
Myślał, że jedzie rowerem. Policja miała inne zdanie – i mandat gotowy
Majestic12Sum
10piorunówPrzypadek mężczyzny zatrzymanego przez policję, który jechał pojazdem uznanym nie za rower elektryczny, lecz motorower. Pojazd przekraczał parametry e-bike’a (jazda bez pedałowania i ponad 25 km/h). Ponieważ nie był zarejestrowany ani ubezpieczony, sprawa trafiła do UFG, który może nałożyć karę do 1600 zł.
Komentarze (4)
Mielicja znów schwytała groźnego bandziora, działającego wspólnie i w porozumieniu.
Jak mu buchną tego bajka na mieście, to umorzenie czeka in blanco.
Oni zawsze wiedzą czym się poruszają.
Niech zaczną tak traktować hulajnogi elektryczne by się rodzice gówniarzy (zas.anych zaje.anych) nie wypłacili XD
Jak widzę ludzi co zapierdalają po chodniku dużo km na godzinę to mi się niedobrze robi.
Taki rower jak na zdjęciu to jeszcze „w miarę bezpieczny”.
Ale jak widzę dwóch gówniarzy zapierdalających na takiej malutkiej hulajnodze z takimi małymi kółeczkami po brukowanym nierównym chodniku między przechodniami to włos mi się jeży.
Dzieciaki jeszcze niemądre, ale gdzie rodzice?
Nieświadomi, że hulajnogi poprzerabiane, że gówniarz z przepisami drogowymi jest na „0”?
A, jak coś się przydarzy to pretensje do wszystkich tylko nie do siebie.
Jak ktoś chce mieć i używać hulajnogi czy roweru to niech się odpycha czy pedałuje.Na zdrowie mu to wyjdzie.
A reszta to motorowery z uprawnieniami do kierowania, OC, rejestracjami i kaskami.
Temat by się szybko zamknął.