłem nowy suport metodą "młota, przecinaka i spawarki"😉

Ta sama fotka, stary suport już leży na taborecie.

Należy zapamiętać by dłuższy trzpień na korbę w suporcie ustawić po stronie korby z zębatką, przynajmniej w gazelli tak jest.

1000059070.jpg

Gdyby ktoś był ciekaw jak zdjąłem korby z montażu "na kwadrat", o takiego.

1000059146.jpg

To w tym celu użyłem dedykowanego ściągacza

1000059084.jpg

Najpierw wykręcamy śrubę trzymającą korbę

1000059162.jpg

Następnie w korbę wkręcamy pierwszy element ściągacza i dokręcamy kluczem bez większej sily aby skasować luz gwintu

1000059153.jpg
1000059085.jpg

Zapomniałem robić fotki od początku, więc troszkę improwizowałem:stuck_out_tongue_winking_eye:

Teraz wkrecamy w pierwszy element ściągacza ten wyciskający korbę z suportu

1000059154.jpg
1000059155.jpg
1000059086.jpg

No i wtedy naciskamy pedał gazu w impakcie, lub kręcimy tym co mamy i dzieje się magia

1000059152.gif

Teraz montaż nowego suportu i korb

1000059089.jpg

No i nowiuśkich pięknych pedałów ze stajni z dziwnie zbieżną nazwą:grinning:

1000059090.jpg

ładne są, mają warstwę super duper przyczepną żeby stópki się nie ślizgały.

Tutaj w komplecie

1000059091.jpg

Teraz wymiana zebatki w piaście na nową

1000059092.jpg
1000059093.jpg
1000059094.jpg

Teraz czas na łancuch i skrócenie go do odpowiedniej długości, tutaj też wchodzi do użytku odpowiednie narzędzie.

1000059124.jpg

Najpierw jednak trzeba sprawdzić ile ogniw łańcucha odkuć by pasował do napędu, to akurat nie jest trudne.

1000059126.jpg

Następnie odkuwamy nadmiar łancucha, łączymy, i cieszymy funkel nówką napędem w naszym rowerku:grinning:

1000059127.jpg
1000059128.jpg
1000059129.jpg

Na koniec fotki ze zdemontowanych części, ich przebieg to 8750km w niecałe 4 lata.

1000059163.jpg
1000059097.jpg
1000059096.jpg
1000059098.jpg

Małe podsumowanie.

Zebatka piasty miała wytrzymać 10kkm, uważam że by tego dokonała pomimo wymiany przy mniejszym przebiegu, łańcuch też dawał radę, jeszcze go nie wyrzucę na złom. Korba to Batavus też współpracowała razem z pozostałymi przez ten sam czas i dystans. Tak więc najsłabszym ogniwem tego napędu okazał się być suport, który zaczął skrzypieć, i piszczeć. Zwycięzcą jest piasta Shimano, która drze ryja:

"Ty ciulu baniaty, zaglądnąłbyś chociaż mi do środka i naoliwił raz na pół roku, a nie co 2 lata:face_with_symbols_on_mouth: "

1000059166.jpg

Komentarze (23)

Inspirator0piorunów

Wymianę suportu w moim bolidzie wspominam znacznie gorzej. Już poważnie myślałem o zaniesieniu całej ramy na złom, który był sto metrów ode mnie. Ale ścisk stolarski trzymający półmetrowy klucz na suporcie, w połączeniu z pięciokoliwym młotkiem jednak dał radę :grinning:

Sum0piorunów

Jak z baterią?

Kosmonauta1piorunów

No.Ci powiem, że bym się zdziwił .

Raz do roku bez rozbierania kąpiel olejowa i smarowanie uszczelek, łożyska i tego co widać, że trzeba białym smarem Shimano.

Co 5 lat pełna rozbiórka, czyszczenie, kąpiel, kontrola i wymiana co zużyte , smarowanie smarem( byle nie za dużo)

Ja tak robię.Może żle? Nie wiem.

Ale, żeby wlać olej i go zostawić w środku przekładni to pierwsze słyszę.Oczywiście jeżeli mówimy o nexusie.

Inspirator0piorunów

@artu3131 Rohloffa brałbym od razu, ale niestety, prawdziwym jest powiedzenie - "ukradną Ci go nawet z bunkra".

Nie ma znaczenia fakt, że mieszkam na "mitycznym Zachodzie", tu też Rohloffy kradną rutynowo. Przez 6 lat mieszkania w Wiedniu, widziałem dosłownie 3 rowery z Rohloffem przypięte w miejscu publicznym, a łażę dużo, i zwracam baczna uwagę na piasty wielobiegowe :grinning:

Dlatego koniec końców wolę zostawiać na stojaku pod blokiem swoje Deore 3x8 ze spokojem, niż codziennie targac Rohloffa do mieszkania.

Kosmonauta1piorunów

@MuojemuKotu

W góry to jedynie Rohloff, ale cena zaporowa.

Pierwszym moim wyborem była reż Alfine 11, ale po przekopaniu internetu stwierdziłem, że za bardzo awaryjna, części jak na lekarstwo, no i góry omijam z daleka bo grozi zawałem.Na płaski teren 8 wystarcza, a pasek to cisza, czystość, odchodzi mycie i smarowanie.

