
Wrocław jako kolejne miasto wprowadza nocną prohibicję
aerthevistGURU
98piorunówNocną prohibicję wprowadziła przyjęta 11 września uchwała rady miasta. Zgodnie z nią od 9 października w sklepach i na stacjach benzynowych w całym mieście od 22.00 do 6.00 nie będzie można kupić alkoholu. Przedsiębiorcy, którzy go złamią, muszą się liczyć z karami i utratą koncesji na sprzedaż alkoholu. Dotychczas taki zakaz obowiązywał od 2018 na Starym Mieście, a od ubiegłego roku na kolejnych ośmiu osiedlach okalających Stare Miasto lub znajdujących się w jego bliskim sąsiedztwie. Według danych urzędu miasta po roku od wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży w centrum miasta zanotowano 7% spadek liczby policyjnych interwencji związanych ze spożywaniem alkoholu i 15% w zakresie interwencji straży miejskiej.
Komentarze (59)
Taki zakaz wbrew pozorom może delikatnie zastymulować częstsze wizyty w pubach/klubach, był to jeden z argumentów tym bardziej że od kilku lat taka prohibicja działa w rynku i na jego obrzerzach.
Jak to wpłynęło na branżę gastro? Nie wiem ale na pewno nie wyeliminowało to "patologii" i sytuacji związanych z piciem alkoholu w mieście, rozszerzenie tego obszaru nic nie da.
Jedyne co by pomogło to całkowite wycofanie alko ze stacji, żabek etc.
będzie trzeba plecak kupić :upside_down_face:
@aerthevist Skoro państwo nie działa i sobie nie radzi, to sprawę załatwia się zakazami. Żeby wyeliminować patologię poprzez prawdziwą nieuchronność kary, trzeba sprawnego i dofinansowanego resortu siłowego, wspartego AI i powszechną inwigilacją jak w Chinach. To ja już chyba wolę prohibicję.
@efceka w zupełności by wystarczyły patrole jakiegoś zomo czy innego ormo. Nieuchronność wpierdolu to najlepszy środek wychowawczy 😁
@efceka rada miasta rownie dobrze mogla zmniejszyc liczbe koncesji na sprzedaz alkoholu, z ktorych czerpie zyski.
@aerthevist Tak, przy czym uważam, że rada miasta uchwalając prohibicję raczej nie miała na uwadze budżetu NFZ, czy choćby produktywności gospodarki. Prędzej ograniczenie kosztów finansowania służb miejskich oraz ograniczenie kosztów społecznych, czyli hałasu, szkód materialnych oraz zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców.
I bardzo kurtyzana dobrze.
*Obligatoryjne mlaski oburzenia alkusów
Bardzo dobrze
Zastanawiam się o czym tu w ogóle dyskutować. Pod każdą taką wiadomością ludzie piszą, że "olaboga i co tera?". No nic. Świeżego chleba, też nikt nie kupi po 22.00 i jakoś nie ma gadania, jakie to jest ograniczanie wolności.
> Nie powiesz mi, że ich zakaz sprawia, że nie są dostępne.
@PanNiepoprawny z resztą, udawadniasz tym tylko to co pisałem w pierwszym komentarzu - nie rozumiesz tej polityki. to nie jest zakaz spożywania czy posiadania alkoholu. po prostu po pewnej godzinie spada liczba miejsc w ktorych kupisz, a ceny rosną. zakup jest trudniejszy, a nie niemożliwy - tylko tyle a już samo to wpływa znacząco na poprawę sytuacji
> nie, ale zakładam, że nic z nim nie zrobią, bo przecież już wprowadzili zakaz i starczy roboty na ten rok.
@PanNiepoprawny a jak nie wprowadzą zakazu to coś z tym zrobią? :grinning:
> Nie powiesz mi, że ich zakaz sprawia, że nie są dostępne.
