Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika cweliat w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

172piorunów

Noście kask! Jak idziecie na rower to zakładajcie ochronę na glowe, bo (w większości przypadków) to najcenniejsze, co macie. Skończyło się na wybitym obojczyku, ale jakby nie kask mogło się skończyć gorzej. Jechałem może max 5km/h, bo skręcałem w lewo, ale najechałem na dziurę, której nie widziałem, kierownica uciekła i poleciałem przez prawe ramię. W środku kask jeszcze bardziej spękany, także mogła łepetyna przyjąć solidny cios od asfaltu

Komentarze (107)

Osobistość1piorunów

@cweliat Jak ktoś ma pecha, to i na "prostej" ścieżce się wywali. Koleżanka, która jest byłą tancerką wyrąbała się pod koniec wycieczki rowerowej na płaskiej "asfaltowej", niestety pod ścieżką drzewko walczyło z korzeniem, lekki wybój i dup. Nic się nie stało, bo kask zabezpieczył :smiley:

Ja robię 150-350km tygodniowo (zależy, czy sezon, czy zima) i mi się zdarzają wywrotki głównie w sezonie zimowym, ale jak się czasem zapatrzę to też jeb, no nikt nie jest doskonały. Czym częściej uprawiasz daną aktywność tym prawdopodobieństwo wypadku rośnie, więc bez kasku nie ruszam dupska z domu na trasy, bo za bardzo cenię własne życie i zdrowie.

Gruba ryba1piorunów

Aż mi się przypomniał podobny wątek sprzed roku (´・ᴗ・ ` )

https://www.hejto.pl/wpis/chcialbym-przekonac-nieprzekonanych-do-noszenia-kasku-podczas-jazdy-na-rowerze-p

Chciałbym przekonać nieprzekonanych do noszenia kasku podczas jazdy na rowerze. Prawie 3 miesiące temu złamałem - nieinteresujsie - Hejto.plChciałbym przekonać nieprzekonanych do noszenia kasku podczas jazdy na rowerze. Prawie 3 miesiące temu złamałem obojczyk, kilka żeber i przebiłem płuco podczas wywrotki na płaskiej, prostej drodze. Głowa wyszła bez żadnego zarysowania. Na zdjęciu kask który wtedy miałem na sobie.Hejto.pl
Koneser1piorunów

Ja nie noszę kasku na złość mamie. A zimą nie noszę czapki, żeby sobie na złość mamie uszy odmrozić.

Specjalista1piorunów

Ja swój zagubiłem... Jutro wizyta w decatholnie

Sum2piorunów

Mi kask uratował życie, jechałem taka bardzo stromą ścieżką górska, rozpędziłem się znacznie, potem już nieco poniżej wybiło mnie z singla i wystrzeliłem jak z procy w ogrodzenie z drutu kolczastego, a głową uderzyłem w palik w który na wylot był wbity ogromny zardzewiały gwóźdź. Wbił on się centralnie w mój kask. Gdybym go nie miał na głowie to dzisiaj wąchałbym kwiatki od dołu. Kask mam do dzisiaj, na pamiątkę sobie zostawiłem 😁

Autorytet1piorunów

@cweliat mam kask odkąd o mało co nie wpadłem w zarośla, unikając wpadnięcia pod samochód, zjeżdżając szybko serpentyną w Bieszczadach. Po tym zdarzeniu, kilka lat później miałem 2 mocne upadki z roweru. Raz skończyło się na stłuczeniach żeber, a raz na złamaniu nadgarstka z przemieszczeniem, operacją ręki, wszczepieniem płytki i czasową utratą sprawności prawej ręki od wszystkiego. Zatem kask to absolutna podstawa :slightly_smiling_face:

Inspirator2piorunów

@cweliat szacun, ten kask po upadku ma dwa zastosowania:
1) śmietnik - bo jest po upadku
2)domowy ołtarzyk, że kask uratował Ci życie
mam dwa, na wiejskie drogi i prędkość wycieczkową zwykłego plastika, jak chcę szybciej z dużym ruchem samochodowym to kask z certyfikatem na motor - wypadki się zdarzają, mam wykupione casco na rower z nnw

Fenomen4piorunów

OP pisze 'przy niewielkiej prędkości wywaliłem się tak, że kask mi się przydał.'

Hejtowicze: 'jeżdżem bez kasku i żyjem wienc kaski som bez sensu. To propaganda!!!'

JPRDL...

Fenomen2piorunów

Zapraszam do obejrzenia wystąpienia Mikael Colville-Andersena, które na podstawie duńskich badań twierdzi, że jezda w kasku może być bardziej niebezpieczna niż jazda bez kasku.

