Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#herbatacodzienna

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Zanim przejdę do clue postu to szybciutkie ogłoszenie. Dzisiaj wieczorem organizuje szybkie rozdajo dla wszystkich spędzających piąteczek w domu. Jako że planuje tworzyć kontent o herbacie/innych roślinnych naparach oraz szeroko pojętej historii i kulturze (czytam sporo prac historycznych, interesuje mnie ludologia i kultura gier i grania, oraz zdarza mi się pójść do teatru) to przy okazji chcę założyć sobie tag do pisania na wywyższe (myślę nad ale chętnie przyjmę każdą propozycję). Nagroda w dzisiejszym rozdajo będzie z tym związana, ale nie zabraknie też czegoś do zaparzenia ;).

Wracając jednak do napoju (bo nie jest to herbata!) - jest to napój, którego spożywam najwięcej, wypijając +/- puszkę miesięcznie. AquaRosa, bo tak nazywa się ta mieszanka od francuskiej herbaciarni Kusmi, jest oparta na hibiskusie i suszonych owocach. Susz jest pełen porzeczek, aronii i kawałków suszonego jabłka i poprzetykany płatkami hibiskusa. W zapachu jest świeżo i trochę nijako. Smak jest bardzo hibiskusowy, kwaśny (ale bardziej w kierunku kwasu winnego niż jabłkowego), pełen porzeczek i czerwonych owoców. Bardzo orzeźwiający, nadaje się zarówno do parzenia na ciepło jak i cold brew. Blend nie zawiera cukru, jego słodkość pochodzi od lukrecji. W zasadzie jedyny zarzut to cena - IMHO trochę za dużo jak na brak liści herbacianych.

Druga część planu na dzisiejszy wieczóre to nowy Fire Emblem na  Taktyczne RPG turowe to jeden z moich ulubionych gatunków, więc weekend mam już zaplanowany.

Bardzo chętnie przyjmę wszystkie polecajki innych hibiskusowych herbatek dostępnych w Polsce :).

 (tag do zczarnolistowania napojów innych niż herbaciane)

Koneser4piorunów

@TheLastOfPierogi Nik Sharma to liga dla siebie, facet zanim zaczal gotowac i dzielic sie wiedza z innymi, zrobil doktorat z biochemii i ogarnia tematy z poziomu nawet termodynamiki.
Dla mnie najwazniejsze jest to ze on nie probuje ci wyjasnic co masz zrobic ale dlaczego to ma sens, w ten sposob rozwija z kazdym przepisem twoja wiedze na temat podstaw gotowania, i po jakims czasie ogarniasz ze Twoj warsztat ma duzo wieksza zlozonosc i glebie.

Mam taka kolacje zlozona z jego przepisow: masala schrimp jako starter do apero, starter crab tikka masala i jako main goan schrimp pulao, ludki sie rezerwuja na 4 tygodnie przed :-).

On pisze albo pisal dla SeriousEats -> https://www.seriouseats.com/nik-sharma-5118933 tam mozesz zobaczyc jego styl.

Bardzo polecam, warte kazdej zlotowki!

Gruba ryba2piorunów

@TheLastOfPierogi Jak lubisz takie owocówki to polecam wypróbować z eherbata, bo są znacznie tańsze niż kusmi 😉 a mega dobre. Moc witamin polecam, mega dobra!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Jedzenie

14piorunów

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dzisiaj w moim kubku gości jeden z najbardziej legendarnych blendów - Marco Polo (w oryginalnej wersji od Mariage Freres). Nie jest to kompozycja smakowa jakoś bardzo rozpowszechniona w Polsce, dlatego też nie dostaniemy raczej żadnego rodzimego zamiennika.

No dobra, ale czym w zasadzie jest ten blend? Idea jest dosyć prosta - ma to być tajemniczy smak kwiatów z pogranicza Tybetu i Chin. Ciężko mi rozpoznać pojedyncze nuty zapachowe. Osobiście czuje sporo słodyczy (ale nie takiej idącej w słodowość, tylko bardziej marcepan), nuty kwiatowe (chryzantema głównie, ale też taka żywiczna kwiatowość jak w labdanum), jasne owoce (liczi głównie, ale też gdzieś w tle taka słodka, rozpływająca się gruszka konferencja) i trochę takich jakby opiumowych nut. W smaku dominuje głównie tą marcepanową słodycz, kontrowana delikatnie mocną herbacianą bazą, przechodząca w kwiatki. Mimo tego, że dzieje się tutaj stosunkowo dużo to jest to blend zdecydowanie przyjazny dla początkujących. To herbata z gatunku: "jest dziwnie, ale smacznie i z każdym łykiem robi się coraz lepiej".