W górach jednak łańcuch i 3x8 czy 3x11 chyba najlepiej się sprawdzi chociaż nie wiem tego z własnego doświadczenia

Inspirator0piorunów

@artu3131 Ja hobbystycznie rozgrzebywałem stare piasty Spectro. Znacznie prostsze konstrukcyjnie od Nexusów, za to bardziej awaryjne 🙂

Alfine 8/11 na pasku chodzi mi po głowie cały czas. Tylko racjonalizm mnie blokuje... Obecnie mam rower z konwencjonalnym napędem 3x8, kupiony w czasie kowidowej "posuchy" na rynku. Kasetę wymieniłem dopiero po 20kkm. Do tego często jeżdżę na 1/1, bo mam pod nosem góry, a żadna piasta poza Rohloffem nie ma tak niskich przełożeń... I tak marzę o Alfine 11, jednocześnie pałując to marzenie zdrowym rozsądkiem :grinning:

Kosmonauta1piorunów

@MuojemuKotuTakie „grzebanie” przy rowerze traktuję bardziej jako hobby.

Teraz przy nowym rowerze mam Alfinę 8 i sprawdzę ile wytrzymuje bez serwisu.

„Grzebać” też raczej przez parę lat nie będzie przy czym.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Inspirator0piorunów

@artu3131 Swojego Nexusa inter7 mam od 2009 roku, kupiłem razem z używanym, dwuletnim rowerem. Od tamtej pory zaglądałem do środka raz, w 2016 roku, bo przez źle ustawiony luz zmieliło mi wianek z kulkami :grimacing: . Smar w środku był biały jak śnieg, więc go nie ruszałem. Roweru regularnie używałem do 2021 roku, teraz stoi w piwnicy, a biegi nadal wchodzą, jakby był nowy.

A jeździłem nim dużo, dojeżdżałem do pracy przez całe dwa lata pod stromą, długą górę, jeździłem po błocie, śniegu, soli (niestety bez licznika, ale obstawiam jakieś 15kkm). A piasta wciąż działa jak żyleta.

Sam nie wiem, co myśleć o regularnym serwisowaniu tych nexusów. Trochę jak temat wymiany oleju w manualnej skrzyni biegów - jeden wymienia co 60kkm i jest zadowolony, drugi kładzie lachę i nie mniej zadowolony dojeżdża przeżarte rdzą auto mające 400kkm, z fabrycznym olejem w skrzyni :grinning:

A, no i jeszcze coś: Mam wersję z hamulcem torpedo. Na zjazdach ze wspomnianych górek używałem głównie jego, nie raz aż kopcił. I co? i nic... Dalej hamuje. Aż mam ochotę przełożyć tego nexusa do bardziej sportowej ramy i z czystej ciekawości spróbować zajechać to torpedo w górach :grinning:

Osobistość2piorunów

Suport na kwadrat kiedyś złamałem - podobno ewenement i jeszcze na serwisie nie widzieli takiego przypadku. Ten skuwacz zresztą też - kupiłem nowy lepszy i od tego czasu już nie był mi potrzebny :smiley:

PS

Części jeszcze dałoby się dojechać kilka tysięcy kilometrów :smiley:

Osobistość1piorunów

@winiucho ciężki podjazd pod most Łazienkowski. Pękł to pękł na ch... drążyć temat :smiley:

Ten sam odkręciłem za mocno i się ułamał...

GURU2piorunów

@mirek1512

> Suport na kwadrat kiedyś złamałem

Rozumiem zgiąć, ale złamać? Skakałeś na tym rowerze czy jaki wuj?😛

> Ten skuwacz zresztą też

Taki sam jak na zdjęciu?

Inspirator2piorunów

Mój Śp. Ojciec miał taki rower. Wiecznie przy nim grzebał, jak w maluchu - pięć dni grzebania, dwa dni jazdy.

GURU3piorunów

@LITE Bez ujmy dla Ojca, ale w tym rowerze dłubie się 2 dni i jeździ rok.

Kosmonauta1piorunów

Do tej przekładni to raczej smar, a nie olej.Ewentualnie mieszanka.

Olej to w przekładniach 11, czy 14 biegowych, ale wtedy lepiej roweru na „plecy” nie stawiać bo będzie kąpać .

GURU4piorunów

@artu3131 to byś się mocno zdziwił smarując tą piastę, przestały by Ci biegi prawidlowo się zmieniać to byś zmienił zdanie:grinning:

Fanatyk4piorunów

Też kiedyś naprawiłem rower 😛

GURU7piorunów

@PanNiepoprawny Ja jeszcze żadnego nie oddałem w obce ręce, wszystkie sam reperuję póki co.

GURU4piorunów

Została mi taka mała słodziutka bransoletka z nadmiaru łańcucha:grinning:

Zawodowiec4piorunów

Wow! Fajny artykuł! Nexusy zwłaszcza te starsze to są pancerne sprzęty. Chociaż nie wiem, czy stara Piasta pamiętająca jeszcze XIX wiek od Sturmey Archer (regulacja na łańcuszku xD montowana w Bromptonach) jest w ogóle nie do zdarcia

GURU4piorunów

@quagmire_rod nexus ma jedną wadę, linkę która steruje nastawami biegów, więcej wad nie znam

Dłubanie przy gazelli, czyli wymiana napędu. - winiucho - Hejto.pl (demo semantyczne)