
Wpis użytkownika nobodys w Hydepark
nobodysFanatyk
46piorunówW dzieciństwie przed domem (dawna szkoła) mieliśmy duży plac zabaw i taką 4-osobową huśtawkę picrel. Zastanawiam się jak to możliwe, że się na niej nie połamałem 🙂 Zabawa polegała oczywiście na rozbujaniu huśtawki jak najwyżej, stawało się na oparciu i kiedy huśtawka była najwyżej i najszybciej rozpędzona skakało jak Małysz na ziemię 🙂
Komentarze (9)
Komentarz usunięty przez moderatora
U mnie jeszcze był kolega po drugiej stronie jako przeciwwaga, żeby dalej polecieć xD
Ciekawe jak dużo ludzi przy huśtaniu połamało sobie ręce wkładając je w te pylony.
@nobodys u nas była taka na jednym z placów zabaw. Miała kształt łódki. Kiedyś jeden dzieciak dostał dziobem tej łódki w tył głowy, bo stanął tak niefortunnie. Karetka, afera... no i zdemontowano tę huśtawkę.
@nobodys oj parę wypadków miałem na takiej huśtawce, jeszcze były te karuzele po⁎⁎⁎⁎ne xD to były po⁎⁎⁎⁎ne czasy, jak dziecko ginęło to brało się nowe i nikt nie narzekał xD
@zjadacz_cebuli Tak jak pisałem na początku, dawna szkoła została przerobiona na mieszkania, więc sprzęt dla dzieci był dostępny dla dzieciaków 😉 Z czasem oczywiście wszystko zostało usunięte
@nobodys a to mieliście kółko do kręcenia się? Ale wypas, ilu nas na wiosce musieliśmy się zmieniać kto kręci a kto jest kręcony xD
@zjadacz_cebuli karuzelę w stylu jak na zdjęciu też miło wspominam, ale emocje nie te same 🙂
Z huśtawek to od kiedy pamiętam to się głównie skacze jak najdalej sila rozpedu.