Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Wpis użytkownika rain w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Pół godziny temu skończyłam drugi w moim życiu 24-godzinny post, tylko na wodzie, niesłodzonej herbacie i kawie bez żadnych dodatków (pewnie jakby była to kawa piernikowa, to jeszcze urosłyby mi od tego mięśnie. ) Wiadomo - dla bardzo wielu ludzi to będzie żaden wyczyn, ale i tak #chwalesie Bo dla mnie taki post to jest pewne osiągnięcie. Jeśli chodzi o głód, to chyba tak naprawdę w ogóle go nie czułam, choć przez kilka godzin przed upływem zamierzonego czasu postu, nachodziły mnie myśli "kiedy wreszcie będę mogła zjeść :(" Ale nie były raczej podobne do głodu, a wydawały się mieć całkiem dużo wspólnego z odczuciami, jakie się ma np. gdy postanowisz sobie, że nie będziesz przez cały dzień siedział w internecie, a jest to twoja ulubiona czynność. W zasadzie czuję, że mogłabym pociągnąć tak jeszcze spokojnie do jutra. Ale jako że to mój w ogóle drugi taki post w życiu, a teraz czeka mnie trudny tydzień jeśli chodzi o pracę, nie chciałam na razie stawiać sobie dużego wyzwania. Ale może jak już wszystko się uspokoi z pracą to jeszcze w tym miesiącu zrobię post 48-godzinny. W każdym razie - nie rzuciłam się oczywiście na żarcie gdy minęło te 24 godziny. :smiley:

Komentarze (58)

Debiutant1piorunów

@rain najgorsze sa pierwsze 2 dni a potem to juz z gorki. Ja na trzeci dzien juz w ogole nie bylem glodny I pociagnalem jeszcze jeden dzien zeby wzmocnic autofagie. Do tego sauna, zimny prysznic, czarna kawa I wrazliwocs dopaminowa jak po dropsach.

Fenomen0piorunów

@rain Stosujesz na co dzień intermittent fasting? W jakich proporcjach

Osobistość1piorunów

@rain Kondolencje dla Twoich biednych mięśni, stąd słyszę jak się utleniają :grinning:

Fanatyk1piorunów

@rain Szanuję 😉 ale sam nie próbuję XD Już na redukcji czasami przez głód wszystko mnie denerwowało a na takim poście.. musiałbym być zamknięty w jakimś pomieszczeniu :grinning: Co do kontuzji to niestety najczęściej własne ego na siłowni najbardziej boli :confused: większość osób chyba na swój sposób stara się z tym walczyć, żeby jednak sobie poprawić sprawność a nie nią sabotażować.

Osobistość3piorunów

Paradoksalnie najgorsze w poście jest to, że jak już osiągniesz dany cel czyli np 24h jak u ciebie to tak naprawdę nie chce się jeść 😄 organizm się przestawia w tryb awaryjny i ciągnie z zapasów, człowiek się dobrze czuje wręcz ma więcej energii. No i wchodzi autofagia, czyli takie czyszczenie dysku i defragmentacja xD

GURU2piorunów

@rain Ja tam szanuję. Kiedyś się mówiło że takie krótkie posty to jakieś religijne oszołomstwo itd, ale ostatnimi laty co raz więcej profesjonalistów się wypowiada że to dobrze służy organizmowi, może nie tacy nasi przodkowie byli głupi.

Autorytet0piorunów

@rain Ja tam bym umarł pośrodku, ze smutku i z przetrenowania. A tu taka chudzinka sie glodzi- 😒 Odpocznij, łapy wrócą i będziesz napierdalać rekordy.

Gruba ryba1piorunów

@moderacja_sie_nie_myje ha! Nie słyszałam jeszcze takiego określenia. Ale.. ma sens 😛

Gruba ryba0piorunów

@moderacja_sie_nie_myje homocykl? Co to? Nigdy nie słyszałam o tym. Jeśli masz 35 lat to w porównaniu ze mną jeszcze jesteś młody. 😛 W przyszłym roku skończę 40 lat. :face_in_clouds:

Autorytet1piorunów

@rain Kocham takich ludzi - albo grubo albo wcale. Jak masz kontuzje to znaczy ze sie nie opierdalasz. Jak za często łapiesz to może homocykl? Na rozgrzewkę? Ja odkąd skończyłem 35 w czerwcu to nie ma bata, trzeba sie rozciagac zeby dzwignac co trzeba zwłaszcza jak sie jest taką Chudzinką.

