
Wpis użytkownika GtotheG w Hydepark
GtotheGGruba ryba
70piorunówKomentarze (106)
@GtotheG znowu rozpętałaś gównoburzę i udowodniłaś, że ludzie nie do końca potrafią czytać xD
Pracowałem z jednym typem co uważał, że młodzi teraz to mają lepiej i łatwiej i tyyyle możliwości. Miał mieszkanie zakładowe, które po prostu dostał i 2 mieszkania w Poznaniu po rodzicach swoich i żony. Oczywiście narzekał, że wynajem jest taki trudny bo TRZEBA NAPRAWIAC MIESZKANIE 😭 typ generalnie był zjebem.
Wiara tutaj próbuje zrównać obecną sytuację mieszkaniową z tą z PRL, gdzie państwo budowało na potęgę całe osiedla z wszystkim co się da (te znienawidzone miasta 15 minutowe), a dziś co najwyżej można kupić klitkę 30 metrów za pół miliona na osiedlu, gdzie między budynkami nie zaparkujesz nawet roweru xD
@GtotheG trzeba tylko uderzyć pięścią w stół i zniszczyć złodziejski system budowany od pokoleń
@GtotheG
Wiem że Cię boli aktualny rynek nieruchomości ale ten mem to jest głupota i nieznajomość podstaw ekonomii....
$350K w 1986 roku, aktualnie ma wartość $ 982,526. Inflacja. to raz.
Dwa, porównujemy dobra luksusowe w dobie coraz bardziej zamożnego (i rozwarstwionego społeczeństwa). Na takie drogie penthouse'y w 86 roku było stać promil społeczeństwa, teraz jest to procent. Im większy popyt, tym większa cena (pomińmy paradoks Veblena). Aktualnie dom z 10 sypialniami kupimy najtaniej za kilkanaście milionów ale za ten milion (warty wtedy "tylko" 350K) możemy kupić "tylko" 5 pokojową chałupę, nawet w miami czy kaliforni
Ten mem nie pokazuje tak za bardzo że Milenialsi są w gorszej pozycji - tylko że są głupsi 😉
CPI Inflation CalculatorBlsOd kiedy nie ma standardu zlota i wszystko jest opodatkowane, mieszkania to jedyna sensowna długoterminowa inwestycja.
Wasze pieniądze nie mają wartości...
Prawilnie przypominam, że "wyprowadzanie się od rodziców" to mem, który przyszedł z zachodu najwyżej jakieś ±25 lat temu. I rzeczywiście, w jues of ej istniało może wąskie okienko czasowe (najwyżej ze 30 lat) w latach boomer generation (1946-1964), w którym każdego stać było na kupienie sobie domu i dorabianie się od podstaw, ale to był jedyny w historii wyjątek, nie reguła. Myślicie, że te betonowe klocki z dwoma-trzema wydzielonymi mieszkaniami, które ludzie stawiali sobie z deputatów w Polsce w latach 80. były budowane z myślą o "wyprowadzce" od rodziców? Oczywiście, że nie. Jeżeli już mamy trzymać się tego, co "drzewiej bywało", to właśnie starzy rodzice wyprowadzali się do komórki albo sąsieku i zostawiali dom dorosłym dzieciom.
@GtotheG e tam - jedziecie po milenialsach, a to normalne ziomki są. Troche narzekają, ale są ogarnięci i generalnie dają sobie radę. Jedyna różnica, że nie dają sobie w robocie wejść na głowę i chwała im za to - koniec z kultem zapierdolu, mają pełne moje błogosławieństwo. Zobaczycie jak zjebani są GEN-Z to milenialsów będziecie chwalić pod niebiosy.
