
Turyści znów "utknęli" nad Morskim Okiem. Zadzwonili po TOPR
OrtoklacjuszWirtuoz
17piorunówNajbardziej komiczna sytuacja z Tatr…lubi się powtarzać. Turystów ponownie „zaskoczył” zmrok i brak kursujących fasiągów konnych na drodze do Morskiego Oka.
Komentarze (6)
Dlaczego TOPR nie bierze kasy za akcje?
Przecież to jest Ochotnicze pogotowie, więc nie musi być bezpłatne.
Walić rachunki po kilka, kilkanaście tysięcy za ratunek i niech się 'turyści' ubezpieczą albo płacą.
Nie wiem co blokuje wprowadzenie opłat - na Słowacji się nie pierdzielą i luzik.
Brak latarki i rozladowany telefon to tam juz klasyka. Czlowiek wychowany we wspolczesnej cywilizacji nie ogarnia ze przy zachmurzonym niebie nocą otaczające ciemności to poziom piwnica bez swiatla a nie pole pod miastem.
@Ortoklacjusz a najbardziej mnie bawi, że dzwonią po helikopter a i tak idą piechotą xD
@entropy_ bo im toprowcy pokazali faka i kazali zejsc po nogach i nie robić kurwa szopek?
Jak utknęli to niech się "otkną", nie rozumiem gdzie jest problem 😆