Gruba ryba2piorunów

@moderacja_sie_nie_myje dziękuję, że we mnie wierzysz :smiley: Mam niestety tak, że jak w coś wejdę, to właściwie na maksa. A potem łapię - jak teraz - kontuzję (to już zresztą druga w tym roku) i przez x dni żyję z dotkliwym bólem.

Autorytet0piorunów

@rain Twoje ciało wie co dobre - jak masz jakąś kontuzję, łapa niedomaga albo kostka - albo coś w pleckach - jak nakurwiasz na siłę to robisz sobie krzywdę. Nie bądź głupia, kontuzja się zaleczy - 3 tygodniej później będziesz mieć boskie ciałko - co to dla Ciebie, Chudzinko.

Gruba ryba0piorunów

Woda, kawa i herbata? Sorry ale to najbardziej bezsensowny post o jakim w życiu czytałem. Tak samo idea postu 48h. Po co to robisz nie mam pojęcia. Jak już chcesz mieć jakiś efekt to proponuję codzienny post polegający na wyłączeniu z jedzenia np. 8 godzin w pracy. Ja tak robię i sobie chwalę. Doszło do tego że nawet jak współpracownik wcina jakieś gulasze to ten zapach kompletnie ignoruję. Ja się skupiam wtedy na pracy a nie żarciu. Dodatkowo całkowicie odstawiłem cukier i waga stoi w miejscu chociaż jem co chcę i ile chcę.

Gruba ryba1piorunów

@tmg czemu bezsensowny? Raczej jak najbardziej sensowny, tylko pewnie żeby było "idealnie" powinnam jechać na samej wodzie. Ale za bardzo lubię kawę. To, o czym piszesz to intermittent fasting i w zasadzie to właśnie zrobiłam, tylko nie wg schematu np. 16/8 tylko jako OMAD. :smiley: A po co robić takie posty? Choćby po to, żeby organizm trochę odpoczął od wiecznego trawienia żarcia. I tak - żeby mógł też przeprowadzić trochę autofagii. :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@Lubiepatrzec teraz mówi ale zupełnie bez przekonania

GURU2piorunów

@tmg autofagia, mówi to panu coś?

GURU0piorunów

@rain Na co dzień stosujesz intermittent fasting czy to jednorazowa zabawa?

Gruba ryba0piorunów

@Drathir mówi się, że na keto można jeść ile się chce i się chudnie. Tzn. że tak naprawdę je się o wiele mniej niż na "normalnej" diecie. Zauważyłeś coś takiego u siebie? Ja mam problem z takim "binge eating". Gdybym nie ruszała się dość dużo i nie ćwiczyła, pewnie doprowadziłabym się do dużej nadwagi. Piszesz, że minęły Ci problemy z oddychaniem - też je mam, przez lata myślałam, że mam skrzywioną przegrodę nosową i dlatego mam cały czas zatkany nos (przynajmniej jeden przewód nosowy), a potem okazało się, że przegroda jest ok, a nos jak był niedrożny, tak jest. Fajnie by było gdyby udało się pozbyć tego. Jakie są wady przebywania na keto? I jak wypadniesz z ketozy to ile trwa powrót na nią?

Wirtuoz0piorunów

@rain nie przejmuj się tym - spróbuj (ale skonsultuj ew. z lekarzem)...u mnie mega zajebiście, u dziewczyny nie wytrzymała (ketoflu, nastroje etc.). Tylko nie rób od razu odcięcia węgli "i jedziemy" - stopniowe low carb ze zmniejszeniem węgli. Ja miałem tydzień obcinania węgli. Później do 30. Polecam tydzień <100...później tydzień do 50...następny keto ~30...ale warto skonsultować z lekarzem...u mnie pykło i jest zajebiście (poza okresami kiedy się wybijam :P).

Najlepsze jest to, że miałem problemy z przegrodą / oddychaniem...na keto to znikło - jak, nie wiem. Mogę oddychać całym nosem, nie chrapię...dodatkowo nie czuję się ociężały...wyleczyłem się ze spania po x godzin...przez rok: 5-6h spania (a często i mniej) i bez problemu wstaję...nie mówię, że tak to podziała. Ja jestem mega zadowolony, że wlazłem w keto.

Aha...i na keto zajebiście zgrywa się Intermittent fasting - nie jesteś głodna, możesz spokojnie zejśc do 2ch posiłków dziennie...niektórzy nawet do 1 (z czasem fajnie zrobić sobie "post", co nie jest ciężkie)

GURU1piorunów

@rain Z tym WARSem to nie wiem 😊 ale faktycznie możesz sobie skoczyć na jakieś surowe mięsko. Wersja w restauracji jest faktycznie niezła, bo mają na pewno swoich, sprawdzonych dostawców i raczej nikt restauratora nie naciągnie na nieświeże mięso. Smacznego i baw się dobrze!