Co tak naprawdę chroni nas przed wypadkiem? Myślenie, koordynacja, 6 zmysł, czucie roweru i doświadczenie. Jak ktoś nie umie jeździć albo jeździ od święta to nie ma wyczucia i jest bardziej narażony na wypadek, kask może dawać mu złudne poczucie bezpieczeńṣtwa.

https://www.youtube.com/watch?v=07o-TASvIxY&t=245s

TEDxCopenhagen - Mikael Colville-Andersen - Why We Shouldn't Bike with a HelmetAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Tytan0piorunów

20 lat na deskorolce I nigdy kask mi się nie przypadł

Ale jak się jest ofiarą losu, to obowiązkowo

Zawodowiec3piorunów

Bedzie niepopularna opinia. Prosze nie czytac :smiley:
Wywalilem sie pare razy na motocyklu. Raz na luku drogi, przy hamowaniu awaryjnym, wylecialem z siodla i polecialem na prawo od grubej wierzby, a moto pojechalo na lewo. Nie wiem jak, ale poza obraciem na stopie nic mi sie nie stalo. Kask by dokladnie nic nie zmienil.
Tak, jestem dalej za zniesieniem koniecznosci uzywania kaskow na motocyklach i jezdzilbym bez gdybym mogl.

Sum4piorunów

@cweliat po co ci rower jak ty nawet upadać nie umiesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kosmonauta9piorunów

Wywaliles się na głowę przy 5kmh? No to wniosek raczej taki że to ty potrzebujesz kasku, ale nie namawiaj innych xD
Ja jeżdżę bez i nie lubię tej propagandy jak to kaski chronią przed wszelkim złem tego świata

Fenomen3piorunów

@cweliat U mnie było nieco szybciej w mieście, ale też sam sobie zrobiłem wszystko. Niby w kasku, podróży karetką nie pamiętam nic, a z 6h na SORze pamiętam może z 4 klatki, szczęka pęknięta, zęby ukruszone, twarz szyta w dwóch miejscach. Byłem w szoku jak dużo szkód było w takiej sytuacji gdzie żaden inny pojazd mnie nie walnął. Nawet nie chce myśleć co by było bez kasku

Specjalista7piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba4piorunów

@cweliat tydzień temu rozwaliłem się na dohamowaniu. Przednie koło złapało uskok i poleciałem przez kierownicę. Bania cała, ale cały impet uderzenia poszedł na łapy, a akurat nie miałem rękawiczek... 😒

Osobistość4piorunów

@cweliat aktualnie to po dużych miastach to i na hulajnogach. Tyle młodych ludzi jeździ na rowerach i hulajnogach bez kasku na głowie z ogromną predkoscia, że się w pale nie mieści. Jak był wypadek śmiertelny z udziałem pary na jednej hulajnodze inaczej się trochę patrzy na to sprawy.

Fanatyk20piorunów

Głowa to najcenniejsze co mam? Jem niom

GURU5piorunów

w życiu nie miałem kasku na głowie a na podwórku bawiliśmy się w kaskaderów 😉

Osobistość0piorunów

@Oczk A ja już popcorn grzałem i nie dane mi było poczytać.

Gruba ryba0piorunów

@Wiertaliot usunąłem, żeby nie eskalować konfliktu

Osobistość0piorunów

@Oczk Usunąłes mój komentarz (ani wulgarny, ani atakujący), bo ktoś inny odpowiedział incydentem kałowym?

Osobistość0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba9piorunów

@cweliat ja nie wiem gdzie ci się tak spieszyło, na rowerze to tylko zapierd@lać potrafią

Autorytet19piorunów

@cweliat Kask się kupuje po pierwszej większej glebie. Wtedy do człowieka dociera, że to jednak przydatna rzecz.

Osobistość0piorunów

@cyber_biker @yerboholik ja również jeżdżę bez kasku, ale wcale nie uważam, żeby miało to jakiś pozytywny wpływ na moją uwagę i bezpieczeństwo jazdy, jak również nie uważam, żeby jeżdżenie w kasku miało wpływać negatywnie na uwagę i skłaniało do większej brawury.
Sposób jazdy, koncentracja i oczy dookoła głowy zależą od osoby, to czy na głowie jest styropianowa czapeczka czy nie, jest dla mnie w tym kontekście drugorzędną sprawą.
Jeżdżę bez kasku, bo go po prostu nie lubię. Pisałem tutaj na hejto, jak kupiłem sobie kask bo przeczytaniu podobnego wpisu do tego, pojeździłem w nim może z 5 razy i poleciał do szafy, najwidoczniej nadal mam przekonanie, że ryzyko poważnej gleby jest na tyle nieduże przy moim kilometrażu i stylu jazdy, że nie przeważa dyskomfortu, jaki odczuwam stosując kask.
Mądre to? Może niekoniecznie. Ale tak już mam ¯\\_(ツ)_/¯ Czy moje dziecko jeździ w kasku? Jeszcze jak xD