Wyjątkowo lubię ten blend bo to trochę "The Ghost of Tsushima" europejskiej herbaty. Na pierwszy, drugi i trzeci rzut kubków smakowych czujemy coś zupełnie innego niż klasyczne, cytrusowe blendy typu Earl Grey. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że taka egzotyczna mieszanka zapachów przenosiła XIX wiecznych francuskich mieszczan do nieodkrytych, tajemniczych azjatyckich krain z ich egzotycznym obyczajem. Nie ma ona jednak wiele wspólnego z aromatyzowanymi mieszankami pochodzącymi z Chin, które są... znacznie uboższe. Tak jak gra Sucker Punch, ta herbata to pewne wyobrażenie Orientu, mocno przepuszczone przez europejski gust. Zdecydowanie polecam!

 

Osobistość4piorunów

@_skipper_ zupełnie szczerze napiszę, że jestem chyba zbyt skupiony na kilku gatunkach herbaty (głównie pu erhy, blendy w stylu francuskim, czarne hebaty chińskie i Darjeelingi). Moja wiedza na temat np. heraty japońskiej, herbat zielonych, czy białych, jest bardzo fragmentaryczna i skupia się bardziej na tym co ja lubię pić ;). Tak samo herbata w stylu ceremonialnym to dla mnie terra incognita (ale mamy na pokładzie @phoe który trochę o tym pisze :smiley: ).

Jeżeli miałbym dawać porady na początek:
1. Sprzęt - tutaj jestem minimalistą, ale warto sobie odpowiedzieć w jakim stylu chcemy herbatę pić. Jeżeli po europejsku to zestaw kubek + zaparzacz, ew. imbryk... i w zasadzie tyle. Do gongfu (czyli stylu chińskiego, gdzie zaparzamy dużo suszu, przez krótki czas w małej ilości wody) warto mieć takiego plastusia (jest względnie wygodny, tani i później można wymienić go na regularny gaiwan). W każdym przypadku warto mieć czajnik, który podgrzewa wodę do zadanej temperatury - zwłaszcza jak chcemy parzyć herbaty zielone. Nie jest on niezbędny, ale znacznie upraszcza sposób przygotowania. Warto przyinwestować w wagę jubilerską (zwaną czasem dillerką), żeby odmierzać susz.
2. Jaka herbata? Najpierw proponuję się zastanowić co wybieramy teraz - pijemy tylko czarną? Warto wziąć jakiegoś świeżego Darjeelinga, żeby zobaczyć jak zupełnie inna może być to herbata. Lubimy zieloną? To może warto spróbować chińskiego Enshi Yulu. Kuszą Cię białe? Uderz w Bai mu dan... etc. Tutaj proponuje wejść w sklep z herbatą (ja korzystam z eherbaty, ale na pewno są też inne spoko sklepy) i wziąc kilka najmniejszych pojemności herbat w różnych stylach i z różnych regionów. Na pewno poleciłbym jakiegoś pu erha, próbkę zielonej herbaty z Chin i Japonii, coś białego, oolonga, jakiegoś Darjeelinga i może coś z mniej oklepanego regionu (Afryka, Gruzja, może Indonezja).
3. Technika parzenia - to już jest temat na dłuższy wpis. Generalnie warto eksperymentować, zaparzać zachodnią herbatę w stylu gongfu, wschodnią w stylu europejskim i powoli szukać swojego smaku ;).

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Herbata

14piorunów

poznajcie mojego nowego kumpla do herbatki (。◕‿‿◕。)

i troche  chociaż nie mój tag

Specjalista7piorunów

@TheLastOfPierogi jeszcze dorzucę - gaiwan jest dla mnie o wiele bardziej intymnym sposobem obcowania z herbatą niż parzenie w dzbanku. O ile przy dzbanku są bardzo mocno widoczne dwa etapy pracy z herbatą (parzenie → picie, często razem z wycieczką do kuchni za każdym razem), o tyle przy gaiwanie parzy się mało, ale często, dodatkowo jeszcze często operując gaiwanem za pomocą dłoni.

Skutek tego jest taki, że ta herbaciana "pętla" parzenia i picia jest o wiele ciaśniejsza niż przy dzbanku. Do tego nie trzeba odrywać się od tego, co się akurat robi, bo ma się przy sobie termos z gorącą wodą, którym raz po razie napełnia się gaiwan.