A rynek mieszkaniowy wymaga regulacji, bo dziś betonowe złoto jest aktywem spekulacyjnym prawie jak krypto. To jest zjebane - nie ma o czym dyskutować. Oczywiście, nigdy mieszkanie nie będzie prawem, takim że za darmo - ale to nie znaczy, że nie ma nic po środku. To nie jest tak, że albo dziki zachód, albo komuna. Trzeba to uregulować z głową tak, aby przeciętny Kowalski mógł akumulować swój kapitał rodzinny w mieszkaniu dla dzieci, ale nie mógł na tym spekulować tak jak dziś. Bo jak nie dopilnujemy tematu to zaraz będzie płacz, że ludzie są oszukani, bo miało rosnąć, a nie rośnie, a kredyty spłacać trzeba. Dziś jest taka patola, że na rynku chodzą rezerwacje na prawo zakupu mieszkania w budynku, który jeszcze nie ma pozwolenia na budowę. I na tych rezerwacjach można kilkadziesiąt procent zarobić w kilka miesięcy - czysta spekulacja. Obrońcy tego typu spekulacji i obrońcy sytuacji, w którym ktoś może kupić mieszkanie po to, żeby stało niewykończone, potem będzie bardzo zdziwniony jak ta bańka pęknie. A każda bańska spekulacyjna pęka prędzej czy później. Bądźmy tym razem mądrzejsi przed szkodą i wprowadźmy kilka regulacji, które te rzeczy utrzymają w ryzach. Do tego trzeba zmienić prawo dot. wynajmu, żeby na spokojnie było można wynajmować bez strachu. No i samorządy muszą nauczyć się budować i utrzymywać lokale socjalne, żeby to wszystko razem działało. Opcji jest wiele - tu nie trzeba wymyślać koła na nowo tylko sięgnąć po rozwiązania z krajów, które temat przerobiły i mają normalny rynek nieruchomości a jednocześnie spekulacja została ograniczona. To się da połączyć.
Wszyscy marudza, a kazdy kupuje xD
@GtotheG Mimo wszystko Millenialsi mają teraz lepiej od Boomersów: są kryptowaluty, brokerzy i firmy prop-tradingowe umożliwiają inwestowanie na rynkach finansowych z oszałamiającą dźwignią, indeksy są na szczytach dzięki czemu można błyskawicznie się dorobić. Granice są otwarte, więc można pracować gdzie się chce, a możliwości pracy zdalnej są większe niż kiedykolwiek w historii. A Internet? Boomersi tego nie mieli!
Tylko w Polsce technicznie nie ma czegoś takiego jak Boomer. Boomer tyczyło sie pokolenia po WW2 Americana. Gdzie było pełno wszystkiego. Polska wtedy to były dopalające się zapałki i przechodzenie w stan komunizmu i biedy po wojnie światowej.
Boomersi wtedy - Nie stać mnie na mieszkanie, muszą wziąć kredyt. Trochę przerąbane, że na 25 lat, ale nie mam wyjścia, trudno.
Millennials dzisiaj - kredyt? E, łe,, nie! Nie będę niewolnikiem korporacji przez 25 lat, nie będę na nich pracował. Mieszkanie prawem - nie towarem, dajta jakieś.
@Pirazy o niczym nie chce rozmawiac :smiley: wrzucilam smiesznego mema, a ty toczysz jakas tyrade. Tu nawet nie bylo zadnego wpisu dyskusyjnego 😉
@GtotheG to moze zacznijmy od tego, zebys sprecyzowala swoje stanowisko i co chcesz udowodnic, bo narazie to zamieszalas sie sama i chyba juz nie wiesz o czym w ogole chcesz rozmawiac. I zachowaj prosze troche wyzszy poziom, to nie wykop
@Pirazy tobie brakuje i wiedzy i umiejetnosci czytania.
Przyklad - ja napisalam, ze w latach 2000-2010 malo sie budowalo wzglednem PRL.
A ty podrzucasz wykresy z czasow po PRL, dodatkowo sugerujesz, ze napisalam, ze w PRL malo sie budowalo.
Moge Ci przedstawic kazda dowolna statystyke, co potrzebujesz gosciu? Na razie pracuje, wieczorem wrzuce.
@GtotheG tak jak myslalem. Zderzenie z rzeczywistoscia i twardymi danymi poskutkowalo zwarciem i epitetami ad personam. Zastanow sie czy twoja mama jednak nie ma racji, ze jestes nieporadna. Brakuje ci podstawowej wiedzy na tematy ktore poruszasz. Chcialas tylko ponarzekac ze jest chujowo a ja ci przeszkodzilem.
Zadnej refleksji, zadnego zweryfikowania swoich mylnych pogladow. Szkoda. Zdaje sie ze jednak faktycznie zmarnowalem czas, ale swoj.
@Pirazy nie pisalam, ze tych lokali jest malo na sprzedaz. Naucz sie czytac ze zrozumieniem :smiley:
@Pirazy podjac do czego rekawice? Obracasz kota ogonem. To, ze w PRL ludzie nie kupowali mieszkan to nie znaczy, ze materialy i praca robotnikow byly za darmo. Nie bede z toba dyskutowac bo jestes typowym pultaczem co przyszedl sie podopierdalac bo ojciec mu przyjebal bo nie poskladal ubran. Idz sie zajmij swoim zyciem i nie trac mojego czasu. Elo
@GtotheG ale moze najpierw uzupelnij swoja wiedze odnosnie praw do lokali z przydzialu za PRL o ktorych tak ochoczo piszesz, zarowno spoldzielczych jak i zakladowych, moze zrozumiesz dlaczego jest ich wg ciebie malo na sprzedaz (bo jesli dobrze cie zrozumialem to o to m.in. ci chodzi)
@GtotheG ale akurat tu piszemy o cenach. A za PRL nie bylo czegos takiego jak zakup mieszkania na wlasnosc, wiec o cenach w tamtym okresie nie mozemy mowic. O ilosci wybudowanych piszemy nizej i mozesz sobie to znalezc, czyzbys probowala sie wyreczac mna? No dalej podejmij rekawice. Nadmienie tylko, ze budowano bardzo duzo
@Pirazy nie o ceny tylko ilosc wybudowanych.
