Logika inceli jest hiper hipokrytyczna, jakby spojrzeć na ogół. To toksyczna męskość niby nie istnieje, a faceci, którzy gwałcą nie zaleznie od koloru skóry to kobiety powinny po prostu nie utrzymywać żadnego kontaktu z nimi itp. Ok. Jednak z drugiej strony jak ONI trafiają na takie co omijają według ich własnej porady to gadają, że "Te suki", dziewczyny nie dają im szansy.
Niedawno mi znajoma opowiadała o znajomym z byłej pracy Polak, który jej coś dosypał do drinka. Znała kolesia 5 lat i gadała, że był miły cały ten czas. Na szczęście był knypkiem i udało jej się uciec.
Bo fakt jest taki, że tacy gwałciciele to przeważnie zgrywają takich miłych poukładanych i mają podstępny plan by zwabić swoje ofiary. Więc finalnie musiały by miec jakiś rapedar chyba wgrany by odróżnić ich od drugich.
Powalone jest to, że w tej sprawie naprawdę mało wiadomo, a już ludzie piszą esseye jakby wszystko już wiedzieli jak to było.