
Wypadek w Krakowie. 4 młodych mężczyzn nie żyje
GtotheGGruba ryba
13piorunówW wypadku, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę w Krakowie, zginęły cztery osoby. - 24-letni kierowca stracił panowanie na pojazdem. Auto wypadło z mostu Dębnickiego i dachowało - przekazał mł. kpt. Hubert Ciepły z PSP Kraków. W sieci pojawiło się nagranie sprzed wypadku.
Komentarze (23)
Komentarz usunięty
Zachodnia połowa mostu, tj. ta sama nitka, którą miał podążać kierowca, jest obecnie zamknięta i rozkopana. Jeździ się teraz tylko jedną stroną mostu, gdzie jest spore przewężenie. Cos mi mówi, że przy takiej prędkości i tak by doszło do wypadku. Nawet bez pieszego, który wtargnął na jezdnię.
@bade no mnie to bawi, bo staja i lapia w dzien jakichs dziadkow co przekraczaja predkosc o 15, a w nocy mozna robic wszystko, nikt kontroli nie robi i miasto przyzwala na te wszystkie nielegalne wyscigi. Zrobiliby kilka razy oblawy, zabrali prawka, zabrali samochody na poczet mandatow i by sie skonczylo. Ale lepiej rozkopac cale miasto i problem rozwiazany xD
@GtotheG na rondku obok mojego mieszkania, około 1:00 w nocy są urządzane drifty całkiem często. Z kolei jak parę lat temu mieszkałem przy Armii Krajowej, to takie prędkości były praktycznie co noc. Co zrobisz. Policja się tym nie zajmie, a my mamy swoje życia już dość zajęte, żeby jeszcze brać sprawy w swoje ręce i starać się o normalność. Masz rację. Jeszcze się coś tego lata w Krakowie pewnie wydarzy.
@bade no to miales farta tego dnia... ale slysze wlasnie, ze kolejne debile napierdalaja na maxa obok mnie. Ludzie sie nie naucza... 😒 tylko czekac na kolejne ofiary tego lata...
@GtotheG A ja byłem na tym przejściu dla pieszych i zszedłem na bulwary około pół godziny przed wypadkiem. Gdybym zdecydował się zostać te 30 minut dłużej i dalej cykać fotki z Dębnickiego, to, hmm.
@bade oczywiscie, ze i tak by doszlo do wypadku, bo jechal 145km/h - nie da sie zareagowac odpowiednio przy tak krotkim czasie reakcji i odcinku. Dodatkowo ludzie zapominaja, ze doslownie 5 metrow dalej, za widokiem kamery jest normalne przejscie dla pieszych - te 5 metrow i jakby pieszy przechodzil w dobrym miejscu nic by nie zmienilo... No moze tyle, ze wyladowaliby w wodzie i sie potopili...
Prawdziwi królowie życia
@GtotheG
Wypadek to coś, co zdarza się zupełnie nieplanowane. Tutaj bardziej zakwalifikowałbym to jako rozszerzone samobójstwo.
@GtotheG I nie bedziesz mnie juz zaczepiac? Dziekuje.
@qidomosobeqe chyba ty masz, kolejny co wyląduje w worze bo nie umie myśleć. Gratulacje.
@GtotheG Masz powazny problem z mysleniem logicznym.
@qidomosobeqe no nie, ja wsiadając do auta mam zawsze z tyłu głowy, że będę teraz uczestnikiem ruchu drogowego, muszę się skupić i uważać, bo wystarczy jeden głupi ruch, jeden debil na drodze i nie żyję. I dzięki temu nie miałam jeszcze wypadku. Nie wyobrażam sobie nawet jak można rozwinąć takie prędkości w środku ruchliwego miasta!!! Przecież jak tam by nawet był przechodzień na przejściu to jadąc 145/h nie wyhamujesz choćbyś się posrał. Czysta fizyka.
'Problem w tym, ze zaden wladca szos tak nie zaklada.'
@GtotheG Każdy zakłada że dojedzie bezpiecznie do celu, inaczej wcale by nie wyruszył.
>Zakladam ze jakby wiedzial ze utraci przyczepnosc i zginie to by nie zapierdala
Problem w tym, ze zaden wladca szos tak nie zaklada. Kazdy za to sadzi, ze jest kierowca rajdowym i wie co robi. To jest ten poziom oderwania od rzeczywistosci - przy predkosciach powyzej stowki wszystko jedno jak jestes wyszkolony. Jedziesz z ryzykiem, ze bedzie kamyczek na drodze, opona peknie czy cokolwiek innego i cie zmiecie z planszy. Nie wiem czemu w facetach jest zero pokory wobec predkosci. Predkosc zabija. Gdyby gosciu jechal 50 - dalej nieprzepisowo bo aktualnie tam jest 40, to by sie moze tylko zatrzymal na slupkach. :smiley:
'Trzeba być debilem albo max 12-letnim dzieckiem, żeby nie brać pod uwagę możliwości utraty panowania przy zapier... 140-160 w centrum miasta.'
@Lukato Zakladam ze jakby wiedzial ze utraci przyczepnosc i zginie to by nie zapierdalał, to mniej-wiecej definicja wypadku, różni sie od samobojstwa zamiarem a raczej jego brakiem.
'Nie, po prostu zakładam że czytelnik jest na tyle inteligentny że zrozumie moją intencję. Koledzy niżej zrozumieli.'
@Ragnarokk Koledzy ewidentnie sa średnio rozgarniętymi gimbusami jak ty i jeszcze nie odrozniaja wypadku od samobójstwa :smiley:
Ależ jak najbardziej się zgadzam, ja bynajmniej nie bronię kierowcy, który zapierdalał jak debil i mógł przewidzieć konsekwencje.
Ale nie zgodzę się z góry z ferowaniem takich wyroków, tym bardziej też, że w KK nie ma czegoś takiego jak "samobójstwo rozszerzone".
@jiim
Nie, po prostu zakładam że czytelnik jest na tyle inteligentny że zrozumie moją intencję. Koledzy niżej zrozumieli.
@jiim On tam jechał tak szybko, że "jakoś" musiało się to skończyć. Zabiciem tego pieszego, latarnią, wjechaniem w kogoś kto wyjeżdża z podporządkowanej i nie spodziewa się w tym miejscu flasha gordona, wjechaniem w schody. Przecież tam remont jest. Jemu się asfalt kończył. Gdzie On chciał zajechać jadąc tam te "na oko" ponad 100km/h ? A może jechał tak szybko, że nie widział znaków o remoncie i dopiero jak zobaczył pachołki i barierki to oprzytomniał? No to peszek - jakby nie zignorował wcześniejszych ograniczeń prędkości to miałby czas na reakcję a tak ... :confused:
@jiim Trzeba być debilem albo max 12-letnim dzieckiem, żeby nie brać pod uwagę możliwości utraty panowania przy zapier... 140-160 w centrum miasta. Różnica jest tylko taka, że 12-latkowie nie prowadzą aut. Debile już niestety tak. Może i bezpośrednio tego nie planował, ale to tak jakby wjechać rowerem na lewy pas autostrady i liczyć, że nic złego się nie wydarzy.
@Ragnarokk oczywiście, kierowca od dawna taki poślizg planował, nawet ustawił wcześniej tego przypadkowego przechodnia! xD
Analizujesz choć trochę materiał, który komentujesz, czy masz wyjebane bo wiesz najlepiej?
Kierowcy zdają się zapominać, że w swoich rękach mają życie osób, które przewożą.