
Turyści zginęli w górach, zamrożone ciała i tajemnicze działania wojska
Mr.MarsGURU
42piorunówJedna z najbardziej zagadkowych tragedii w historii Związku Radzieckiego znów wraca na pierwsze strony. Nowe analizy sugerują, że dziewięciu turystów, którzy zaginęli w 1959 roku w górach Ural, mogło paść ofiarą nieudanego testu rakietowego, a nie - jak przez lata twierdzono - lawiny czy wychłodzenia organizmu.
Jedna z najbardziej zagadkowych tragedii w historii Związku Radzieckiego znów wraca na pierwsze strony. Nowe analizy sugerują, że dziewięciu turystów, którzy zaginęli w 1959 roku w górach Ural, mogło paść ofiarą nieudanego testu rakietowego, a nie - jak przez lata twierdzono - lawiny czy wychłodzenia organizmu.
Historia znana jako "Incydent na Przełęczy Diatłowa" wydarzyła się zimą 1959 roku w odległych górach Ural w Związku Radzieckim. Grupa dziewięciu studentów z Uralskiego Instytutu Politechnicznego, kierowana przez Igora Diatłowa, wyruszyła na ambitną, 16-dniową wyprawę narciarską liczącą ponad 300 kilometrów.
Ekspedycja rozpoczęła się na początku lutego. Gdy jednak turyści nie wrócili i nie nawiązali kontaktu z uczelnią, 20 lutego rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Ratownicy odnaleźli rozcięty namiot i oraz ciała uczestników wyprawy rozrzucone w różnych miejscach na zboczu góry. Wielu z nich miało na sobie jedynie bieliznę, jakby w panice uciekli ze schronienia na mróz. [...]
Komentarze (15)
temat przeruchany na wszystkie mozliwosci, nic nowego
Już zostało udowodnione i wyjaśnione ze szczegółami że do ustawienia namiotu naruszyli strukturę śniegu i zsunęła się na nich lawina płytowa, czyli taka jebitna tafla lodu. Prawda jest taka nudna, że ludzie wolą wierzyć w bajki. Każdy ma w sobie coś z szura.
@bori to kalesony chociaż mogli wziąć zapasowe xD
@starszy_mechanik Rosjanie nie mają skarpet, mają onuce xD
@Matador Nie mam linka. Kiedyś trafiłem taką stronę w stylu wczesny HTML, która tłumaczyła wszystkie aspekty tragedii dokładnie posługując się hipotezą zejścia deski śnieżnej. Ściana tekstu, zdjęć i dokumentów, z tym że nie umiem jej znaleźć.
Ale to nie problem, bo cokolwiek na ten temat nie wyszukasz, to piszą że to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Chyba że masz żółte napisy...
@bori tacy doświadczeni i nie mieli przy sobie nawet skarpet na zmianę?
@starszy_mechanik Zapewne nie chcieli spać w grubych i lekko przemoczonych ciuchach, a może spali pod nimi. A potem w panice nie myśleli jak wybiegali z namiotu lub nie mogli odkopać.
Zresztą niewiele dalej mieli rozbity pomocniczych obóz, gdzie zostawili większość ekwipunku, zapewne dlatego postanowili tam się dostać, tylko w nocy się pogubili.
@bori no dobra tylko jedna sprawa mi nie daje spokoju. Dlaczego oni byli w samych gaciach? Przecież była zima wysoko w górach, pizgalo mrozem. Nie śpisz w namiocie w samych slipkach. No chyba że oni tam się ruchali albo coś
@Cinkciarz Podlinkujesz do jakiegoś artykułu? Swego czasu szukałem sporo na ten temat i sprawa wciąż była otwarta bez wskazań na konkretną przyczynę.
@Cinkciarz Historia pobudza wyobraźnię, to ludzie się interesują. Rzeczywistość była prozaiczna, do tego doszedł sowiecki bardak (promieniowanie)
Ruscy testowali broń. Albo yeti. Albo Bóg tak chciał.
Jedna z najbardziej zagadkowych tragedii w historii Związku Radzieckiego znów wraca na pierwsze strony. Nowe analizy sugerują, że dziewięciu turystów, którzy zaginęli w 1959 roku w górach Ural, mogło paść ofiarą nieudanego testu rakietowego, a nie - jak przez lata twierdzono - lawiny czy wychłodzenia organizmu.
Jedna z najbardziej zagadkowych tragedii w historii Związku Radzieckiego znów wraca na pierwsze strony. Nowe analizy sugerują, że dziewięciu turystów, którzy zaginęli w 1959 roku w górach Ural, mogło paść ofiarą nieudanego testu rakietowego, a nie - jak przez lata twierdzono - lawiny czy wychłodzenia organizmu.
Śnieżny Koczkodan ich zaatakował
