
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
40piorunówTrening odporności powinien obejmować również ćwiczenia fizyczne. Oczywiście ich rodzaj będzie zależał od twojej obecnej kondycji, wieku i stanu zdrowia. Niektórzy ograniczą się do spaceru po okolicy; inni wybiorą się na długi bieg. Prawdopodobnie na początku treningi będą się wiązały z pewnym dyskomfortem fizycznym, nie tylko w trakcie ćwiczeń, lecz także po nich. Być może przez cały dzień będziesz zmęczony, a następnego ranka obudzisz się obolały.
Na tym etapie możesz odnieść wrażenie, że trening odporności nie podnosi twojego komfortu życia, wręcz przeciwnie – obniża go. Musisz jednak pamiętać, że trenujesz nie po to, żeby każdy moment upływał ci w komforcie. Chodzi o poszerzenie twojej strefy komfortu, byś czuł się swobodnie w wielu różnych okolicznościach. Trzeba za to zapłacić przejściowym dyskomfortem, ale ogólnie rzecz biorąc, zyski przewyższą koszty.
Jeśli wytrwasz w swoim programie treningowym, po pewnym czasie odkryjesz, że po ćwiczeniach nie masz już zakwasów, a twoja kondycja fizyczna się poprawiła. Być może przed rozpoczęciem treningów dostawałeś zadyszki, spacerując albo wchodząc po schodach; teraz poruszasz się z nową energią i lekkością. Zyskasz też kojącą świadomość, że dzięki ćwiczeniom twoje ciało jest lepiej przygotowane na wszelkie sytuacje, które mogą wymagać wysiłku fizycznego.
William B. Irvine, Wyzwanie stoika
Komentarze (16)
Każda aktywność jest lepsza od jej braku. Ale z perspektywy czasu myślę, że najlepiej jest trenować od młodości jakieś sztuki walki. Nie typowe mordobicia dla patusów, tylko coś ogólnorozwojowego, karate, aikido, judo, nawet jakaś capoiera. Zapewnia to i sprawność fizyczną i pewność siebie, a i w 98% przypadków podbramkowych będziemy mieć zdecydowaną przewagę nad innymi. Osobiście żałuję, że kiedyś aikido odstawiłem. Sporty czysto wydajnościowe typu bieganie, kolarstwo mają tę wadę, że w późniejszym wieku mogą się objawiać zwyrodnieniami stawów kolanowych i biodrowych.
@Opornik ok. Krav maga i taniec z tulipanem jak chcesz się po barach napierdalać. Ew. Tajski boks. A jak trafisz na ostrego zawodnika to i tak jebnie kosę pod żebra i fajter memea będzie srał przez rurkę, o ile w ogóle przeżyje.
@kitty95
>aikido
>sztuki walki
Wybierz jedno. Może jeszcze dorzuć szermierkę. 😛
@splash545 ach ci Grecy i ich zabawy...
@splash545 mało chyba było w filozofii nurtów które tak dbałyby o kondycję fizyczną i ogólną sprawność jak stoicyzm, zawsze jak czytam to mnie to uderza.
@splash545 o kurde, wywaliło mnie z konta jak pisałem 😛 a tu widzę chlew się zrobił 😛
Napisałem, że Hejto uczy, bawi i wychowuje- bo nie znałem tych "muskularnych chrześcijan"
@QvintvsCornelivsCapriolvs co tam ciekawego pisałeś? :stuck_out_tongue_winking_eye:
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty
Komentarz usunięty
@Opornik Y.M.C.A.!
😛
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Muscular_Christianity
Muscular ChristianityMuscular Christianity is a religious movement that originated in England in the mid-19th century, characterized by a belief in patriotic duty, discipline, self-sacrifice, masculinity, and the moral and physical beauty of athleticism. The movement came into vogue during the Victorian era as a method of building character in pupils at English public schools. It is most often associated with English author Thomas Hughes and his 1857 novel Tom Brown's School Days, as well as writers Charles Kingsley and Ralph Connor. American President Theodore Roosevelt was raised in a household that practised Muscular Christianity and was a prominent adherent to the movement. Roosevelt, Kingsley, and Hughes promoted physical strength and health as well as an active pursuit of Christian ideals in personal life and politics. Muscular Christianity has continued through organizations that combine physical and Christian spiritual development. It is influential within both Catholicism and...Wikipedia@splash545 dwa tygodnie temu ot tak wstałem z przed kompa, i wyszedłem pobiegać. Zrobiłem 5km. Japa tak mi się cieszyła że masakra. Fakt że potem 3 dni ledwo chodziłem ale jest dobrze.
Tak mi się to spodobało że kupiłem specjalne buty do biegania, teraz trzeba kupić specjalne kolana (IYKWIM), kupiłem też rower i czekam na paczkę z rolkami.
Wiele lat nic nie ćwiczyłem bo w głowie siedziała obawa o zmęczenie. Teraz bardzo chetnie się przebiegnę. O właśnie, teraz dobra pogoda na to jest. Buty na nogi i w drogę.
Przez ciebie wpadłem na głupi pomysł, ale to później we własnym wpisie o nim napiszę.