Wpis użytkownika 100mph w Hydepark
100mphLider
179piorunówDo szkol wraca nauka praktycznych umiejetnosci domowych...
Przypomnialy mi sie zajecia na ktore ja uczeszczalem. Chodzil ze mna do szkoly taki Tomek: gruby, silny, niezbyt madry. Wraz z bracmi wychowywal ich ojciec bo matka siedziala we Wloszech u ruchacza i przesylala liry na ich utrzymanie.
Do czego zmierzam? W okolicy 2 czy 3 klasy podstawowki mielismy zajecia praktyczne z robienia kanapek! Dzieci podjarane, zabawa na calego az w koncu pora na ... kartkowke z robienia kanapek! Szok, zabawa zmienia sie w powazny egzamin. Dzialamy. Pamietam, ze kolezanka tak rowno wysmarowala kanapke maslem, ze lepiej sie nie dalo. Do dzisiaj nie widzialem lepiej posmarowanej kromki!
Az tu zaczyna sie afera! Tomek zrobil kanapke po swojemu czyli po chlopsku: chleb grubo krojony, w srodku nawalone wedlina, serem i wszystkim co byli pod reka ... i oczywiscie druga kromka na gorze. Istny chlebowy hamburger!
Pani oburzona bo tak sie kanapek nie robi! Szepty, strach, mnostwo emocji na sali. Pani uzyla broni ostatecznej ... wezwala ojca. Ojciec wyrwal sie z pracy bo syn pewnie narozrabial wyjatkowo mocno skoro to az tak pilne i nie moze czekac do wywiadowki.
Facet wchodzi rozbiegany do sali, zaczyna sie dyskusja, chwila rozmowy i wtem Pani pokazuje dowod zbrodni ... czyli wspaniala chlopska kanapke! Tomka ojciec zmienil kolor twarzy na czerwony ... i nie wytrzymal. Zwyzywal nauczycielke od debilek, ze kanapka jak kanapka, on takie kanapki je od dziecka i syn tez takie jadl, je i jesc bedzie ... Bylo tam jeszcze troche epitetow, przeklenstw i szyderstw.
Na koniec ojciec zabral Tomka z lekcji, pani sie poplakala, a oceny z kartkowki zostaly anulowane.
Od tamtej pory jadlem chlopskie kanapki.
#wspomnienczas
Komentarze (37)
@100mph pani się popłakała :ok_woman::ok_woman: czyli klasycznie, jak samica wyczuwa że odjebała to robi z siebie męczennika 😅
@100mph ciekawe czy syn Tomka też takie kanapki robi.
@Time_Machine sie smiej ale 5zl z tamtego okresu to okolo 13zl obecnie po uwzglednieniu inflacji
@100mph ważne, że nie wisi np. jakiegoś resoraka czy kasetę.
@Time_Machine niestety, Tomasz mieszka we Wloszech i wciaz wisi mi 5zl, ktore kiedys mu pozyczylem
@100mph nauczycielka tego samego dnia wezwała rodzica do szkoły bo dzieciak "źle" kanapkę zrobił? Na muzyce też wzywali rodziców jak ktoś zapomniał słów piosenki? W tej bajce były też smoki?
> druga kromka na gorze.(...) Pani oburzona bo tak sie kanapek nie robi!
Tata Tomka miał rację. Debilka.
XDDDDD
przypomniało mi się jak musieliśmy przynieść składniki na sałatkę jarzynową do szkoły
cała sala śmierdziała tym dziadostwem
to był mój z nią ostatni kontakt w życiu XDDD
@Half_NEET_Half_Amazing ktoś ewidentnie przyniósł z kieleckim i dlatego jebauo
@Fly_agaric u nas była taka sytuacja w liceum, że kumpel z klasy zaczął się bawić zatopionym w formalinie gołębiem. No i rozbił. Smród nie do opisania.
@WatluszPierwszy Kiedyś w pracowni chemicznej pani robiła doświadczenia z uczniami i któryś zbił próbówkę z kwasem masłowym. To dopiero był "zapach jedzenia" xD. W całej szkole był i szybko nie wywietrzał, o nie.
@Half_NEET_Half_Amazing zapach jedzenia przygotowywanego w szkole, to jest wielka zagadka. Kiedyś nawet z kolegami się zastanawialiśmy dlaczego, jak w szkolnej stołówce gotowano, to śmierdziało a jak to samo na obiad było w domu, to pachniało obiadkiem.
@100mph aż mi się szycie przypomniało. Moja matka to krawcowa. Kiedyś, jak pokazywała mi, jak uszyć sobie poduszeczkę, pokazała mi dwa ściegi do łączenia, łańcuszkowy i za igłą, i wytłumaczyła, kiedy którego używać.
