Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

PlayStation usuwa ponad 500 kupionych filmów. Cyfrowa własność znowu okazuje się fikcją

Inspirator

w Gry

66piorunów

Sony poinformowało klientów w Wielkiej Brytanii, że od 1 września 2026 roku z bibliotek PlayStation znikną wcześniej kupione filmy StudioCanal. To mocny przykład problemu cyfrowej własności, który może dotyczyć nie tylko filmów, ale też gier.

Komentarze (16)

Wirtuoz1piorunów

Jeżeli zakup nie oznacza własności to piractwo to nie kradzież.
Viva la torrents!!! Viva la piratebay!!!

Sum1piorunów

Mam tylko jedno do powiedzenia w tej sprawie, a mianowicie "Arrrrrrrrrrgh".

Osobistość4piorunów

@bigbaddice tylko wydania fizyczne!

Osobistość1piorunów

@Opornik co chcę mam fizyczne :upside_down_face: . Jeszcze tylko kiedyś bym musiał ogarnąć jak to utrwalić na dłużej.

GURU0piorunów

@Romanzholandii BUHAHAHA kawalarz z ciebie. To już przeszłość.

Autorytet42piorunów

@bigbaddice if buying isn't owning, then piracy isn't stealing

GURU1piorunów

@JackDaniels i dokładnie to teraz robi microsoft z xboxem. Tak bardzo się zapędzili, tak bardzo wyjebali ceny tego oszukańczego abonamentu, że teraz jak ludzie zaczęli im odpływać to stwierdzili, że łaskawie zrobią "korektę cen". To jest takie typowe bezczelne badanie gdzie jest granica.

Gruba ryba1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu dokładnie tak. Z resztą to od zawsze była od strony korpo gra na krawędzi. Nie chodziło nigdy wcale o zlikwidowanie piractwa tylko takie wyciskanie cytryny, żeby soczku wypłynęło maksymalnie dużo. Jak przegną to będą próbowali obniżać ceny, robić jakieś promocje, może nawet łączyć ze sobą kilka stremingów aby tylko piniondz się znowu zgadzał, czyli poziom równowagi pomiędzy piractwem a zyskami był w jakimś sensie akceptowalny. Zabawa nawet nie będzie szła już w kierunku robienia jakiś nowych zabezpieczeń (bo nie ma takiej rury, której nie można odetkać) tylko będzie cały czas lawirowanie na trójkącie: wygoda użytkowania / cena / jakość (dostępność) - co z resztą jest przecież podstawą każdego biznesu opartego na świadczeniu usług. Oczywiście z okresowym przeginaniem pały w kierunku każdego z boków tego trójkąta 😁

GURU1piorunów

@JackDaniels a niech się jeszcze w międzyczasie okaże, że coś, co chcesz oglądać ma powiedzmy 6 sezonów i przy okazji 4. i 5. sezonu wydawca pożarł się z obecnym streamingiem i te 2 sezony w ramach focha wyniósł na inną platformę. Powiem tak- dla mnie w momencie, kiedy powstało coś takiego jak upflix, żeby się w ogóle móc orientować co gdzie aktualnie wychodzi, to stało się jasne, że cały ten streaming-usługi-subskrypcje jest chuja warty i tyle samo potrzebny. Jeśli potrzebujesz osobnej strony, która ci będzie szukać gdzie coś jest, to wiesz, że przesadziłeś z rozdrobnieniem. Kiedyś z ciekawości poszukałem ile tego faktycznie jest- 16 serwisów filmowych, 10 muzycznych, 7 związanych z gamingiem i 8 kolejnych z streamowaniem gier (w takim sensie jak twitch). I wszystkie te serwisy myślą, że będziesz je co miesiąc opłacał bo jak nie, to magiczna "promocja" ci np się skończy i cenę wyjebie, czy inne voodoo. To nie jest normalne.

Serwisy rozrosły i rozdęły się tak bardzo, że myślą, że są niezatapialne, a tak naprawdę to zapomniały co tak w zasadzie było powodem ich sukcesu. Że jedyny powód ich istnienia wiąże się wyłącznie z tym, że byli minimalnie wygodniejsi od piractwa. I że jeśli ta jedna jedyna nieznaczna zaleta zostanie przykryta nawarstwiającymi się upierdliwościami, które same te serwisy tworzą, to ludzie nie będą ślepymi wyznawcami, tylko pójdą tam, gdzie akurat jest wygodniej, dokładnie tak jak przyszli lata temu od piractwa do streamingu. Czyli założą czapkę, wrócą na łajbę i odpalą torrenty, a fora warezowe znowu się zapełnią. Bo ludzie wcale nie zapomnieli jak się z tego korzysta. Po prostu poszli za wygodą.

Gruba ryba1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Trafne spostrzeżenia.

Jeśli chodzi o streamingi to nastąpiło takie "zgównowacenie", że głowa mała. Nie dość że jest rozdrobnienie na pierdyliard platform i jak chcesz coś konkretnego obejrzeć to się okazuje, że jest to tylko na tym, czego akurat nie subskrybujesz to jeszcze często część treści i tak jest dodatkowo płatna niezależnie od subskrypcji, a jeszcze np. tydzień temu była w jej ramach (ulubiony numer na Amazonie).

GURU2piorunów

@utede ludzie odeszli od piractwa na długi czas, bo generalnie usługi (subskrypcje)- nie tylko gry- stały się wygodniejsze. To był jedyny powód, dla którego ludzie zaczęli odchodzić od piractwa coraz bardziej i bardziej. Nie żadne gadki, że ich sumienie nagle zaczęło gryźć, czy moralność nie pozwalała im spać.