Dla bardzo wielu osób dostęp jest co najmniej utrudniony (o ile nie niemożliwy - np ja nawet nie wiem gdzie miałbym kupić heroinę, ba z marihuaną mam problem). I to już jest dużo w walce z narkomanią. Tutaj też dostęp będzie utrudniony - ale nie ZAKAZANY. Przecież pójdziesz do BARu i już kupisz 😂 Sami "czyści" narkomani o tym czasem mówią, że gdyby mieli łatwy dostęp to by poszli i kupili, a tak jak trzeba kombinować to sie jakoś trzymają. Na człowieka uzależnionego takie "fizyczne" bariery działają bardzo dobrze.
> Widzę, że argumenty się skończyły więc postanowiłeś zarzucić mnie super jaskrawymi przykładami stawiając przy niech znak równości.
Nie, szukałem zakazu, ktorego sens byś zrozumiał.
@PanNiepoprawny
gotowka zniknie predzej czy pozniej,to jest przestarzaly nosnik informacji.
-kampanie edukacyjne są nieskuteczne
-poza tym, że "polepszenie warunków życia obywateli" brzmi dość populistycznie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że dobrobyt sprzyja zachowaniom ryzykowanym (w tym piciu alkoholu)
-leczenie odwykowe to nie profilaktyka, tylko gaszenie pożarów.
-odnośnie wielkości spożycia - znacząco skoczyło ono w okolicach wejścia do UE (03/04) i kryzysu finansowego (08) i otrzymywało się na zbliżonym poziomie praktycznie aż do "teraz". W 2023 było widać wyraźmy spadek. Z drugiej strony PARPA/KCPU swoje, a WHO swoje - w 2022 - 11,9l litra. Ale fakt - można mówić o zmianie kultury picia
https://www.parpa.pl/index.php/badania-i-informacje-statystyczne/statystyki
https://w3.unece.org/SDG/en/Indicator?id=101
-broni nie kupisz legalnie bez pozwolenia
-tak, alkoholizm to problem systemowy i sam się nie rozwiąże
-wprowadzanie zakazów/nakazów ograniczających swobody zawsze wiąże się z ważeniem interesów. W tym przypadku jednymi argumentami przeciwko są aspekty ekonomiczne związane wykoszeniem lokalnych sklepików monopolowych przez sieciówki i postawnie alko-gastro nastawionych na ostre walenie w stylu PRL. Dotychczasowe doświadczenia miast, które zdecydowały się na nocną prohibicję wskazują sporo pozytywów.
StatystykiPAŃSTWOWA AGENCJA ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCHParpa@FriendGatherArena ja tylko chciałem zauważyć, że wg ostatnich statystyk spożycie mocnego alkoholu i ogólnie alkoholu spada.
Tak, wdrażanie tego jest szkodliwe na tyle, że po pierwsze:
* zachęca do kolejnych zakazów
* nie rozwiązuje źródła problemu, maskując je i sprawiając, że nikt się nad tym nie pochyli
"Czy ty zakladasz, ze tylko ty dostrzegasz ze problem jest szerszy?" - nie, ale zakładam, że nic z nim nie zrobią, bo przecież już wprowadzili zakaz i starczy roboty na ten rok.
Broń to akurat kupię. Co do reszty - tak zapinanie pasów nie powinno być obowiązkowe. Ale auta powinny być wyposażone w sprawnie działające pasy dając taką możliwość. Tak, powinno się dać kupić w sklepach narkotyki. Nie powiesz mi, że ich zakaz sprawia, że nie są dostępne. Po prostu teraz kontroluje to półświatek. Zaczęto to robić od marihuany. I zaraz mi wyskoczysz, że jak to, że to nie to samo. Chuja prawda - uzależnia tak samo. Powiem więcej - cukier też uzależnia i umiera przez niego znacznie więcej osób. Ludzie i prędkość oczywiście na propsie - zapytaj tylko Niemców dlaczego na pewnych odcinkach to drugie znieśli. Ty sądzisz, że ja jetem przeciw każdemu zakazowi, ja natomiast mówię, że ten zakaz to o krok za daleko.
Widzę, że argumenty się skończyły więc postanowiłeś zarzucić mnie super jaskrawymi przykładami stawiając przy niech znak równości. Nie od wczoraj siedzę w sieci, żeby wiedzieć, kiedy odpuścić, bo i tak do niczego produktywnego to nie doprowadzić. I robię to właśnie teraz.
