npnptcnKompan
48piorunówSwoją drogą, muszę opisać przygodę z lekarzami, bo w te pół roku zwiedziłem ich 12! Dwa razy reumatolog i 10 ortopedów. Mieli dostęp do pełnych badań, rtg, rezonans, krew na wszystko praktycznie.
Wyszło, że aż 8 z 10 ortopedów dawało zalecenie które mi szkodziło. Dwóch nie potrafiło wykonać punkcji. Jeden mi po prostu zrobił krzywdę, nie był w stanie wykonać jej przez (jak się później okazało) brak kompetencji, ale pieniądze wziął.
Raz zostałem naciągnięty na dodatkowe koszty (1200zł), 8 krotnie nagabywany na leczenie szpitalne, 10 krotnie od razu na zabiegi, od synowektomii po atroskopie.
Wszyscy się mylili.
Dopiero ostatni lekarz postawił prawidłową diagnozę i nakierował mnie co robić. Choć nadal chciał naciągnąć mnie na wykonanie zabiegu (okazał się zbędny) i to o dziwo na kasę chorych - koniecznie. Ja znałem ten zabieg, kosztuje jakieś 3 tysiące prywatnie, ale jak go spytałem to zaczął wymyślać, że to są "kosmiczne pieniądze proszę Pana", wciskając mi kit. Kosmiczne 3 tysiące, za samą swoją wizytę 20 minut, wziął 600. Jak wygooglałem, ma po prostu kontrakt na te zabiegi radiowe jako jedyny w dużym okręgu i nfz chciało to ograniczać, bo mało takich zabiegów się robi - więc naganiają na nie. A to niezbyt fajne, bo zazwyczaj trzeba powtarzać co 2/3 lata.
Zatem w temacie rypania przez lekarzy jestem na czasie. To jest po prostu zwykła patologia. Lekarze nie dość, że nie poświęcają czasu, to są po prostu niedouczeni i słabi. Z wizyty na wizytę nie dostawałem innych informacji, tylko całkowicie sprzeczne. To co jeden kazał, drugi zabraniał, a żaden nie miał racji.
Wydałem łącznie koło 15 tysiecy na wszystko razem z wszelkimi badaniami, a wyszło, że mi po prostu zabrali pół roku życia. Bo każdy zalecał kilka rzeczy (owijanie nogi, usztywnianie i że jedna iniekcja styknie). Wszystkie były zwykłym robieniem mi krzywdy. Za co jeszcze zapłaciłem. A jeszcze oczywiście chcieli więcej i więcej pieniędzy. Oraz rzecz jasna zabiegi, zabiegi, zabiegi. Choć mając czas i czytając książki wszędzie było "dobry lekarze nie zaproponuje w takim przypadku zabiegu, tylko do ostatniej chwili będzie walczył o zachowawcze leczenie". U mnie zachowawczo chciał tylko jeden. Dlatego że nie wykonywał takich zabiegów xD
Ehh. Kliknę za jakiś czas wpis z konkretami. Ba, mam zamiar normalnie napisać nazwiska tych konowałów.
@npnptcn @bojowonastawionaowca mozesz zweryfikować czy to @onpanopticon ?
A propo jeszcze kolejek. To pewna Pani reumatolog bez mojej wiedzy zapisała mnie na tygodniowy pobyt w szpitalu w Zawierciu "u siebie" bez mojej wiedzy. Bąknęła coś, że jest taka możliwość, ale to za dwa miesiące i zobaczymy "co się wydarzy".
Dwa dni przed planowaną hospitalizacją zadzwonili, że łóżko dla mnie gotowe, ale potrzeba peselu, bo Pani doktór nie dała. Ja rzecz jasna pierwsze słyszę i w szoku, że mi zarezerwowała bez mojej zgody, podpisu, niczego.
I Pani która dzwoniła (zapewne jakaś recepcja) jeszcze mnie zjebała, że to "przez takich jak ja są kolejki, bo na moje miejsce mógł być ktoś inny". No nie przeze mnie, ja do żadnego szpitala się nie wybierałem. Widocznie pani reumatolożka sobie rezerwuje pacjentów z prywatnych wizyt, żeby leczyć ich w szpitalu i ma całkowicie wysrane, jak ktoś ich pacjentem przestał być po jednej wizycie, nie przyszedł na kontrolną, bo postawiła złą diagnozę (dała leki, które na 100% dadzą radę 2 miesiące przetrzymać, a wysięk miałem 3 dni później xd)
