Jak na technice miałem szycie rękawiczki, to babka pokazała, że mamy to szyć "na okrętkę", ściegiem skośnym. Spytałem, czy jeśli się zna inne metody, to czy można użyć, bo ten okrętkowy mi się plątał, i powiedziała, że nie. I tak uszyłem po swojemu. Jako jedyny w klasie mogłem swoją rękawiczkę założyć na rękę, bo ścieg łańcuszkowy jest elastyczny, dzięki czemu kiepsko wykrojona rękawiczka się nie blokowała przy wkładaniu. Babka do mnie z mordą, że jest źle, że mi nie zalicza, i pokazała rękawiczkę swojej pupilki jako wzór. Poszedłem na przerwie do dyrektora i powiedziałem o sprawie, pokazując moją rękawiczkę. Dyrektor stwierdził, że wszystko jest dobrze i że mam się nie przejmować. Na następnej lekcji nauczycielka powiedziała mi, że mi warunkowo zalicza, ale że zapamięta sobie sytuację. Do końca gimnazjum łapała mnie za słówka i wyrywkowo brała do odpytki przy każdej okazji.
Niestety, są nauczyciele i "nauczyciele".
@100mph dobra pasta
@100mph Serio to nie jest #pasta ? Kartkówka z kanapki? XD u mnie jak już to technika i coś z deseczek trzeba było pozbijać. W miarę równo gwoździa wbić i tyle. Ale kanapki robić? Brzmi jak smaczne zajęcia.
@Giban tak tak był blok, nam kazali samemu przygotowywać samemu odpowiednie linie w zwykłym technicznym, pewnie by nie generować kosztów a dać dzieciakom zajęcie XD
@100mph a tu u nas wuefista też robil z jakiś zasad xD
@Tomekku btw moja zona miala kartkowki na wf z zasad gry w siatkowke xD
@SaucissonBorderline Coś mi świta, chyba specjalny blok nawet trzeba było mieć, ale jakoś mi nie utkwiło w pamięci
@Giban a gdzie pismo techniczne, do dziś pamiętam jak się skupiałem przy każdej literze
lutowania nie miałem, ale szycie piórników czy rękawic było, do tego jakiś prosty wieszak czy skrzynka
@Tomekku Ja w podstawówce na technice robiłem sałatkę na ocenę, lutowalem kabelki, szyłem rękawice kuchenną...
@Tomekku poczekaj jak Ci napisze o pracy domowej z szydelkowania...
@100mph ja pamiętam tzw. ZPT z facetem na którego mówiliśmy Pilot. To był złoty człowiek i cudowny nauczyciel. Miał metody, które nawet dziś byłby dawane za przykład. Jak mieliśmy np. rysunek techniczny i coś ktoś schrzanił to on pochodził i mówił "tutaj źle. Zobacz, tak powinno być, ale za to bardzo ładne litery", "no tutaj źle, ale widziałem jak pracowałeś i bardzo się starałeś". Dodatkowo uważał, że dziewczyny powinny umieć to, co chłopcy i na odwrót. Sadzał nas więc w ławkach na zasadzie dziewczyna z chłopakiem. Wspaniały facet.
Aha mnie posadził z Edytą uważaną za turbo laskę przez połowę chłopaków w szkole. Zresztą ona dziś ma 40+ lat i wygląda jak petarda, gdy ją czasami widuję jak przyjadę w rodzinne strony. Lubiłem ją i bardzo się zakumplowaliśmy. Trochę się w niej podkochiwałem, ale w granicach zdrowego rozsądku 😉
@JackDaniels trochę prawda 😉
> Trochę się w niej podkochiwałem, ale w granicach zdrowego rozsądku 😉
Czyli to była nie twoja liga 😁
Do tej pory przydają mi się lekcje szycia które mieliśmy...w przedszkolu. Jakieś proste ściegi do zacerowania dziury i przyszywanie guzika. Kanapki to już na ZPT w podstawówce, nie wiem czy nóż groźniejszy od igły?
@100mph a mnie nienawiści do ruskich 😆
@WatluszPierwszy mnie babcia nauczyla braku rownosci i sprawiedliwosci spolecznej
@wonsz mnie szycia nauczyła babcia 😉 Później własnoręcznie przyszywałem sobie naszywki na plecak.
@100mph ja masła nie przyniosę
@solly-1 jaki on nic nie przyniosę nie namówisz
@AdelbertVonBimberstein on napisal "pszyniose"
@AdelbertVonBimberstein @100mph trudno, byłaby 3 z kartkówki 😁
@AdelbertVonBimberstein ja juz wtedy mialem awersje do masla i margaryny xD
Mnie się przypomniała nasz pierwsza i ostatnia wycieczka w 2 klasie liceum.
Było wszystko, alko, zioło, seks w toalecie, rzyganie przez oka o w stylu dowolnym, o paperosach nawet nie wspominam.
Nauczycielka wparowała do naszego 10-cio osobowego pokoju, w momencie gdy, nazwijmy go Zbysiu, stał półprzytomny, oparty potylica o ścianę a Tomek, wlewał mu prute do gardła.
Belferka, jak to dumnie oświadczyła na wywiadówce(dzieci +rodzice), wtargnęła gdy impreza się dopiero zaczynała (a to był nasz ostatni jabcok)
Była oczywiście gadka, że jak tak można, tacy młodzi itp.
A na to wstał ojciec największego kujona w klasie (spoko ziomek swoją drogą) i wypalił nauczycielce prosto w twarz:
“Ale przecież po to są wycieczki klasowe”
Cała sala prychnęła, aż kurz z globusa opadł, nauczycielka zmieniła kolory i cała wywiadówka poszła się chędożyć.
Tak było. Nie sciemniam