
Koniec ze wyrzucaniem łajna na tory. Już za niewiele ponad rok skończy się pewna epoka technologiczna na polskiej kolei
Miedzyzdroje2005Gruba ryba
43piorunówW regulaminie PKP Polskich Linii Kolejowych na rozkład jazdy 2024/2025, który wejdzie w życie za niewiele ponad rok, znalazł się wymóg użytkowania taboru wyposażonego w toalety z zamkniętym układem sanitarnym na całej infrastrukturze kolejowej PLK
Komentarze (24)
Czyli będzie można się oprzeć na szynie, na relaksie i bez spiny słuchać muzyki w słuchawkach. Oł Yea! W końcu posłucham szyn bezszwowych, niczym w Westernie. :metro:
Ciekawostka - w Wiedniu nadal trafiają się pociągi miejskie z otwartym obiegiem WC ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak to wygląda w innych, dużych miastach europy? Warszawa, o ile dobrze pamiętam, nie jest lepsza, bo KM w najstarszych składach też chyba nie dorobiło się WC ze zbiornikiem.
To jeszcze nic! Wiecie, że na wszelkiej maści łódkach, żaglówkach, kutrach i statkach, zawartość toalet trafia prosto do wody? Kto był w Chorwacji ten wie ile tam żaglówek. I każda ścieki odprowadza do krystalicznego Adriatyku. Na jeziorach jest tak samo 😅
@onoofry Kolega po zrobieniu patentu sternika od razu pojechał do Chorwacji, i mówił to samo - jest obowiązek opróżniania łódkowych toalet w wyznaczonych punktach. Tylko zgodnie z jego słowami, w całej Chorwacji takich punktów jest aż zero ( ͡° ͜ʖ ͡°)
i będą dalej jeździły stare składy, tylko teraz z zamkniętymi kiblami :grinning:
A jeśli Polska to właśnie ta oszczana klapa?
Dzien swira kibel w PKPDzien swira kibel w PKPYouTubeMożna by przyjąć półśrodek: w każdym wagonie jest osobny zbiornik na te wszystkie kupy/siki i pod koniec trasy w jednym momencie zbiorniki są opróżniane np na moście nad rzeką.
Zagadka:
Co jest bardziej ekologiczne:
1.
Komuś chce się srać podczas jazdy pociągiem. Idzie do kibla, sra, spuszcza wodę.
Wszystko ląduje rozchlapane na torach, i błyskawicznie jest rozkładane przez naturę.
2.
Komuś chce się srać podczas jazdy pociągiem. Idzie do kibla, sra, spuszcza wodę.
Wszystko ląduje w jakimś tam zbiorniku, który trzeba wyprodukować (eko), w jakimś systemie, który trzeba utrzymać, nie wiem jak, ale na bank w grę wchodzą firmy które muszą zapewnić transport pełnych zbiorników (bardzo eko), albo chemikalia które są potrzebne do rozkładania odchodów jak w toi toiach (bardzo eko), albo jedno i drugie, bo nie mam teraz ochoty szukać jak to niby ma być rozwiązane (na bank bardzo eko).
Wszystko jest bardzo eko. "Carbon Footprint" który wyprodukują firmy i pracownicy obsługujący ten system też pewnie będzie bardziej eko niż zwykła dziura w kiblu spłukiwana wodą.
>@VeniVidiVici A czy te pompy mogą ekspediować nieczystości bezpośrednio na zewnątrz[...]
W obecnej, przynajmniej znanej mi formie - niebardzo. Jest to zrobione tak: odpływ sedesu jest zamknięty szczelnym zaworem -> pompa próźniowa tworzy podciśnienie w zbiorniku (głównym albo pośrednim, zależy od wersji) -> zawór sedesu otwiera się -> zawartość WC jest wsysana przez przygotowane wcześniej podciśnienie albo do zbiornika głównego (gdzie kończy swą przygodę), albo do zbiornika pośredniego, z którego potem spływa do głównego.