@GtotheG prosisz o ceny mieszkan z okresu PRL?
@Pirazy nie, bardzo proste. Po prostu nie lubie jak ktos ze mnie robi idiotke wrzucajac wycinek informacji z konkretnego przedzialu czasowego. Ja pisze o PRL, a Ty wrzucasz statystyki od 91 r. :smiley: gdzie Rzym gdzie Krym :smiley:
@Pirazy Odwołuję się do minimalnej, bo średnia krajowa to jednak takie magiczne "coś" co jest liczone w pokrętny sposób i nie obejmuje wszystkich pracujących.
Nie twierdzę, że kiedyś "były czasy a teraz nie ma czasów". To już sobie wymyśliłeś.
I nie zarzucaj mi bezpodstawnego oskarżenia, bo chodzi mi tylko i wyłącznie o stwierdzenie o śmierci głodowej, co dalej jest nieprawdziwe.
W 1998 roku średnia krajowa to ponad 1200 PLN. Minimalna to 500 PLN. Czyli małżeństwo na minimalnej umiera z głodu.
@GtotheG to sobie te dane znajdz, to juz obecne czasy, za trudne?
@Pirazy piszesz o 2018, prosze o aktualne dane :smiley: 2022-2023 :smiley:
@GtotheG na szybko z portalu nieruchomosci-online.pl, bo nie mam obecnie za duzo czasu:
I tak od połowy lat 90. na jeden metr kwadratowy mieszkania trzeba było przeznaczyć od 1,15 do 1,34 średniego wynagrodzenia. Do końca lat dziewięćdziesiątych średnia cena metra kwadratowego nie przekroczyła 2000 zł, a przed rokiem 1995 wynosiła poniżej 1000 zł. Przez cały ten okres średnie wynagrodzenie było za każdym razem nieco niższe od średniej ceny metra kwadratowego, toteż na jego zakup trzeba było przeznaczyć więcej niż jedną pensję. Dla porównania w 2018 roku, mimo że cena metra kwadratowego była prawie pięciokrotnie wyższa, to na jego zakup wystarczyło 0,94 średniego wynagrodzenia.
Zachecam do rzetelnego sprawdzania oglonodostepnych danych zamiast szerzenia niepotwierdzonych teorii i opowiesci jak to teraz jest drogo a kiedys bylo tanio. Zachecam tez do sprawdzenia jakie byly w latach 90 stopy procentowe i dostepnosc kredytow, niejeden sie mocno zdziwi.
Wolam tez w tym miejscu @babcia_do_orzechow ktory to jest mocno przekonany, ze kiedys to byli czasy a teraz to ni ma czasow
@Pirazy chętnie bym sobie poszła do komunalnego, ale nie dostanę, bo "za bogata jestem" :). Wrzuć mi ten wykres bo jakoś średnio wierze. Idą zwolnienia w IT i wielu innych branżach. Moja firma 1 raz od lat notuje straty na rynku :smiley: wchodzimy w recesje. To wszystko się odbije na portfelach Polaków.
@babcia_do_orzechow masz napisane jak wol - jedna srednia krajowa. Dzisiaj za 1 srednia krajowa tez mialbys problem zapewnic rodzinie godny byt, a jezeli dojdzie do tego kredyt lub wynajem to zycze powodzenia (a dzisiaj masz jeszcze 500+) wiec czego ty kurwa nie rozumiesz i nie jestes w stanie sobie wyobrazic majac dokladne dane co do zarobkow i sily nabywczej? XD uzytkowniczka moll pozniej przyznala, ze jednak jej mama tez pracowala a nie tylko ojciec, a caly swoj wywod opiera tylko na slowach swojego ojca a tak naprawde nie wiemy czy zarabial srednia czy moze 4x srednia, bo byl taki okres w latach 90, ze wystarczylo ruszyc troche glowa i mozna sie bylo ladnie ustawic. Inna sprawa, ze nie kazdy mial leb na karku i troche odwagi. Co do cen mieszkan to rowniez jest mi dobrze znane i sa na ten temat wykresy, jak juz wspomnialem w jednym komentarzu. Relacja m2 do srednich zarobkow wygladala niemal tak samo jak dzis. Na wszystkie te tematy masz twarde dane, nie musisz sie opierac na moich wspomnieniach, ale zarzucanie mi szerzenia nieprawdy pomimo ze popieram swoje zdanie dowodami swiadczy bardzo zle o tobie.