Płaciłeś za streaming, czy dostęp do innej wirtualnej półeczki, na której miałeś wszystko gotowe, w wysokiej jakości, z napisami, ze sprawdzonego źródła, działające po kliknięciu i było to znacznie wygodniejsze niż jebanie się warezami, szukaniem brakujących partów i błaganiem uploadera o ponowną wrzutkę, jak lista partów dobijała do 100 i jeden z nich na jakimś rapidsharze został usunięty. Było wygodniejsze jak jebanina z torrentami i modleniem się, żeby chociaż jeden seed się pojawił na torrencie kiedy dobijałeś do 95% pobrania i nagle wszystko stanęło. Było w końcu pewniejsze, niż jebanie się z tym, że poświęcałeś sporo czasu na pobranie czegoś tylko po to, żeby się na końcu okazało, że zamiast gry/filmu który chciałeś ściągnąłeś, uploader śmieszek wrzucił jakieś arabskie porno z kozami. O tyle o ile to jeszcze było co najwyżej groźne dla oczu i psychiki, bo zawsze mogłeś trafić na wirusa i chuj, cały komputer do reinstalacji.

Nie ma co ukrywać, że tak było dawno temu, przez długi czas i dlatego kiedy pojawił się streaming ludzie tak chętnie zaczęli na niego przechodzić. Szczególnie na początku, kiedy koszt takiego powiedzmy netflixa w porównaniu do obecnego (plus jeszcze opcja współdzielenia konta do czego sam netflix zachęcał!) to były grosze. I był on jeden jedyny! Dopiero później cały ten streaming i "usługowość" się rozdęły jak trup w wodzie tak bardzo, że zaczęło to być problemem. I jak na ironię coś, co kiedyś było wygodniejsze od piractwa nagle przeważyło i piractwo znowu zaczęło być tą wygodniejszą opcją. A w międzyczasie się po cichu cywilizowało i czyściło z niechcianego elementu i nagle jeb- panika na rynku, bo zrobili coroczne badania i wyszło, że ileśtamdziesiąt punktów procentowych nagle stwierdziło, że ma już dość tego usilnego robienia z nich wielbłąda. Ma dość udawania, że płacenie coraz więcej za coraz mniej na coraz bardziej pojebanych warunkach jest normalne. Ma dość godzenia się na to, że żeby łaskawie być uznana za "legalnych użytkowników", to muszą z każdym rokiem odstawiać coraz większego kankana na uszach. I nagle wyszło, że cała ta masa powiedziała "w takim razie jebać" zrobiła zwrot. Nagle sobie przypomniała adresy. Nagle wygrzebała stare linki. Nagle wiedziała jak zainstalować klienta torrenta. I nagle się przekonała, że dostaje to samo, z możliwością odpalenia dowolną ilość razy, za darmo, bez potrzeby udowadniania na każdym kroku, że nie są złodziejami.

Osobistość6piorunów

@209po tak jak od lat jestem wielkim przeciwnikiem piractwa, tak jeśli faktycznie GTA będzie tylko cyfrowe i inni za tym pójdą… to czas po latach się pożegnać z Sony i wrócić do PC wraz z zatoką.

Fenomen2piorunów

@209po Nie. Piractwo to piractwo, inaczej nazywane naruszenim licencji na dystrybucję filmu. Ma dwie nazwy oddzielne od
"kradzieży" gdyż są to inne zjawiska. Na ten fakt nie wpływają anty-konsumenckie praktyki firm takich jak omawiane Sony.

Fenomen3piorunów

o wow, grubo 😒 ale hej, pewnie wszystko było w umowie licencyjnej.

GURU4piorunów

@Opornik Louis to nawet na ten temat nagrał wczoraj film 😉

Ad czasu rozpoczęcia tego pierdolca z "grami-usługami" i tym całym postępującym subskrypcyjnym pierdolnikiem, większość branży poszła się jebać i porzuciła ostatnie pozory normalności. Nagle wyszło jak szydło z worka to przed czym wszyscy trzeźwo myślący ostrzegali od dawna coraz głośniej i głośniej będąc wyśmiewanymi albo wręcz zastraszanymi- że nagle z właściciela produktu powoli, po cichu, zmieniłeś się w dzierżawcę usługi, która może ci w każdej chwili zostać zabrana, bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Coraz częściej nie masz już możliwości "tak po prostu" zainstalować sobie grę sprzed 5-10-20 lat i grać, bo nagle się okazuje, że gra była, ale ci ją po cichaczu zawinęli z wirtualnej półki, a po czasie, jak się dostatecznie dużo ludzi kapnęło puścili brednie, że im prawa do muzyki wygasły. Albo w międzyczasie wypuścili jakiegoś remastera i usunęli oryginalną wersję, którą ty miałeś z tekstem "no hehe chcesz to hehe se kup hehe"- afair takie świństwo zrobili przy okazji Warcrafta 3 "Reenshittified". Albo standardowo "serwery kosztują", nawet jeśli to był single player. Który coraz częściej i tak jest jako jednoosobowy multiplayer bo hur dur integracja z serwerami.

Słowo daję, że czytając o takich rzeczach coraz częściej się łapię na tym, że nie mogę się doczekać, aż znowu branża growa wypierdoli się na ryj i nastąpi kolejny wielki reset, po którym wszystko na dłuższy czas znowu znormalnieje. A w czasie tej wypierdolki mam takie dziwne przeczucie, że suchą stopą wyjdą z tego tylko studia sprzedające gry singlowe.

Sony stole what you purchased AGAIN: piracy is COMPLETELY JUSTIFIEDAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
GURU11piorunów

@TwojStaryJeSuchary Zapewne. Ale te umowy są często nielegalne, korpokurwy lecą w chuja. Louis Rossman temat poruszał wielokrotnie, dokładnie analizując te "umowy" z pomocą prawników, ja się nie znam.

Co raz częstszy trend.