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec chyba wszystko zależy od tego, czy tatar (albo carpaccio - Włosi też mają przecież danie z surowego mięsa) jest dobrze przyprawiony. W sumie to... zainspirowałeś mnie do tego, żeby może gdzieś iść i sobie zamówić takie danie. :smiley: Kiedyś jeden profesor, z którym byliśmy na kolacji po konferencji mówił, że najbezpieczniej jest zamówić tatara w WARSie. Bo przecież muszą mieć dobre mięso, bo SANEPID ich rozjedzie. :smiley:

GURU0piorunów

@rain Surowe mięso jest bardzo zdrowe. Docenisz zwłaszcza najlepiej wchłanialne żelazo. Wiele kobiet ma braki żelaza a surowa wołowina jest idealna do uzupełnienia tych braków. Nie ma lepszego źródła. Poza tym inne składniki też są lepiej dostępne w surowym mięsie.
Zdrowie zdrowiem ale ja też nie bardzo mogę się przekonać. Próbowałem się przyzwyczaić ale po prostu mi się cofa. Zjem trochę a potem już nie mogę.
Tak czy inaczej - jeśli kupisz dobrej jakości wołowinę z dobrego źródła i podasz ją ze smacznymi dodatkami to na pewno jesteś bezpieczna i zdrowo sobie pojesz.
I taka ogólna uwaga - uważam, że warto dbać o bezpieczeństwo ale nie wolno się przesadnie wszystkiego bać. Jemy tatara od wieków i jakiekolwiek zatrucia to rzadkość. Dobry sklep mięsny, czyste dłonie i smacznego 😊

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec tatara jadłam ze dwa razy w życiu - raz na weselu i raz w restauracji. Ten drugi był całkiem nieźle zrobiony, ale nawet małej porcji nie udało mi się skończyć. Chyba jest to taki typ jedzenia, do którego trzeba się dopiero przyzwyczaić. Jest jednak duże "ale" - patrząc na to, jak i z czego się teraz robi jedzenie, mam wątpliwości, czy surowe mięso jest zdrowe. Ostatnia epidemia ptasiej grypy u kotów najprawdopodobniej jest winą zarażonej wirusami karmy. 😒

Gruba ryba0piorunów

@Drathir trochę boję się samego procesu wchodzenia w ketozę. 😒

GURU1piorunów

@rain Dzisiejsze jedzenie bardziej mi przypomina tucz świń niż odżywianie i uważam, że z takiego jedzenia bierze się bardzo wiele problemów zdrowotnych. A co do cukru to nie powinno być go w zasadzie wcale, bo słodki smak był kiedyż rzadkością (sezonowe owoce, okazjonalnie miód dzikich pszczół). Podobno jeszcze w średniowieczu ciasto pszenne (mąka + woda) było odbierane jako coś słodkiego, gdzie dziś mamy tak zepsute odczucie smaku, że ludzie pakują w siebie czysty cukier i nie mają z tym problemu.
A co myślisz o jedzeniu surowego mięsa - jakiś tatar czy coś, bo mi niestety średnio przechodzi przez usta?

Wirtuoz1piorunów

@rain ja polecam keto, low carb tak fajnie nie działa (przynajmniej u mnie)

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec też skłaniam się ku diecie, która mogłaby być podobna do tego, co mógł jeść człowiek pierwotny. Przecież nasze obecne jedzenie jest z nami dopiero od bardzo niedawna, więc nie zdążyliśmy jako gatunek jeszcze się do niego przystosować. A nawet nie powinniśmy próbować się dostosowywać, patrząc na to, co jest w tym jedzeniu. Nawet pomijając rzeczy, o których w ogóle nie chcę myśleć, to np w ogóle nie powinno być w jedzeniu aż tyle cukru. :disappointed:

GURU0piorunów

@rain też można dodać, że zboża są całkiem nienaturalnym pokarmem dla człowieka i w swojej historii ludzie nigdy nie jedli zbóż a na pewno nie w takich ilościach. Nasze geny i organizmy są takie same jak tysiące lat temu a dieta większości z nas jest całkiem inna i stąd choroby cywilizacyjne. Moim zdaniem dietę należy zbliżyć do diety łowcy - zbieracza i jeść to co taki człowiek mógł mieć w jadłospisie, oczywiście w ramach dzisiejszych możliwości.

