alaMAkotaGURU
52piorunówKilka dni temu nieśmiało pojawiło się na ruskim blogu militarnym. Teraz oficjalnie:
Właściciele marketplace'ów muszą sami chronić swoje obiekty przed atakami.
„Ci, którzy mają pieniądze i zajmują się tym biznesem, muszą dziś konkretnie zająć się przynajmniej pasywną ochroną swoich obiektów. Trzeba to zrobić pilnie i powszechnie” - powiedział generał Gurulow w rozmowie z dziennikarzami RTVI.
Według generała Gurulowa właściciele prywatnych firm mają przestać liczyć na państwową obronę przeciwlotniczą i zacząć działać na własną rękę, wdrażając rozwiązania z zakresu tzw. ochrony pasywnej oraz obrony punktowej.
1. Zakup prywatnych systemów walki elektronicznej
2. Montaż fizycznych siatek antydronowychWokół strategicznych elementów infrastruktury.
3. Wynajmowanie prywatnych formacji ochroniarskich z bronią. Gurulow i inni eksperci sugerują tworzenie na terenie wielkich parków logistycznych stałych punktów obserwacyjnych. Pracownicy prywatnych firm ochroniarskich (w tym coraz częściej weterani wracający z frontu) mają być wyposażani w reflektory przeciwlotnicze, kamery termowizyjne oraz broń gładkolufową lub systemy zakłócające typu „anty-dron gun”, aby fizycznie zestrzeliwać nisko lecące bezzałogowce.
4. Maskowanie i zmiana organizacji pracy.
Właściciele mają inwestować w powłoki trudnopalne na dachach budynków, instalować potężniejsze, zautomatyzowane systemy gaszenia pożarów wewnątrz hal oraz dbać o to, by cysterny i ciężarówki transportowe nie stały w dużych skupiskach.
Słowa posła wywołały oburzenie wśród rosyjskich przedsiębiorców, ponieważ oznaczają one przerzucenie wielomilionowych kosztów obrony państwa na prywatne firmy, które już teraz płacą ogromne podatki na armię.

Oczywiście, czegoś tak nieprzyjemnego nie mógł powiedzieć car. Od tego ma swoich bojarów, na których ma się skrupić złość poddanych. A Gurulow to wyjątkowa świnia, nawet jak na ruskie standardy, więc się nadaje.
Tak, róbcie tak dalej kacapy. Prywatna obrona przeciwlotnicza i firmy ochroniarskie, które wkrótce zamienią się w zbrojne formacje typu Wagner. Zwłaszcza głęboko w regionach, gdzie państwo coraz słabiej daje sobie radę z zapewnianiem podstawowych usług. Nie mam nic przeciwko, żeby każdy grubszy oligarcha i co drugi gubernator miał prywatną armię; jakoś trzeba stworzyć warunki na anarchię i wojnę domową, kiedy przyjdzie do upadku reżimu, walki o wpływy i podziału truchła po nieboszczce Federacji.
Kolejny element ruskiego społeczeństwa jest zaskoczony, że wojna napastnicza jest kosztowna xD
















