
Wpis użytkownika GazelkaFarelka w Hydepark
GazelkaFarelkaGURU
25piorunówSkąd się biorą dzikie drożdże w zakwasie? Hamelman twierdzi, że z powietrza. W takim razie skąd w sumie gwarancja, że masz w zakwasie jakieś dzikie drożdże. Rownie dobrze mogą to być drożdże piekarskie, bo piekłeś dwa dni temu pizzę i zostało ci ich trochę w kąciku paznokcia. Może wcześniej te zakwasy mi się udawaly, bo równolegle z nastawieniem i dokarmieniem piekłam różne rzeczy na drożdżach? Moze zbytnia sterylność procesu jest szkodliwa? @ErwinoRommelo poruszał tą kwestię w komentarzu.
Ale Hamelman pisze też, że te pierwsze dwa dni, gdy zakwas rósł jak wściekły i kipiał ze słoika, to były właśnie drożdże. Które były i się zmyły. Zdechly, wyginęły. W takim układzie karmienie tego zdechlaka dalej przez kolejne dni to oczekiwanie na cud, na ponowne przyjście mesjasza. Może trzeba było dokarmić nawet jeszcze wcześniej? Może zeżarły wszystkie cukry i zdechły z głodu, bo czekałam z kolejnym karmieniem zbyt długo? Jak urosło dwukrotnie w 4h, to trzeba było już dokarmić natychmiast, od razu?
Dorzuciłam wczoraj do żytnego zakwasu kapkę zakwasu pszennego (po prawej). Skolonizował słoik i załozył tam cywilizację niczym Wikingowie na Rusi. Zaczyna dziś już nabierać nowych aromatów, może coś ciekawego będzie. Z drugiej strony, zależało mi jednak na całkiem nowym mikrobiomie, o nowych właściwościach.
Komentarze (10)
> zależało mi jednak na całkiem nowym mikrobiomie
Hamelman twierdził też, że i tak lokalny mikrobiom przejmuje ostatecznie nawet importowany zakwas, więc na jedno wychodzi
@GazelkaFarelka poczytałem książkę „Bread Science” jeszcze raz i autorka poleca maksymalną czystość przy robieniu zakwasu. 🙄Ogólnie polecam książeczkę 😅
@l__p Mam wrażenie, że każdy w tym temacie tylko zgaduje na podstawie tego, jak robił i czy mu wyszło. Jakbym odmawiała zdrowaśki w trakcie mieszania i wyszło, to napisałabym w poradniku, że trzeba odmawiać zdrowaśki XD
U mnie wszystko było myte w zmywarce i dodatkowo potem wyparzane. Ręce porządnie myte.
Plus, już widzę jak w dawnych czasach przez tysiące lat historii pieczenia na zakwasie myto ręce detergentem czy sterylizowano naczynia i narzędzia, oraz utrzymywano ściśle określoną temperaturę XD
Nie umrą Ci drożdże, nic się nie bój xD
Zdarzyło mi się trzymać zakwas w lodówce ze 3 tygodnie bez karmienia a i tak potem wracał do życia.
@pszemek Mowa o świeżo nastawianym zakwasie żytnim. Ten pszenny stoi w lodowce bez karmienia czasami i dwa miesiące.
@GazelkaFarelka to kolejny Twój wpis utwierdzający mnie w przekonaniu żeby tego cholernego zakwasu nigdy się nie tykać xD
@GazelkaFarelka ja kiedy jeszcze jadłem gluten robiłem chleb na zakwasie co tydzień, chociaż nie miałem pojęcia jak to działa. Chleb był pyszny i każdemu znajomemu smakował. A potem kiedy zacząłem czytać jak to się robi (bo znajomi pytali) okazało się że źle robiłem ale chleb wychodził dobry
@Prytozord Trzy razy mi w życiu wyszedł z wiedzą na poziomie "napaliłam się po przeczytaniu jednej stronki w internecie". Teraz, po obejrzeniu wielu filmów na ten temat, przeczytaniu jednej ksiązki i po trzech latach praktyki pieczenia na zakwasie - za chuja wyjść nie chce i koniec XD
> @GazelkaFarelka Nie czytaj i rób na pałę
i to jest głos rozsądku
@Stashqo Nie czytaj i rób na pałę - im wiecej o tym czytam, tym bardziej nie wychodzi XD