GURU0piorunów

@rain Z dietetyką jest teraz ten problem, że jest masa specjalistów i każdy mówi coś innego. Ja wykluczyłem nasiona i zboża i nie brakuje mi ich jakoś szczególnie. Czasem wrzucę bułkę czy orzecha w ramach czitu i mi starczy. Czuję się z tym bardzo dobrze i niczego mi nie brakuje. Jeśli czujesz się po takich produktach dobrze to zajadaj śmiało.

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec hmm zaciekawiłeś mnie - nasiona antyodżywcze? Jeśli chodzi o gluten, to może jest w tym coś, choć większości z nas on nie szkodzi. Orzechy podobno są zdrowe. :slightly_smiling_face:

GURU0piorunów

@rain Niektórzy twierdzą, że są bogate w substancje antyodżywcze a że dostarczam wszystkie niezbędne składniki z innych pokarmów to nasiona nie są mi do niczego potrzebne a mogą zaburzać wchłanianie z innych produktów.

GURU0piorunów

@rain no i gdy piszę, że czegoś nie jem to znaczy, że zwykle nie jem natomiast w czitach trafiają się i orzechy i parówki itd. 😉

GURU0piorunów

@rain nie jem orzechów ponieważ nie jem żadnych nasion natomiast orzechy są bogatym źródłem tłuszczu i jeśli nie masz nic przeciwko to warto abyś jadła garść orzechów dziennie właśnie dla tłuszczu.

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec a czy np. jesz orzechy? Lub masło orzechowe? Strasznie je lubię (i to i to :P) ale z uwagi na bardzo wysoką kaloryczność, staram się unikać. 😒

GURU0piorunów

@rain Nie dość, że są ważne dla gospodarki hormonalnej to jeszcze są bardzo łatwą drogą do schudnięcia. Jest nawet powiedzenie, że należy "jeść tłuszcz aby spalić tłuszcz" i to serio tak działa. Tłuszcz daje cudowne poczucie sytości i razem z białkiem zwierzęcym jest najlepszą bazą diety. Dokładasz trochę owoców i nic więcej nie potrzebujesz. Jak coś wymyślisz w temacie nowej diety to dawaj znać 😊

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec tak naprawdę to będę musiała przebudować całą swoją dietę, bo jak dotąd (przez chęć zrzucenia wagi) miałam "fat fobię". Czyli wszystko, co jadłam miało być z małą ilością tłuszczu. 😒 A przecież jest tak, jak piszesz - tłuszcze są bardzo ważne dla gospodarki hormonalnej kobiet.

GURU0piorunów

@rain tłuszcze najlepiej spożywać przy okazji. Ja na przykład uwielbiam masło i mogę zjeść każdą ilość ale jak masz opory to wybieraj pełnotłuste wersje produktów które zjadasz. Do tego na przykład udo kurczaka zamiast piersi, łososia zamiast dorsza, dużo jajek, bo mają sporo tłuszczu w żółtku (możesz jeść nawet więcej żółtek niż białek aby podbić tłuszcz). Mleko ma tłuszcz i możesz sobie je popijać, pełnotłuste jogurty - np grecki, sery są tłuste a nie czuć tego gdy zjadasz. Da się przemycić spore ilości tłuszcz nijako przy okazji. Jest trochę takich patentów 😊
No a tłuszcze jest niezbędny do gospodarki hormonalne kobiet i jak tego składnika braknie to wszystko zaczyna się sypać.

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec dziękuję :smiley: Muszę się sporo dokształcić o jedzeniu i przede wszystkim - zwiększyć ilość tłuszczów w diecie, bo z tym u mnie jest słabo. Jutro może zresztą wypróbuję "kuloodporną kawę", ale raczej z samym masłem, bo np. oleju kokosowego nie lubię. :smiley:

GURU2piorunów

@rain

> jakie węgle spożywasz?

kiedyś warzywa i owoce niskowęglowodanowe (na keto), potem żadne na carnivore (minimalne ilości w nabiale) a ostatnio ustawiłem się wyłącznie na owoce (w znaczeniu botanicznym a nie kulinarnym) ale, że redukuje to wybieram owoce o małej ilości węgli, głównie cukinię, czasem pomidor, ogórek. Jak skończę redukcję to włączę owoce o wyższej ilości węgli - jabłka, banany itp.

