Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika Neetowiec w Przegryw

Osobistość

w Przegryw

54piorunów

Otwarłem wczoraj bimber i wylałem do umywalki.

Szkoda czasu na mówienie sobie że to "ostatni raz".

Ostatni alkohol, potem nie pije.

Ostatnie porno, potem nofap.

Ostatni fast food, potem zdrowe żarcie.

Ostatni energol, potem szklanka wody.

Ostatni dzień nic nie robienia, potem systematyczny trening.

Pora zacząć ignorować ten mityczny "ostatni raz", a zacząć działać od razu.

DYSCYPLINA jest najważniejszym co może nam pomóc, i polepszyć swoje życie.

Nie rozum, nie mięśnie, nie broda a DYSCYPLINA kształtuje prawdziwego mężczyznę.

Pamiętajcie chłop DYSCYPLINA.

Komentarze (29)

Osobistość0piorunów

Jak ten. Kazuja z Tekken. Trzymam kciuki i czekam na wpisy postępów.

Fenomen2piorunów

chłop tak czyta to chyba i sam przejdzie na stronę DYSCYPLINY

Osobistość0piorunów

@Neetowiec chłop wreszcie zrozumiał

Osobistość1piorunów

@3zet Kiedyś trzeba

GURU3piorunów

@Neetowiec cos w tym jest, stalowa wola i bedziemy kiedys chlopy ze ztali …

Mocarz1piorunów

Najgorzej jak sie pijaki pedały pokłócą XD

Osobistość0piorunów

@eksplozymeter Nie znam takich, ale myślę że nawet pedałowi pijakowi potrzebna jest DYSCYPLINA

Osobistość1piorunów

@Neetowiec Ja wiem, że czasami trzeba przyjąć drastyczne metody, tylko tak po ludzku mi szkoda bimberku. Tej pracy, energii koniecznej do wytworzenia. Mogłeś przynajmniej łazienkę nim umyć.

Debiutant1piorunów

@Neetowiec dokładnie. Zmiana polega na tym, że to jest pierwsza rzecz, której nie zrobię 😉

Osobistość0piorunów

@korin Na tym polega chłopska DYSCYPLINA

Inspirator7piorunów

No. Też kiedyś kontrolowałem alkohol. Bardzo dokładnie. Przechylając kieliszek do ust nie roniłem ni kropelki. Przychodzenie do roboty na kacu - takim że jeszcze właściwie pijany byłem. Albo rzyganie w robocie. Raz nawet nie dobiegłem do kibla. Tak, to wszystko było w 100% kontrolowane i zamierzone. Na szczęście mnie wyjebali i mnie to konkretnie otrzeźwiło

@Szlachetkin_Szalony ewidentnie nie masz żadnego uzależnienia. Bo byś tak nie pieprzył. Uzależnienia są mega silne. Chociaż jesteś uzależniony. Każdy człowiek jest. Uzależniony od jedzenia. Weź nie jedz przez dłuższy czas. Na początku da się to ignorować, ale po jakimś czasie przestajesz funkcjonować i myślisz tylko o tym jak coś zjeść. Mniej więcej tak się czują ludzie uzależnienie gdy są - właśnie na głodzie. To jest jedyne porównanie, które możesz zastosować żeby zacząć rozumieć co czują ludzie uzależnieni.

A ty @Neetowiec dajesz i nie słuchaj go. Może i by ci się udało pić 2 razy do roku w weekend. Ale czy to warte ryzyka ponownego wpadnięcia w sidła uzależnienia? Prawdopodobnie nie.

Osobistość0piorunów

@Pjorun Ja już kiedyś piłem dziennie, potem tylko weekend, potem tylko w piątek, potem zmiejszałem objętość z 0,7 i 6 piw aż do czteropaka i ćwiartki. A kaca powoli odczuwam większego, mimo że pije mało. Dlatego DYSCYPLINA.

Gruba ryba16piorunów

@Szlachetkin_Szalony nie będę oceniać z góry tego komentarza bo Cię nie znam, nie wiem czy pijesz i ile, ale trochę wewnętrznie smiechłem gdy napisałeś gościowi który walczy z alkoholizmem że to trochę okłamywanie samego siebie i że z używkami można żyć w zgodzie mając odpowiednie hamulce i ograniczenia.

Śmiechłem bo to dokładne argumenty i myśli ludzi którzy już są uzależnieni i myślą że "kontrolują" nałóg, ten motyw przewija się w grupach AA dosyć często.

Alkohol to jedna z najgorszych uzywek bo cholernie niepozorna i działająca w ciszy - ot nagle mija 15 lat "kontrolowania", myślisz że kontrolujesz a umysł ładnie Cię oszukał by dostać dokładnie to co chciał - czyli właśnie alkoholu od którego się uzależnił.

Pewnie jest tak jak mówisz i nigdy nie zlapałeś wzorca picia, możliwie że świadomie i w odpowiednich chwilach mówisz sobie nie - ja też tak myślę, a jednocześnie znając dziesiątki przykładów moich znajomych i rodziny ograniczam alko jak tylko mogę bo wiem że do silnych nie należę.

A @Neetowiec - trzymam kciuki, pamiętaj żeby mieć do siebie dużo miłości i cierpliwości jakkolwiek to brzmi.

Gwiazdor1piorunów

To trochę okłamywanie się jak na moje.
Też miałem taki okres walki z tym wszystkim, w ramach jakiegoś wskoczenia na wyższy poziom życia i doszło do tego że chodziłem sfrustrowany.
Jakby, używki, czy też rozluźniacze sprawują w nas pewna funkcje do której jesteśmy mocno przywiązani a która przez otaczający nas cywilizacyjny świat jest niemal wymagana.
Myślę że można żyć z nimi w zgodzie mając po prostu odpowiednie hamulce i ograniczenia, mówiąc sobie nie, lub tak, świadomie, w odpowiednich chwilach

Fanatyk1piorunów

@Szlachetkin_Szalony

> Myślę że można żyć z nimi w zgodzie mając po prostu odpowiednie hamulce i ograniczenia, mówiąc sobie nie, lub tak, świadomie, w odpowiednich chwilach

Masz absolutną rację, dlatego alkoholicy nie tworzą sobie okazji do picia, bo tych hamulców nie mają

GURU1piorunów

tez tak miałem kilka razy że wódkę wylałem do zlewu i co i nic się nie zmieniło. był spokój kilka tygodni

Otwarłem wczoraj bimber i wylałem do umywalki. Szkoda czasu na mówienie sobie że to "ostatni raz". Ostatni - Neetowiec - Hejto.pl (demo semantyczne)