
Wpis użytkownika Nergui-Nemo w Podróże
Nergui-NemoSpecjalista
96piorunówNigdy w życiu nie przypuszczałem że wyląduję w Chinach...
Wraz z rodziną byłem na około tygodniowej objazdówce po ChRL, odwiedzając Pekin, Wuzhen, Hangzhou i Szanghaj. Z 30-osobową grupą zwiedzaliśmy główne atrakcje - świątynie buddyjskie, Zakazane Miasto, plac Tiananmen, Wielki Mur, Oriental Pearl Tower i inne zabytki.
Jedzenie było pyszne, była nawet kaczka po pekińsku. Oczywiście dużo kontroli turystów przed wejściami (Tiananmen to paranoja). Jeżeli chodzi zaś o turystów to rzadko było widać ludzi z zagranicy, za to sami Chińczycy są sympatyczni i z zaciekawieniem patrzą na Europejczyków, pytają czy mogą zrobić sobie zdjęcie z nami, w ekstremalnym przypadku ktoś z naszej grupy jako prezent dostał lody! Z drugiej strony w większości słabo u nich z językiem angielskim (choć zdarzali się co poniektórzy którzy potrafili coś powiedzieć po polsku), a na targach czy marketach gorączkowo zachęcają do kupna i lubią się targować. Kupiliśmy sobie trochę rzeczy, od herbaty przez pluszowe pandy po aparat cyfrowy.
Co do pogody to było kilka deszczowych dni, ale nie mieliśmy na co narzekać bo po naszym odlocie z Szanghaju sytuacja się totalnie pogorszyła, chyba nie muszę pisać jak bardzo. Były też dni kiedy grzało słońce, a na Wielkim Murze nawet była mgła przez którą weszliśmy o wiele wyżej niż w normalnych warunkach.
Konkludując, jest to póki co moja ulubiona zagraniczna wycieczka. Robi wrażenie wielkość lotnisk czy ekranów, podróż bullet trainem, a także dawne budowle. Cieszę się że mogłem zobaczyć skrajnie odmienną część świata i poznać nową kulturę i historie. Z Azji na pewno zostanie jeszcze Japonia bo mój ojciec jest fanatykiem marynarki wojennej i serialu Shogun.
Komentarze (17)
co tak malo ludzi na murze chinskim :face_exhaling:
@mismatched_puzzle Była brzydka pogoda, jak napisałem była mgła która psuła widok. Na dodatek to wycinek przy Pekinie który jest bardzo stromy i praktycznie tam się prawie wspina po tych stopniach. Zdjęcie zrobiłem na wyższej części gdzie mniej ludzi dotarło a inni zeszli już na dół.
Widziałeś strażników z gaśnicami? Klient mi opowiadał że stali na jakimś placu i czekali na takich co chcieli dokonać samospalenia.
@L4RU55O Z gaśnicami nie widziałem. Przed Bramą Niebiańskiego Spokoju byli z parasolami.
Słyszałem że na Tiananmen wystarczy że zadeklarujesz swoje poglądy sportowe (poprzez np. jakiś szalik z klubem piłkarskim) i już ładnie ubrani panowie każą ci to chować lub zarekwirują.
Rwczej ekspaxi opuszczają Chiny. Generalnie klimat w Chinach jest słaby i coraz bardziej się zamykają.
@maly_ludek_lego Po części to też kwestia pandemii. Kiedyś był to dość popularny kierunek dla Szwedów ale po 2020 nie wrócili.
Ale super trip 😍 ja planuję kiedyś odwiedzić Japonię, ciekawe czy tam też ciężko z angielskim 🤔
@Shivaa Japonia to inna bajka. Przez pewien czas byli okupowani przez Amerykanów, a w starszych komiksach i animacjach widać wpływy Zachodu, czy to w użyciu słów i napisów po angielsku, imionach postaci, nawiązaniach lub miejscach akcji. Nie wiem jak teraz, ale dużo młodych powinno znać język.
@Earl_Grey_Blue Ktoś gdzieś mówił że Japończycy mają problem z wymową jeżeli spółgłoski i samogłoski nie są poprzeplatane.
KONAMI
KAWASAKI
YAMAHA
TOYOTA
MAZUDA (mazda)
Arigato to chyba dziękuję. Wg mnie ma to sens i mogą tak konstruować słowa.
@Earl_Grey_Blue oo, w sumie podobne podejście zaobserwowałam w Turcji
@Shivaa Z doświadczenia powiem, że raczej tak. Lubią sobie "zjapańszczać" angielskie nazwy. Starbucks - Starbaku, Taxi - Takeru, McDonald - Makudonarudo itd. Za to nawet jak nie możesz się dogadać, a poprosisz o pomoc to choćby skały pękały zrobią wszystko, żeby Ci pomóc. Mnie tak starsza pani w Osace zaprowadziła 2 km na stację kolejową, której szukałem.
Jeżeli wsiadłeś w samolot do Chin to nie wiem, gdzie przypuszczałeś, że wylądujesz...
@boogie Albo jak lecisz do Austrii ale lądujesz w Australii.
Ładne są te lotniska. Chociaż są takie ogromne że to już chyba małe miasta.
@Nergui-Nemo To jest jeszcze bardziej szalone niż przypuszczałem. Leciał do Chorwacji, wylądował w Pekinie 😉 To jak te historie, kiedy ludzie lecą do Sydney w Australii i lądują w Sydney w Kanadzie :slightly_smiling_face:
Byłem na lotnisku w Stambule. Mega ładne :slightly_smiling_face:
@boogie XD
Miałem na myśli ciąg przyczynowo skutkowy, bo pierwotnie miała być Chorwacja ale finalnie teleportowało mnie do Azji. A propos samolotu to najpierw lecieliśmy do Stambułu i dopiero z niego do Pekinu.
@boogie :grinning:
Super, cieszę się Twoim szczęściem