> I ogólnie - jakich produktów jesz najwięcej?

jem produkty odzwierzęce nieprzetworzone czyli mięso, jajka, ryby, też nabiał i do tego wspomniane owoce - cukinie itd. Teraz jadam bardzo prosto, bo to ułatwia redukcję czyli dwa posiłki, gdzie mam jeden komponent białkowy i jeden komponent roślinny plus masło. Na przykład dziś zjadłem na jeden posiłek wątróbkę drobiową z cukinią na maśle. Do tego sól i przyprawy. Na drugi posiłek camembert na ciepło i cukinia na maśle. Tyle.

> Jeszcze nie chcę wchodzić np. na keto, bo u kobiet to nie jest tak proste jak u mężczyzn, na razie chcę tylko ograniczać węgle.

Znam kilka kobiet na keto i zwykle bardzo im to służyło ale to dieta wymagająca edukacji (większość ludzi robi to źle) no i dyscypliny. Z perspektywy czasu uważam, że keto bardzo dużo mi dało ale nie jest konieczne do poprawy zdrowia, redukcji itd. Teraz gdyby ktoś mnie zapytał o to jaką dietę polecam to na bazie doświadczeń sugerowałbym właśnie nieprzetworzone produkty odzwierzęce plus rośliny, w szczególności botaniczne owoce o poziomie węgli zależnym od aktywności i potrzeb. Ty możesz zajadać owoce słodkie, bo masz dobrą sylwetkę no i ćwiczysz a do tego wspomniane mięsko, jajka, podroby, nabiał, ryby.

Jak coś to pytaj :smiley:

tutaj wkleję Ci listę roślin polecanych na keto czyli z małą ilością węgli:
Warzywa niskowęglowodanowe, czyli w zasadzie wszystkie oprócz skrobiowych (rosnące pod ziemią np. ziemniaki, marchewka, buraki itp.) oraz strączkowych ( groch, fasola, kukurydza, bób itp.). Polecam te zielone liściaste (mix sałat, rukola, jarmuż, roszponka, szpinak) oraz kiszonki, czyli ogórki i kapustę, sałaty, kapusty, cukinię, bakłażana, brukselkę, brokuły, kalafiora, fasolkę szparagową, szparagi, grzyby, pomidory, ogórki, paprykę itp. Owoce jagodowe: borówki, jagody, jeżyny, maliny, truskawki.

Gruba ryba3piorunów

@Lubiepatrzec jakie węgle spożywasz? I ogólnie - jakich produktów jesz najwięcej? Jeszcze nie chcę wchodzić np. na keto, bo u kobiet to nie jest tak proste jak u mężczyzn, na razie chcę tylko ograniczać węgle.

GURU0piorunów

@rain Gorąco polecam. Lecę w ten sposób - niskie węgle w różnych odmianach i IF już kilka lat i to jest cudowna sprawa dla organizmu.

Gruba ryba2piorunów

@Lubiepatrzec w tym roku tak w marcu - kwietniu przez miesiąc byłam na IF. Ale zbiegło się to też z problemami z okresem itd., więc zluzowałam. Ale chyba wrócę do tego. I wejdę na low carb, bo wtedy mniej chce się jeść. 😅

GURU1piorunów

ja ostatnio 14h - i nic nie piłem

Gruba ryba2piorunów

@SuperSzturmowiec powinnam napisać, że "trzeba pić przynajmniej 2 litry dziennie", ale np. mój ojciec pije może ze 3 kawy dziennie i moje z 1 szklankę wody i to jest jego całe spożycie płynów, a jednak nie ma z tego powodu żadnych problemów zdrowotnych. Może więc niektórzy ludzie są zbudowani inaczej. :smiley:

GURU1piorunów

@rain bo jakoś tak wyszło - nie chciało mi się pić. Ogólnie mało pije - z reguły 3 kawy - i szklankę wody

Praktykant0piorunów

jakos sie do tego szykowalas?

Gruba ryba2piorunów

@mkon w ogóle. :smiley: Wczoraj po południu pomyślałam, że zrobię sobie taki post. Początkowo planowałam go dopiero na poniedziałek, ale potem uznałam, że w zasadzie nie ma powodu tego odkładać. Oprócz takiego, że jakoś trochę obleciał mnie strach, chyba przede wszystkim przed tym, że będę się źle czuć (psychicznie) z powodu głodu. Ale nic takiego się nie wydarzyło.

Pół godziny temu skończyłam drugi w moim życiu 24-godzinny post, tylko na wodzie, niesłodzonej herbacie i kawie - rain - Hejto.pl (demo semantyczne)