P.S. opieramy sie na srednich pensjach a nie minimalnych wiec nie zaczynaj krecic
@Pirazy Napisałeś, że za średnią pensję można było uchronić rodzinę przed śmiercią głodową. Czyli ci poniżej średniej nie mogli uchronić rodzin, ale jednak nie umarli z głodu. Przestawili się na fotosyntezę?
Wzrost średniej krajowej oraz wartości nabywczej to rzecz oczywista, ale nie o tym pisałeś. W tym miejscu nie zarzucam kłamstwa. Jedynie należałoby sprawdzić podobne statystyki dla cen działek budowlanych i mieszkań, bo jednak kupno jedzenia, samochodu i nieruchomości to trzy różne rzeczy. Z mojego doświadczenia, w moim mieście, znając ówczesną i aktualną wartości działki mogę stwierdzić, że w porównaniu do pensji minimalnej, teraz jest trzy razy drożej (przypadek andegtyczny - należy sprawdzić jak to wygląda w innych miastach).
Kłamstwo zarzucam jedynie w stwierdzeniu o niemożności wyżywienia rodziny przez osoby zarabiające poniżej średniej krajowej.
Kredyt? Bardzo chętnie. Tylko jak odłożyć na wkład własny?
@Pirazy na wykres nie zerkałam. Przejrzałam to co było adresowane do mnie, nie całą konwersację
@GtotheG nie kosztowalo tylko zostalo za tyle wykupione, podaj jeszcze dokladny rok. Dzisiaj tez istnieja mozliwosci wykupu mieszkan komunalnych na wlasnosc za smieszne pieniadze, ale jak chcialabys z tego skorzystac nie zajmujac takiego lokalu? Okazje nie dla kazdego, nie ma sensu tego rozpatrywac. Jako ciekawostke powiem, ze wielu ludzi nie skorzystalo z prawa wykupu, majac dalej komunistyczne podejscie, potem pluli sobie w brode. Co do rynkowych cen mieszkan sprawdz sobie w internecie wykres cen m2 do zarobkow to sie zdziwisz. Mam gdzies nawet zapisany, moze wrzuce jak bede mial czas. W kazdym razie jest niemal plaski
@moll do tego zmierzalem, ze dwie pensje to juz predzej. A wykres i tresc dotyczy sredniego wynagrodzenia a nie minimalnego, tyle wlasnie sie wtedy zarabialo
@Pirazy nie, nie jest taka sama proporcja. Moja matka na tamten czas zarabiala 900zl. Mieszkanie kosztowalo 20k. Ja zarabiam 7k, mieszkania kosztuja 500k :smiley:
@Pirazy raczej cytat z mojego taty. I średnia to nie minimalna, więc przesadzasz
PS. Mama też pracowała, więc to nie tak, że z jednej pensji
@babcia_do_orzechow Lata 1990-2017 w Polsce charakteryzowały się dynamicznym wzrostem wynagrodzeń. W 1990 r. przeciętna miesięczna pensja netto wynosiła 103 zł, natomiast w 2017 r. było to 3042 zł, co oznacza ponad 29-krotny wzrost – czytamy w Tygodniku Gospodarczym PIEOtwiera się w nowym oknie.
Wzrost wynagrodzeń z zasady powinien wiązać się ze wzrostem siły nabywczej, czyli możliwością zakupu większej ilości dóbr i usług. Dla przykładu, miesięczne wynagrodzenie w 1990 r. pozwalało na zakup 158 kg ryżu lub 40 kg mięsa wołowego bez kości. W 2017 r. za miesięczne wynagrodzenie można było kupić 794 kg ryżu oraz 90 kg mięsa.
Dużą różnicę widać również w przypadku jajek. Tych w 1990 r. można było zakupić 1030 sztuk w miesiącu, podczas gdy w 2017 r. była to 4056 sztuk, czyli prawie cztery razy więcej.
Reasumujac, przeczytaj ze zrozumieniem do czego odnosilem sie w przypadku moll, zanim nazwiesz czyjas wypowiedz klamstwem. Za srednia pensje w tamtym czasie ledwo mozna bylo wykarmic rodzine a nie "utrzymac" i wybudowac jeszcze chate. Jak ludzie zyli? Biednie. Nieraz bardzo biednie.