Nie spotkałem się ze stosowaniem chemii znanej z toi-toiów, więc teoretycznie wyrzucenie tego na tory byłoby akceptowalne. Ale umówmy się - kto chaciałby, aby "strefa zrzutu" znajdowała się akurat obok jego domu? To pewnego rodzaju kwestia cywilizacyjna. Skoro już mamy ścieki w zbiorniku, a pociągi w większości kończą trasy w miejscach cywilizowanych, to kwestia tego, co uczynić z zawartością zbiornika, jest oczywista.
@MuojemuKotu fajnie, myślałem, że tylko w samolotach z tego korzystają.
A czy te pompy mogą ekspediować nieczystości bezpośrednio na zewnątrz, czy może rozbryzg jest zbyt duży?
>@VeniVidiVici Taka duża różnica między dwoma systemami?
Tak. WC z obiegiem zamkniętym ma pompę próżniową, która zasysa wszystko do zbiornika przy spłukiwaniu. Przez to zużycie wody jest minimalne, a spłukiwanie skuteczne. Obieg otwarty ma zwykłą spłuczkę, do tego działającą z opóźnieniem - co w połączeniu z klapką zamykającą odpływ z sedesu po zwolnieniu pedału spłuczki (zanim ona zadziała), często kończy się syfem.
@MuojemuKotu Taka duża różnica między dwoma systemami? Twój przykład brzmi jak przykład anegdotyczny.
>@Opornik Wszystko ląduje rozchlapane na torach
To jest jeden z problemów WC starego typu, że często ląduje nie dalej, niż w sedesie. Spłuczki są zwyczajnie zbyt słabe, do tego wody w zbiorniku nie wystarcza na dłuższe trasy. I potem przez kilkaset kilometrów jedzie pociąg z takim "trofeum", które kolejni podróżni moga podziwiać, a nawet powiększać.
W zamkniętych systemach jeszcze się z tym nie spotkałem. Awarie takich WC, albo debile nie spuszczający po sobie wody to ułamek skali syfu znanego ze starego systemu.
WC z obiegiem zamkniętym zużywa też znacznie mniej wody, przez co ta nie kończy się po 5 godzinach jazdy, i nadal jest czym spłukiwać, a do tego myć ręce.
@Opornik to i zbiorniki mają mniejsze.
@Felonious_Gru nie chcę być sarkastyczny ale wydaje mi się że trochę mniej ludzi korzysta z kamperów niż z kolei.
@Opornik ale czemu nie można pod koniec dnia/tygodnia opróżnić zbiornika na bocznicy, przy okazji tankowania wody? Kampery jakoś dają radę
@Miedzyzdroje2005 epokowa zmiana na polskiej kolei, już nie będzie można podziwiać przelatujących podkładów kolejowych podczas "spuszczania" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
>@emdet toż to bez sensu
Gdybym był serwisantem w "PKP", to jednak widziałbym w tym sens - lepiej serwisować wózki wagonowe ochlapane "spuścizną WC", czy takie, które są w miarę czyste? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MuojemuKotu toż to bez sensu
@emdet Ja zwykle trafiałem na WC z długą, gumową rurą na wylocie, która skutecznie blokowała wszelkie widoki po naciśnięciu pedału (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
No w końcu. Mnie już obrzydza że samoloty "srają i sikają" nam nad głowami. A co dopiero pociągi.
@Gracz_Komputerowy w samolotach ścieki są przechowywane w "waste tanku". Jedyne co wylatuje to woda z umywalek, ona jest usuwana w postaci aerozolu de facto.
@Gracz_Komputerowy Samoloty raczej w normalnych warunkach niczego nie wydalaja na zewnatrz. Jak jest przeciek, to w starszych systemach cos moglo sie wydostac, zwykle jako "niebieski lod" ale generalnie nikt nie lubi dziur w samolocie, wiec naprawiaja.