ErwinoRommeloGURU
32piorunówSanto subito!

Śmieszy mnie to, jak dyskurs na temat opieki zdrowotnej w USA skręcił od: "czy opieka zdrowotna powinna być dostępna dla każdego", w kierunku: "czy strzelanie do CEO firm ubezpieczeniowych jest moralne".
Ogolnie to jest ciekawe jak w stanach to odbierają. Narracja jest w tylu "nie popieram mordowania ludzi ale za ceo płakać nie będę".
Tam dochodziło to takich cyrków że ubezpieczalnia płaciła np za anestezje ale tylko do pewnego czasu.. albo przysyłali swoje pielęgniarki oferując darmowe badania ogólne a potem cofali $$ za jakieś zabiegi bo pielęgniarka wykryła jakąś gówno chorobę i uważali że zataił swój stan zdrowia. Itd..
CEO szuja, morderca do wora. Oby chociaż Amerykanie z tej sytuacji wyciągnęli wnioski i zmienil swój system (nic się nie zmieni bo lobbują ale warto pomarzyć xd)
@Czokowoko Raczej nie zmienią za szybko. Amerykanie sobie zdają sprawę, że ich system opieki zdrowotnej jest dużo droższy i mniej skuteczny (np. mierząc oczekiwaną długość życia) niż w innych rozwiniętych krajach. Jedak są obecnie po burzliwej kampanii wyborczej, a gruntowna reforma nie była jej tematem. Wybrany przez Amerykanów Donald Trump jest przeciwko regulacjom i nie nigdy nie deklarował chęci ograniczania zysków korporacji (w tym medycznych).
Chyba głównym problem jest ustrój USA, który zahacza o korporację. Bez pieniędzy dużego biznesu nie da się wygrać wyborów, a z 2 obozów Amerykanie skłaniają się ku grupie finansowanej przez miliarderów (czyli Republikanie). Ciężkie do oszacowania są koszta przemiany systemu skupionego wokół zysków szpitali i firm ubezpieczeniowych na coś europejskiego albo kanadyjskiego. Zapłacić za prywatyzację? Narzucić ceny leków? Płacić odszkodowania koncernom?