Edit: dwa razy miałem wypadek na rowerze i to dwa razy poważny, bo skończony złamaniem kości nadgarstka, tej samej zresztą. Raz miałem około 0km/h, w miejscu sie obaliłem na bok, drugi raz może z 5km/h, zahaczyłem pedałem jakiś wystający mocniej krawęźnik na osiedlowym chodniku. W żadnym z tych wypadków głowa nie dotknęła gleby i w żadnym z nich kask by w niczym nie pomógł ;/

Kosmonauta3piorunów

@cyber_biker podbijam, również jeżdżę bez kasku, również od kilkunastu lat, także w zimy. Jazda na lodzie nauczyła mnie większej rozawagi, a także, co uważam za najbardziej istotne - kontrolowania upadku. To trochę jak sztuki walki, gdzie ćwiczenia padów są bardziej istotne niż nakuwianie oponenta.
Dodatkowo, mając na głowie kask, jesteś dla kierowców "bezpiecznym" rowerzystą, więc ominą cię w mniejszej odległości - były na ten temat prowadzone badania na zachodzie, chyba juz to ktoś linkował.

Fenomen0piorunów

@moderacja_sie_nie_myje No chyba nie, widoczność ma związek z koloroami jakie nosisz w czasie jazdy, z kolorem roweru, odblaskami, oświeleniem.

Kto będzie lepiej widoczny, kolarz w czarnym kasku czy typek na rowerze w seledynowej czapeczce? ( ಠ ͜ʖಠ)

Autorytet0piorunów

@cyber_biker Przez to, że masz kask jesteś też lepiej widoczny dla kierowców. Jest naprawdę masa plusów żeby jednak kask mieć. To nie remedium na wypadki ale warto go założyć.

Fenomen2piorunów

@moderacja_sie_nie_myje Jak ktoś w Ciebie wjedzie z prędkością 80km/h to nic Ci nie pomoże. Nie twierdzę, że kask zawsze jest zły, to zależy; nie jest jednak tak, że kask chroni Cię przed wypadkiem. Musisz przywidywać wydarzenia na drodze, kto dużo jeździ ten wie o czym mówię. Ja wyjebałem może 3 razy (bez kasku) za każdym razem było to zimą na lodzie, przy dość ostożnej jeździe. Jeżdżę na rowerze od kilkulastu lat przez cały rok bez kasku i jeszcze żyję. (° ͜ʖ °)

Patrząc jednak jak jeżdżą niektórzy to stwierdzam, że jazda bez kasku nie jest dla każdego.

Autorytet1piorunów

@cyber_biker A jak ktoś w Ciebie wjedzie? Kask pomoże, sam jestem wybitnym kolarzem ale czasem się człowiek wyjebie bo wiele czynników może zadziałać przeciwko Tobie i to nie z Twojej winy.

Gruba ryba1piorunów

@cyber_biker owszem pomoze, mniejsza szansa ze sie zabijesz

Gruba ryba7piorunów

@moderacja_sie_nie_myje miałem to szczęście, że jak zacząłem jeździć to akurat z kumplem, któremu kask na głowie się dosłownie rozłupał, któregoś razu i nie było opcji jeździć bez

GURU34piorunów

@cweliat sama znam dwie osoby, które miały uszkodzenia głowy po wypadku na rowerze a nie znam zbyt wielu osób.

Gruba ryba0piorunów

@cyber_biker Pasów w samochodzie też nie zapinasz? Masz błędne myślenie, że przewidzisz wypadek, albo Tobie się nie przydarzy, bo tak świetnie jeździsz. Wypadki się zdarzają i czasem to nie jest nasza wina, a kask może w takiej sytuacji uratować zdrowie i życie

GURU3piorunów

@cyber_biker Do momentu, aż nie jebnie w ciebie ktoś wyjeżdżający z podporządkowanej bo cię nie zauważy, albo zaparkowany busiarz nie otworzy 10 cm przed tobą drzwi nie patrząc w lusterko.

Fenomen2piorunów

@GazelkaFarelka A ja nie znam nikogo, sam jeżdżę bez kasku i nigdy nie miałem poważnego wypadku, bo kask nie chroni przez wypadkiem, można dawać złudne poczucie bezpieczeńswa. Jak jeździsz bez to jesteś super czujny; myślenie > kask.

Gruba ryba1piorunów

>sama znam dwie osoby, które (...) a nie znam zbyt wielu osób.

@GazelkaFarelka pozazdrościć umiejętności doboru znajomych

Fanatyk42piorunów

>_Jechałem może max 5km/h_
I cyk - niedostosowanie prędkości do warunków na drodze ( ͡° ͜ʖ ͡°)