Jest trochę więcej zabawy, ale jest po prostu przytulniej (。◕‿‿◕。)

Gwiazdor4piorunów

@phoe
>to jest zajomc. Służy do tego, żeby nie musieć pić herbatki samemu.

Szanuję i pozdrawiam zająca ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Jedzenie

1732piorunów

tl;dr zostaw pioruna, a masz szansę wygrać  fajnej herbaty!

Mam ochotę wbić rangę oraz rozpromować trochę mój tag  toteż organizuję rozdajo. Do wygrania jest (jedno z dwóch):

* przygotowany przeze mnie zestaw herbat w większości niedostępnych w Polsce - na pewno dorzucę francuskie mieszanki czarnej herbaty od Mariage Freres (jedna z najstarszych herbaciarni świata, której korzenie sięgają XVII wieku), wieloletnie, dojrzewane przeze mnie pu erhy (mój rekordzista ma ponad 30 lat), siakiś Darjeeling z pierwszego, wiosennego zbioru 2022 i Japonia. Na pewno będą to ciekawostki herbaciane, których raczej nie dostaniesz w standardowej herbaciarni. Startowa ilość próbek to 5 + 1 za każde kolejne 500 piorunków (czyli przy 2k piorunów otrzymasz 9 próbek!). Dorzucam oczywiście instrukcję jak parzyć. Jedna próbka będzie zawierała od 10-20 gramów herbaty (tak żeby styknęła na co najmniej dwa-trzy parzenia).
* hermetycznie zapakowane ciastko pu-erha/puszka herbaty (ale tutaj wybiorę ja 😉 ) - opcja dla tych, którzy wolą produkt zapakowany przez producenta.

Wartość (zależnie oczywiście od ilości piorunków) nie będzie niższa niż 30 euro dla próbek i 20 euro dla puszki/ciastka.

Co trzeba zrobić? Wystarczy zostawić pioruna i czekać spokojnie - zwycięzcę wylosuję w niedzielę 29.01. Będzie mi miło jeżeli zaobserwujesz tag  ale nie jest to wymagane. Za każde 500 dodatkowych piorunów dodaję jedną próbkę więcej. Jeżeli przekroczymy 1k piorunów - pierwszemu zwycięzcy dorzucam zaparzacz do herbaty. Jeżeli przekroczymy 2k piorunów - do wygrania będą dwa zestawy próbek (drugi otrzyma ode mnie osoba, która zapostuje najbardziej zabawny mem luźno związany z herbatą. Tak te odnośnie teabaggingu też się liczą ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Jeżeli plusów będzie więcej to na każdy kolejny tysiąc dorzucę jakąś niespodziankę. Wysyłka inpostem na mój koszt w pierwszym tygodniu lutego.

Powodzenia!

Wirtuoz1piorunów

@TheLastOfPierogi „Bai Mu Dan” wpisane w Google wyświetla pierwsze sklepy eherbaty 😉 Ceny rozsądne więc sprawdzę. Śledzę Twoje wpisy, więc pewnie też innych spróbuję. Dzięki.

Statysta0piorunów

Parzyłbym ...

Pokaż więcej komentarzy (53)

Osobistość

w Jedzenie

18piorunów

Earl Grey D’Or od francuskiej herbaciarni Mariage Freres jest ostatnio moją ulubioną herbatą śniadaniową. Podstawę stanowią duże liście herbaciane z indyjskiego Assamu, używany jest pierwszy zbiór liści. Nie jest to najłatwiejszy liść do zaparzania - ma sporo mocy oraz stosunkowo łatwo go przeparzyć. Do swoich proporcji dochodziłem przez kilkanaście zaparzeń, ale jak już się je opanuje to dostajemy ciemny napar o zapachu bergamotki, słodu i ciastek maślanych. Podobne nuty występują w smaku - na pierwszym planie jest olejek z bergamotki podbudowany słodowością, która jednak nie skręca w męcząca tostowość/skórkę chleba. Ja preferuję z ćwiartką cytryny, ale da radę solo i z mlekiem.

Debiutant4piorunów

@TheLastOfPierogi ja już czekam na opisy wspomnianych przez Ciebie pu-erh które sam dojrzewasz.

Osobistość5piorunów

@lechu100000 byłbyś ew. zainteresowany wpisem o dojrzewaniu pu erhów? Wydaje mi się, że to ciekawy temat - shu leżakuje w torbach, sheng trzymam oddzielnie w pudełkach plastikowych, ale najciekawsze jest chyba moje przedszkole, gdzie trzymam młode ciastka ze specjalnie kupionym shengiem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)