
Wpis użytkownika cyberpunkowy_neuromantyk w Filmy
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
8piorunówWestworld
Tradycyjnie cały tekst wrzucam na Hejto, ale ~gdyby ktoś chciał skomentować na blogasku~ przeczytać na blogasku, to można tutaj: https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2026/10/westworld.html
A tu mój tag: #cyberpunkstories
Zapraszam do czytania!
---
Myślę, że ludzkość nie tyle boi się sztucznej inteligencji, co skutków jej powstania, jak utrata pracy czy, w bardziej pesymistycznych dziełach kultury, życia. Jednak trudno obawiać się samej AI, skoro jako taka jest mało namacalna. Na przykład ChatGPT, z którym mogę „rozmawiać” za pośrednictwem smartfona, swoje „ciało” w postaci serwerów ma na innym kontynencie. To dość spore uproszczenie, jednakże nie widzimy ich na własne oczy.
Co innego w przypadku androidów.
I z tego właśnie korzysta film „Westworld” z 1973 roku, w Polsce być może lepiej znany jako „Świat Dzikiego Zachodu”. Początkowo nikt nie obawia się androidów, wręcz przeciwnie, stanowią jedną z największych atrakcji horrendalnie drogiego parku rozrywki. Spragnieni pełnej immersji klienci mogą wybrać jeden z trzech światów, wcielić się w dowolną postać, a potem cieszyć się wiarygodnie przedstawionymi realiami bez obaw o własne bezpieczeństwo.
W osiągnięciu pełnej immersji pomagają specjalnie zaprogramowane androidy, reagujące na zachowanie ludzi. Można z nimi grać w karty, wypić whiskey, pójść na piętro z kurtyzaną czy nawet zabić napastliwego jegomościa. W drugą stronę to nie działa, ponieważ broń została zabezpieczona i nie wystrzeli w stronę człowieka. Klienci mogą się wyżyć, nikogo nie krzywdząc.
Tylko że jak to bywa w tego typu historiach, do czasu.
Gdy pojawiają się informacje o poważniejszych usterkach, pracownicy postanawiają zignorować potencjalne niebezpieczeństwo. W końcu nic nigdy się nie wydarzyło, a po co psuć klientom dobrą zabawę? Jeszcze by poprosili o zwrot pieniędzy, nie mówiąc już o stratach firmy poniesionych w wyniku zamknięcia parku rozrywki na czas naprawy. Usterka zamienia się w poważną awarię, zabezpieczenia wyłączają się, a to skutkuje masakrą.
W przypadku „Westworld” nie mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją, która chce zniszczyć ludzkość. Androidom wgrano określone zachowania, powstrzymywane przez zabezpieczenia. Gdy te zniknęły, androidy zachowywały się zgodnie z tym, jak zostały zaprogramowane. To ludzka chciwość, lekkomyślność, może też naiwność, doprowadziła do masakry, a także do desperackiej ucieczki głównego bohatera przed zawziętym rewolwerowcem. Ta ostatnia sekwencja przypomina mi „Terminatora”, chociaż trudno powiedzieć, czy Cameron zainspirował się „Westworldem”.
Trudno ten film jednoznacznie przypisać cyberpunkowi, jednakże pewne jego elementy zostają rozwinięte w przyszłych utworach. Oprócz androidów, warto zwrócić uwagę na sam pomysł parku rozrywki, który zmienia się w śmiertelną pułapkę. Według mnie to protoplasta wirtualnej rzeczywistości, w której ludzie zanurzają się w pełni za pomocą gogli VR i kombinezonów symulujących odczucia. A w tej często umierają wskutek usmażenia mózgu przez złowrogiego hackera czy podobnych.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!