Obecnie za 1 srednia pensje utrzymalbys rodzine 2+2 albo 2+3? Czy moze jednak wystarczyloby tylko na podstawowe potrzeby i to przy zalozeniu ze nie musisz wynajmowac chaty/nie masz kredytu?
To wyobraz sobie ze wtedy bylo jeszcze trudniej. Konkretnie 3 razy trudniej.
Wrzucam ci tez wykres sredniego wynagrodzenia
@Pirazy Jeśli średnia krajowa wystarczyła, żeby tylko wykarmić rodzinę to jakim cudem ci wszyscy poniżej średniej przeżyli? Co za pierdolenie. Weź się zastanów czasem. A proporcje były inne niż dzisiaj. Porównując zakup ziemi, w znanym mi miejscu i czasie, do pensji minimalnej dla danego roku i minimalnej na 2022 to zakup ziemi był trzy razy tańszy. Oczywiście są też inne czynniki oraz inne miejsca gdzie ziemię można kupić. Chodzi o to, że twoja wypowiedź do @moll jest kłamstwem.
@GtotheG kolezanko, ten "bezcen" za ktory to rzekomo wasi rodzice wykupywali mieszkania i stawiali domy to w porownaniu do zarobkow byla taka sama proporcja jak dzis.
@moll za srednia krajowa w latach 90 to mozna bylo co najwyzej uchronic rodzine od smierci glodowej a nie "utrzymac". Mam wrazenie ze albo jestescie za mlodzi albo wypaczyliscie juz swoje wspomnienia o latach 90
@Ragnarokk Jeżeli nie zrozumiałeś tłuku, o co pytałem, to przeczytaj sobie to jeszcze raz, tylko wolniej.
@TrocheToBezSensu
Zmień nicka na AlePierdoleBezSensu xD
Ziom, nie potrafisz nawet wniosku z najoczywistszego wykresu świata wyciągnąć
@GtotheG nie każdy. Mój tato stwierdził, że nam współczuje i w tych czasach to by nie chciał startować, bo by domu nie postawił...
@Opornik bardzo. A przy tym i tak taniej/lepiej kupić łyse pole niż brać ze starym pustostanem, bo mozna się jeszcze nadziać na konserwatora zabytków i nawet nie rozbierzesz tego
@moll Nom. Patrzyłem sobie ceny ziemi jak covid wybuchł, bo szukałem dla kogoś. Działki szły jak woda, pośrednicy nie wyrabiali się z odbieraniem telefonów, tam gdzie działki były np. po 100.000, po roku były po 200.000, w gorszych lokalizacjach, bo te sprzed roku już dawno poszły.
Chore czasy.
@Opornik miał majstra do stawiania, ale sam też robił
Ceny ziemi daj spokój. Nam się fartem udało kupić działkę w normalnej
@moll Jak sam stawiasz to zupełnie inaczej sprawa wygląda. Wbrew pozorom większość rzeczy da się samemu zrobić albo z niewielką pomocą. Tylko ceny ziemi też wyj$% w kosmos...
@Opornik mój tata akurat stawiał dom w latach 90'. Wtedy był w stanie za średnią krajową utrzymać rodzinę i kupić przyczepę pustaków na budowę. Fakt że dom stawiał prawie 6 lat, ale postawił solidną chałupę
@GtotheG inne priorytety ( ͡~ ͜ʖ ͡°) nieślubnych dzieci też wtedy mało było, bo były szybkie śluby xD
@moll Nom... Jeszcze kilkanaście lat temu wystarczyło na parę lat wyjechać na zachód by się pobudować w Polsce...
No ale jeśli w 2008 deweloperzy mieli zyski rzędu 15%, a podczas Kolanowirusa 25%, i to mimo ogromnych pensji w budowlance i horrendalnych cen materiałów, to nie ma co się dziwić.
@TrocheToBezSensu a czy ja napisalam, ze nie mam zdolnosci kredytyowej? :smiley:
@GtotheG Sprawdzałaś swoją zdolność kredytową?
@moll to masz inteligentnego tatę;) moja matka mi powiedziala, ze jestem nieudacznikiem i w moim wieku to juz miala mieszkanie (od starych, wybudowane w PRL, wykupila je za jakies 20k xD :rolling_on_the_floor_laughing:) i rodzine czyt. Wypadka z Chadem na imprezie xD ale to ja jestem nieudacznikiem - wyksztalcenie wyzsze, z najlepszych mozliwych szkol, stabilna praca, zero problemow finansowych. :smiley: