Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#tatry

Gruba ryba

w Muzyka

15piorunów

Słowacki utwór folkowy nakręcony w hotelu "Sliezsky Dom" położonym w na wysokości 1670 m n.p.m. jedynie 1800m w poziomie oraz 985m w pionie od najwyższego szczytu tatr Gerlacha 2655 m n.p.m.

Hrdza - Stefan
https://youtu.be/ZALtzTmPz-E

Fenomen1piorunów

To nie jest ich autorski utwór. Werchowyna nagrała go w latach 90-tych, a sam utwór ma prawdpopodobnie pochodzenie bardziej ukraińskie 😉

Kosmonauta2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w HOBBY

27piorunów

Paczta, co mam

  

Kosmonauta2piorunów

Polecam puzzle zagadkowe, oprócz puzli jest taka historyjka obok, coś na styl detektywa. Dodaje smaczku i zachęca do układania.

Kosmonauta2piorunów

@M_B_A Coś podobnego. Układa się puzzle, przedstawiona jest historia i trzeba, np.: znaleźć kto popełnił zbrodnię/odtworzyć przebieg zdarzeń/znaleźć "Walliego". Niektóre są na tyle trudne, ze specjalnie są pocięte puzzle tak, że pasuje tam kilka różnych wypełnień, i przez źle ułożone puzzle wychodzi inne rozwiązanie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Tatry

125piorunów

Perspektywa jest ciekawa.

0 km - Zelkowo, gmina Zabierzów pod Krakowem.
9 km - Samolot lądujący na lotnisku Balice pod Krokowem
40 km - Stok narciarski na górze Chełm.
110 km - Lodowy Szczyt (Tatry)

Dla bystrzaków, na szczycie po lewej (Łomnica) można dojrzeć budynek obserwatorium astronomicznego, gdzie znajduje się również Monitor Neutronów Wydziału Fizyki Kosmicznej Instytutu Fizyki Doświadczalnej w Koszycach.

autor zdjęcia: Jan Ulicki
Znalezione na Tatromaniak . pl

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Tatry

84piorunów

Tatry ustrzelone z Kopca Wyzwolenia w Piekarach Śląskich (dla ogólnej orientacji -> Katowice)

Odległość: około 160 km
Autor: kerim
Aparat: Canon EOS 400D + Sigma 400mm,
dalekieobserwacje . eu

 

Gruba ryba0piorunów

@Marchew jak wyszły takie proporcje gór do zakładów? Wydają się duże tak bardzo jakby był to fotomontaż.

Gruba ryba0piorunów

@AureliaNova zoom zoomem ale jakieś kadrowanie musi wtedy być czy tam focus na jakiś punkt?

Mimo wszystko proporcje dla mnie nie teges. Rozumiem, że to nie fotomontaż i moja wiedza o fotografia to wciśnięcie palcem przycisku ale możesz to łopatologicznie jeszcze bardziej wyjaśnić?

Fenomen1piorunów

Wow! Tego to się nie spodziewałem.
A ja się tu cieszę jak czasem z Altusa widać lekko na horyzoncie Beskidy.

Fenomen0piorunów

Dzięki! Tak się właśnie zastanawiałem czy to Skrzyczne nie jest, bo maszt widać. Więc muszę wypatrywać Babią i Pilsko 😉

Gruba ryba1piorunów

@Hugs Babią i Pilsko jak coś to będziesz widział na lewo od Skrzycznego. Najpierw będzie kawałek Kotliny Żywieckiej czyli przerwa i potem najpierw Pilsko a potem Babia. Akurat wczoraj było pięknie widać. Pozdro

Fenomen0piorunów

@GrindFaterAnona dzięki za pamięć! Kurde, akurat mamy teraz remont biura od tej strony, więc przez najbliższy czas nici z obserwacji :pensive: a pogoda akurat faktycznie idealna

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Turystyka

7piorunów

Jesienna wyprawa na Granaty w Tatrach Wysokich

Jesienna wyprawa w Tatry Wysokie na Granaty. Z Brzezin do Murowańca, nad Czarny Staw i przejście przez wszystkie wierzchołki oraz powrót na Halę Gąsienicową. [...] Jesienią 2021 roku odbyłem rodzinną wyprawę na Granaty w polskich Tatrach Wysokich. Ta olbrzymia grupa górska to część

Gruba ryba

w Tatry

39piorunów

Marchew zabiera was w podróż! Po raz drugi!
Widok z Hrubej Kopy w stronę Tatr Wysokich.

Październik - Tatry zachodnie, Słowacja.

Od lewej : Giewont, Czerwone Wierchy, Świnica, Kołowy Szczyt, Lodowy Szczyt+Łomnica, Jaworowy Szczyt, Pośrednia Grań, Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Staroleśny Szczyt, Rysy, Gerlach, Batyżowiecki Szczyt, Krywań, Zadnia Kopa.

    

Gruba ryba0piorunów

@Marchew czemu tam nie ma śniegu w październiku???

Gruba ryba2piorunów

@GtotheG Spadł z początkiem listopada. W tatrach często można spotkać listopad bez śniegu. Ta właściwa "gruba" pokrywa pojawia się zazwyczaj dopiero w grudniu.

Tytan0piorunów

@GtotheG ponieważ średnia dobowa temperatura z ostatnich 60 lat w Tatrach Wysokich w październiku jest dodatnia? Dodatkowo średnio jest sucho przez 18 dni w październiku? To może mieć jakiś związek z tym dlaczego nie ma śniegu.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Podróże

6piorunów

Z Ludrovej na Salatína, czyli dzikie Niżne Tatry

Wędrówka po najdzikszej części pasma Niżnych Tatr na Słowacji, czyli zdobywania wierzchołka Salatina z Ludrovej. Niezapomniana wycieczka przez dzikie manowce. Dzisiaj zabieram Was na wycieczkę w najdziksze rejony Niżnych Tatr. Te niezwykle rozległe góry i wielkie powierzchniowo oferują

Gruba ryba

w Hydepark

61piorunów

Na zdjęciu przedstawiono najwyżej położoną wyspę w Polsce.
Wyspa znajduje się na jeziorze "Kurtkowiec" na Zielonej Dolinie Gąsienicowej, pomiędzy Zielonym Stawem Gąsienicowym a Przełączą Karb.
Wysokość: 1686 m n.p.m.

 

Gruba ryba7piorunów

@Marchew gdybym tylko był przebogatym superzłoczyńcą to usypalbym z piasku most na tę wyspę, tym samym degradując ją do jakiegoś nieistotnego półwyspu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Góry

39piorunów

Siema,
Dziś w  :hiking_boot: obiecane Tatry. Zapraszam i zachęcam do obserwowania tagu 😊
---------
Szczyty: Zawrat, Świnica (Tatry)
Data: 30 sierpnia 2022 (wtorek)
Staty: 33.5km, 11h25, 1.920m przewyżyszeń

2022 rok był całkiem owocny jeśli chodzi o ilość wypraw górskich, ale też biorąc pod uwagę to, jak często udawało mi się odwiedzić Tatry. Każdy z wypadów był możliwy tylko dzięki żonie, która w tym czasie opiekowała się Myszą. Ich planowanie ograniczało się do jednej konkretnej idei: zobaczyć jak najwięcej w ciągu jednego dnia.

Świnica kusiła mnie od dłuższego czasu - na trasie są łańcuchy, co wydało mi się fajnym urozmaiceniem od klasycznych wycieczek. Szukałem jakiegoś fajnego okienka pogodowego, które miało wypaść we wtorek. Na wyprawę dołączył brat, z którym dojechaliśmy na parking w Brzezinach jeszcze przed świtem i z latarkami ruszyliśmy w trasę.

Szliśmy Doliną Suchej Wody, podziwiając ogromne bloki skalne znajdujące się w korycie potoku. Doszliśmy do Psiej Trawki i stamtąd czerwonym szlakiem udaliśmy się na Rówień Waksmundzką. Niebo zaczynało się już rozjaśniać, a widoczne w oddali szczyty skąpane były już w pierwszych promieniach wschodzącego słońca. Było rześko, nad łąkami unosiła się delikatna mgiełka. Klimacik był iście magiczny.

Dość szybko dotarliśmy na Rówień, na której powitała nas sporych rozmiarów łania. Szliśmy dalej rozkoszując się pięknie wyglądającym lasem, który powoli zalewany był ciepłym światłem. W dalszym ciągu czerwonym szlakiem udaliśmy się w stronę Wodogrzmotów Mickiewicza. Tempo nadawał brat, który po górach nie chodzi, tylko zasuwa, ale na tym etapie jeszcze bez problemu byłem w stanie za nim nadążyć. Ścieżka prowadziła momentami pomiędzy wysokimi chaszczami, na których wciąż pełno było rosy, i niebawem rękawy mojej bluzy były kompletnie mokre.

W końcu dotarliśmy do drogi Oswalda Balzera, którą ciągnęły już pielgrzymki zmierzające na Morskie Oko i Dolinę Pięciu Stawów Polskich (D5S). Zamiast iść od razu w stronę Świnicy, postanowiliśmy jeszcze zejść do schroniska w Dolinie Roztoki - głównie dlatego, że jeszcze tam nie byliśmy i w sumie nie wiem po co miałbym tam ponownie iść. Weszliśmy do środka, napiliśmy się gorącej herbaty, doładowaliśmy się bułkami i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Wraz z innymi turystami odbiliśmy na zielony szlak, prowadzący Doliną Roztoki. Z każdym kilometrem nachylenie wzrastało, a ja zacząłem mieć już problemy z tym, aby nadążyć za bratem, który szedł tak samo szybko po płaskim terenie, jak i pod górę. Trasa była bardzo malownicza, okolona wysokimi górami, zielonymi drzewami, z towarzyszącym potokiem szemrzącym w bliskiej odległości.

Zbliżaliśmy się powoli do wodospadu Siklawa. Stało się oczywiście to, co było nieuniknione - nadałem sobie zbyt szybkie tempo i zacząłem słabnąć, przez co szedłem wolniej. Na dodatek jak na złość przyczepiła się do mnie turystyka ze Szwecji, z którą na początku rozmawiało się w miarę ok, ale później zaczęła mnie traktować jako prywatnego fotografa: dawała mi co chwila swój telefon, mówiła, żebym jej robił zdjęcie i nawijała znowu makaron na uszy jak gdybyśmy znali się od długiego czasu, a nie od kilku minut.

Doszedłem tak do Siklawy, gdzie odnalazłem brata. Wodospad robił wrażenie, huk spadającej wody był ogromny, a i widoki bardzo przyjemne. Postaliśmy przy nim chwilę, po czym ruszyliśmy do schroniska w D5S. Pożegnałem Szwedkę i wycisnąłem z siebie resztkę sił idąc na tyle szybko, żeby nie mogła mnie dogonić. Zemściło się to jednak i gdy w końcu dowlekłem się pod schronisko byłem wyczerpany i kręciło mi się w głowie. Usiadłem obok brata przy Przednim Stawie i starałem się coś zjeść, ale towarzyszyły mi nudności i trwało całe wieki zanim udało mi się wchłonąć bułkę. Brat czekał cierpliwie, a ja starałem się dość do siebie, co niestety trochę trwało.

W końcu osłabienie puściło, więc założyliśmy plecaki i niebieskim szlakiem skierowaliśmy się na Zawrat. Pogoda była przednia, a widoki po prostu obłędne. Nie mogłem przestać się uśmiechać, dawno nie czułem takiej przestrzeni. Postanowiłem się już nie nadwyrężać i szedłem swoim tempem. Krajobraz zachwycał, stawy wspaniale komponowały się z otaczającymi je szczytami, a w oddali widać było Tatry Wysokie po stronie słowackiej.

