W sensie, rozumiem męskie grupy wsparcia, sam uczęszczam.
Ale mam jeden biff z ideologią przegryw, a dokładnie, to nie pasuje mi ten defetyzm. Wydaje mi się być bardzo nieadaptacyjnym zachowaniem.
A po chłopsku - taka silna identyfikacja z nieradzeniem sobie nie służy wychodzeniu z przegrywu.
I z tym zestawiam sobie chociażby 4chan późnych lat 2000 i wczesnych 2010. Gdzie latały poradniki co do mody - jak się ładnie ubrać tanim kosztem. Instrukcje co do higieny, bo dla autystyka i nie tylko nie zawsze było to super oczywiste itd. itp.
Z drugiej strony jest to też rodzaj flagi, pod którą zbierają się ludzie czujący się odrzuceni przez społeczeństwo.
Ale ogólnie, trzymam za wszystkich kciuki i wysyłam wirtualnego przytulasa każdemu, kto ma dzisiaj gorszy dzień.