> prewencją byłyby liczne kampanie alkoholowe, polepszenie warunków życia obywateli i wyciąganie ich z nałogu.
@PanNiepoprawny Też. Ograniczenie dostępności też moze byc dzialaniem prewencyjnym. Oczywiscie ze w Polsce potrzebne są kampanie informacyjne i zmiana kulturowa w podejsciu alkoholu. Ale jedno nie wyklucza drugiego. Czy ty zakladasz, ze tylko ty dostrzegasz ze problem jest szerszy? Jest ale czy to ma byc powod, zeby nie wdrażać jednego z narzędzi walki z problemem? W dodatku cholernie skutecznego. Tylko dlatego, ze jest tam słowo ZAKAZ czegos? Heroiny nie kupisz w sklepach i co, czy to zle? Broni nie kupisz. Ludzi nie kupisz. Po co nakazy zapinania pasow, ograniczenia predkosci? Po co jakiekolwiek przepisy w ogole, skoro ludzie mogliby sie kierowac zdrowym rozsądkiem? Ano dlatego ze sie nie kierują
@FriendGatherArena prewencją byłyby liczne kampanie alkoholowe, polepszenie warunków życia obywateli i wyciąganie ich z nałogu. Oczywiście ten kto będzie się chciał zachlać i tak się zachla i nic nie poradzimy. W skrócie ja widzę problem systemowy. Myślę że raczej się nie przekonamy nawzajem do swoich argumentów, ale przynajmniej udało nam się nie pokłócić, a to i tak sukces
@PanNiepoprawny czyli mozna powiedzieć, ze o prewencji nie słyszałeś
przynajmniej co do solly-1 sie zgadzamy, wrzód na dupie
@solly-1 wszyscy mogą normalnie dyskutować i używać argumentów, ale zawsze się trafi taki cham, co myśli że wie wszystko a każdy inny jest debilem. Wypierdalaj na #czarnolisto
Komentarz usunięty przez moderatora
@MalyDiabel mi są obojętne, ale rozumiem głosy za i przeciw.
> no ja nie jestem fanem ograniczania żadnych swobód obywatelskich niezależnie od tego jakie hasło za tym stoi. Pozwolimy na jedno to później ruszy lawina.
-Nakaz zapisania pasów bezpieczeństwa,
-Zakaz sprzedaży alkoholu dzieciom,
-Obowiązkowe OC aut
to też niepotrzebne ograniczenia swobód obywatelskich?
@artu3131 ja tez nie jestem za wiekszą iloscią zakazów. Ale ten popieram.
Uzależnienie od alkoholu to poważny problem. I poważna choroba.
Sam fakt, że przy okazji zakazu podnosi się taka dyskusja świadczy, że problem rzeczywiście istnieje. Chociaż ciagle bagatelizowany. A bo to „jedno piwko to nie piwko” czy slynne „ze mną się nie napijesz?”.
Dziwna sytuacja, gdy osoba niepijąca wzbudza wieksze zdzwiwienie, niż uzależniony alkoholik.
Mamy w kraju (nie tylko my) problem z alkoholem i należy to przyznać.
Jakakolwiek regulacja, ktora może tą sytuację zatrzymać, spowolnić, lub zmniejszyć jej skalę, jest potrzebna.
Tym bardziej, że za pozytywnym wpływem takowej ustawy juz dzisiaj przemawiają statystyki policyjne i szpitalne.
Gotowanie żaby w tym przypadku brzmi teochę jak konfiarska-szurska teoria. Pewnie, im mniej regulacji tym lepiej, chcialbym żeby prawo było łatwiejsze. Ale świat bez żadnych regulacji i zasad to utopia
@aerthevist Według mnie niedziele niehandlowe są złem wcielonym i utrudniają życie. Nie widzę żadnych pozytywów
@MalyDiabel jeśli dobrze kojarzę to największym beneficjentem niedzieli niehandlowej nie były małe sklepiki tylko sieciówki - utrzymały wysokość obrotów, a zaoszczędziły na cięciu czasu pracy.