Trasa, jak to w Tatrach, złożona była z dużych bloków skalnych, także wchodzenie w dużym stopniu angażowało uda. Było ciężko, ale idąc swoje poruszałem się stale do przodu. Gdzieś w oddali majaczyła pomarańczowa podkoszulka brata, który miał nade mną sporą przewagę. Wkrótce moim oczom ukazała się Świnica, królująca nad okolicą. Powoli dotarłem do Zawratu, gdzie poza nami była masa turystów korzystająca z dobrej pogody. Zrobiliśmy przerwę na posiłek, założyłem kask i postanowiliśmy zaatakować szczyt.

Z Zawratu trzeba było zejść kawałek w dół, po czym zaczynała się prawdziwa frajda. Łańcuchy towarzyszyły praktycznie na sam szczyt, ułatwiając znacznie wchodzenie, a w kilku kominach powbijane były klamry. Trasa była mocno eksponowana i ktoś z lękiem wysokości mógłby mieć tam nie lada problem. Warto pamiętać również, że odcinek z Zawratu na Świnicę jest jednokierunkowy. Dodam z niego kilka zdjęć w formie komentarza do tego wpisu.

W końcu dotarliśmy na szczyt, niestety do tego czasu zdążyło się zachmurzyć i nie było nam dane pozachwycać się widokami. Było dość ciasno, skały były ostro nachylone, także zachowywaliśmy czujność. Na Świnicy dochodziło już do wielu wypadków, a sama góra nazywana jest też Górą Samobójców. Posiedzieliśmy chwilę na szczycie po czym stwierdziliśmy, że nie ma co czekać na niespodziewane załamanie pogody i zaczęliśmy schodzić w kierunku Świnickiej Przełęczy. Na tej trasę znowu były łańcuchy, a samo zejście należało do stromych. Chmury, mimo, że przeszkadzały na szczycie, tutaj dodawały niesamowitego klimatu, przewalając się przez grań prowadzącą na Kasprowy Wierch.

Z przełęczy zeszliśmy czarnym szlakiem do schroniska Murowaniec, mijając po drodze Zielony Staw Gąsienicowy. Podczas schodzenia zaczęły się odzywać moje kolana i ten odcinek był mało komfortowy - zdecydowanie bardziej lubię wchodzić niż schodzić. W drodze do Murowańca mieliśmy okazję zobaczyć kozicę szukającą smakowitych kąsków na jednym ze zboczy. W samym schronisku spędziliśmy natomiast dosłownie kilka chwil, bo ludzi było mnóstwo i ledwo udało nam się znaleźć miejsce do siedzenia na zewnątrz.

Po posiłku zebraliśmy bety i czarnym szlakiem zeszliśmy do Brzezin. Droga prowadząca przez Dolinę Suchej Wody była bardzo szeroka, na szczęście nie asfaltowa, jak w przeklętej Dolinie Chochołowskiej, dzięki czemu szło się ok. Wkrótce dotarliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę domu.

Trasa była bardzo wymagająca i zajęła nam sporo czasu (głównie przeze mnie), ale zrealizowaliśmy plan maksimum, wykorzystując w pełni świetne warunki pogodowe. Na Świnicę z pewnością wrócę: do tej pory to jeden z moich ulubionych szczytów w Tatrach, w mojej opinii o wiele ciekawszy niż Rysy.

Trasa dla zainteresowanych.

    

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Fotografia

29piorunów

Ostatnim razem, tuż po opuszczeniu parkingu pod Rusinową Polaną chwilę po zachodzie słońca moim oczom ukazał się taki oto widok na Tatry, nie mogłem odpuścić więc pognałem z aparatem ;)

Pokaż więcej komentarzy (2)