Wpis użytkownika Taxidriver w Hydepark
TaxidriverGURU
14piorunówW Morecambe #uk w Harry’s Bar, ochroniarz jednym strzałem położył faceta. Nie są znane przyczyny, natomiast poszkodowanego w stanie krytycznym zabrał go śmigłowiec do szpitala.
Niektórzy mówią o śmierci.
Nie wiadomo jak doszło do bójki, nie wiadomo kto zaczął.
Ot, był chłop i nie ma chłopa.
Wspomniany helikopter wylądował ok kilometra od miejsca gdzie z żoną i dziećmi bawiliśmy się na plaży.
Smutne i straszne jak kruche jest ludzkie życie.
Komentarze (2)
Jakieś 20 lat temu, dobry znajomy mojej siostry wracał z jakiejś imprezy w miejscowym klubie. Ogółem bardzo pozytywny gość, nigdy nikomu nic złego nie zawinił. Pech chciał, że trafił na jakiś odpad społeczny. Również wcięty sk⁎⁎⁎⁎syn się nudził, podbiegł, po prostu go popchnął, bez żadnej szamotaniny, czy bitki. Ot podbiegł, popchnął, chłopaczyna niefortunnie za⁎⁎⁎ał głową w krawężnik - trup na miejscu.
Dlatego korzystajcie z każdej chwili, bo nawet jeśli jesteście pełni zdrowia, to zawsze można być w złym miejscu, o niewłaściwej porze.
@WilczyApetyt w pociągu na Woodstock, 16 lat temu (kurczę, albo 18?). Wywiązała się jakaś durna gadka z nawalonymi typami w przedziale konduktorskim, tylko doczepiony, pusty. Szukali zaczepki, my już szliśmy spać. Jak zrobiło się gorąco, wziąłem pijanych kolegów i ich eksmitowałem stamtąd, bo choć wygodnie (można spać w śpiworze na ziemi, zamiast siedzieć w niewygodnych siedzeniach), to niebezpiecznie.
15 minut później pociąg się zatrzymał, ale jednak pojechał dalej.
Jakiegoś gościa który został - wyrzucili z pociągu, zmarł. Drugiego dźgnęli nożem i też zmarł, ale wjebali go do kibla i zamknęli.
My już o tym wiedzieliśmy z przekazu medialnego (w nim było tylko o wypadnięciu z pociągu), a i widzieliśmy tych zjebów kilkukrotnie na samym woodstocku.
Nie mam zielonego pojęcia jak się to skończyło, czy ich złapali etc. Wiem jedno, gdybym wtedy nie miał potężnej sraki, przez co byłem jedynym trzeźwym, to albo ja, albo któryś z moich przyjaciół - by nie żył. Śmiecie są wszędzie. I żeby nie było, na Woodstocku byłem 15 razy, zero nieprzyjemności, ale jak już się trafiła to dość skrajna.