@PanNiepoprawny Ja też nie lubię ograniczania wolności, ale widzę że policja i straż miejska jest do zaorania bo nie robią swojej roboty.
Mnie przekonał argument o zmniejszonym obciążeniu na SOR.
Lawina ruszyła w momencie wprowadzenia podatku cukrowego jak nie wcześniej. A niedziele niehandlowe?
Akurat nocna prohibicja będzie miała pozytywne skutki. Przy tylu ograniczeniach na minus można ,,przymknąć oko" na to jedno na plus.
Z jednej strony zgadzam się z tym, że mundurowi mogliby więcej zrobić, z drugiej nie ustawisz w weekend na każdym większym skrzyżowaniu patrolu.
Niemniej Sebki to tylko jeden z aspektów alkoholizmu, a nie cały. Policja nic nie pomoże w przypadku osób, które chleją na umór i nie łamią prawa.
@MalyDiabel no ja nie jestem fanem ograniczania żadnych swobód obywatelskich niezależnie od tego jakie hasło za tym stoi. Pozwolimy na jedno to później ruszy lawina.
@FriendGatherArena raczej bardziej prawidłowym wydaje mi się pilnowanie porządku przez policję i kary za jego zakłócanie niż wydawanie zakazów wszystkiego po kolei co akurat może ale nie musi wpłynąć na bezpieczeństwo. Robiąc takie zakazy mamy gwarancję że nikt nigdy nie ruszy dupy żeby faktycznie rozwiązać problem, bo przecież wszystko działa
@PanNiepoprawny ale skoro nie działa jak powinno to skorzystajmy z rozwiązania, które działa. Małymi kroczkami do przodu
@PanNiepoprawny a może nie ma jednego, prawidłowego sposobu działania państwa?
@FriendGatherArena mi się wydaje że Ty nie rozumiesz jak powinno działać państwo.
@PanNiepoprawny @artu3131 ja nawet nie wiem jak z wami dyskutować, jak mam być szczery. we wszystkich miastach, w ktorych wprowadzono ten zakaz, spadła nie tylko liczba nocnych interwencji ale też odwiedzających SOR i za każdym razem co nowe miasto rozważa wprowadzenie tego zakazu czytam te same opinie, ze to nic nie da, bo kto chce, to sie napije. moze wy faktycznie nie rozumiecie jak to działa i wam sie faktycznie wydaje, ze to jest jakiś zamach na prawo do spożywania alkoholu?
@aerthevist Przecież od pilnowania porządku jest policja i straż miejska.Przepisy istnieją od lat wystarczy je egzekwować i pilnować ich przestrzegania. No ale tutaj państwo musiało by podjąć jakieś działania i służby musiały by ruszyć du.ę.Trzeba by wyjść z komisariatu, czy cieplutkiego radiowozu i przespacerować się po dzielnicy.
Najlepiej zakazać i po sprawie.Przecież narkotyki są zakazane permanentnie i problemu nie ma, burdele są zakazane.Problemu nie ma.
Czy jednak jest?
@aerthevist to niech policja tych pijanych sebków zgarnia. Sebki na trzeźwo też mi i Tobie chętnie wpierdolą. Głównym problemem są tu Sebki. Póki nie naprawimy wymiaru sprawiedliwości to tylko marketingowe działania miast jak zakazy będą wprowadzane i nic poza tym.
1) nie o " swoim komforcie" tylko bezpieczeństwie publicznym - nikt nie chce w nocy na swojej drodze napotkać pijanych Sebów szukających okazji do bitki.
2) właśnie o to pytam.
3) Nieuchronność kary brzmi rozsądnie, ale w praktyce to oznaczałoby konieczność wskrzeszenia kolegiów ds. wykroczeń, co wydaje się niemożliwe przy obecnym stanie prawnym. Mandaty w kontekście ich niskiej ściągalności to kiepski pomysł. Niemniej to nijak rozwiązanie problemu alkoholizmu.
@aerthevist widzisz ty mówisz o swoim komforcie a ja mówię rozwiązanie problemu alkoholizmu. Próbowałeś kiedyś spojrzeć poza czubek swojego nosa? A co do burd to tylko wysokie mandaty i nieuchronność kary
Jeśli nie nocna prohibicja, to w takim razie co innego zmniejszy skalę problemów generowanych przez osoby nadużywające alkoholu w porze nocnej? Zaproponujcie jakieś rozwiązania :smiley:
Komentarz usunięty
@artu3131 Dokładnie, a ten co go nie stać mniej wypije 😉
@FriendGatherArena przecież policyjne statystyki to jest kopalnia przekrętów. Ma być liczone tak by się zgadzało pod tezę
@aerthevist Czyli tych co stać to mogą się nachlać, a tych co nie stać nie?( ͡° ͜ʖ ͡°)
A no tak.
Klient w krawacie jest mniej awanturujący.
Często po pracy w nocy podjeżdżam pod piekarnię, pukam w okienko i dostaję świeżutki cieplutki chlebek bez żadnych możliwych sankcj.
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ten zakaz to coś będzie jak zakaz jazdy, czy zakaz broni palnej.Patusy będą dalej jeździć, w bandyci będą mieli broń.Alkoholik i tak się urżnie.
Ogólnie bawi mnie przyklaskiwanie kolejnym zakazom, jak i podatkom.
Ci co są najbardziej za, są magicznie kategorycznie przeciwni gdy sprawa zaczyna dotykać ich osobiście.
No, ale żabę gotuję się powoli żeby się nie zorientowała.
PS.
Ja już 12 lat czekam za obniżką „tymczasowego” 23% VAT-u.
¯\\_(ツ)_/¯
@PanNiepoprawny o lobby pubowym nie myślałem, bo wydaje mi się, że jest ono dość rozdrobnione. I na puby nie każdego stać (4pak harnasia = 1 piwo w pubie). I nie jest tak, że państwo nic nie robi, bo jednak działają takie instytucje jak KCPU tylko nie mogą przebić się ze swoimi działaniami do mediów głównego nurtu.
@FriendGatherArena ale policyjne statystki nie pokazują co jest realnym problemem. Realnym problemem jest nadużywanie alkoholu i z tym państwo nic nie robi. Jedynie wrzucają nowe zakazy udając, że problem jest rozwiązany i odbębniając sukces, żeby hejto klaskało uszami. Politycy są w tym najlepsi - obserwuję najbliższego mi, czyli wójta mojej gminy. Wyżej jest tylko gorzej.
@aerthevist w nocy nie kupisz alkoholu w żabce, ale możesz bez problemu najebać się pubie. Jaki to ma sens?
@PanNiepoprawny jesli chodzi o dzialania lobbystyczne w tym zakresie do glowy przychodzi mi tylko ze moga za tym stac duze sieci handlowe ktore chca wykosic sklepy monopolowe (jesli w nocy nie kupisz alko to straca sens istnienia). Z drugiej strony slychac glosy ze lobby alkoholowe (producenci) naciska zeby tego zakazu nie bylo bo zyskim im spadna
@PanNiepoprawny ja tez politykom nie ufam ale policyjnym statystykom juz bardziej
@WatluszPierwszy ja po prostu nie wierzę i nie ufam politykom i ich pierdoleniu, że przez zakazy chcą dla nas jak najlepiej. Gotówki też chcą powoli zakazać.
Co do działania alkoholu to może skupmy się jednak na tych, którzy tak robią bo tłumaczenie że był pod wpływem i to wszystko wina alkoholu to za przeproszeniem główna prawda.
@PanNiepoprawny bo jakoś nikt, kto się nażarł chleba pod wpływem zjedzenia tegoż nie zaczął np. napier...ć żony albo zaczepiać w agresywny sposób ludzi na ulicy.
@WatluszPierwszy różnica jest taka że sprzedaży świeżego chleba o 22 nigdy nie zabrania.
Super! rozsądne działanie władz miasta. Mniej patologii, mniej pijanej hołoty na ulicach miasta.