@Syster Automatyczne skrzynie biegów montowane w autobusach, głównie marki ZF oraz VOITH to przekładnie hydrokinetyczne planetarne, gdzie zmiana poszczególnych biegów jest realizowana przez elektrozawory sterujące ciśnieniem oleju w skrzyni. Brak zasilania powoduje automatyczne zamknięcie elektrozaworów sterujących poszczególne koła planetarne odpowiedzialne za dany bieg oraz rozłączenie tzw. sprzęgła lock-up w konwerterze momentu obrotowego. To wszystko wynika z konstrukcji.
Sterownik skrzyni biegów zawsze przełączy skrzynię w tryb neutralny, niezależnie od obrotów. Zrobi też to automatycznie, jeśli wykryje awarie. W drugą stronę to nie działa, tzn. przy minimalnie wyższych obrotach, nie załączysz trybu jazdy. Kiedyś skrzynie ZF miały opcjonalne zabezpieczenie, które wymagało wciśniętego hamulca przed wyborem trybu jazdy, teraz ma to większość skrzyń. Przynajmniej w hybrydowym solarisie, którym jeżdże jest taka blokada.
> Jeżeli zgasiłby zapłon(bądź też po prostu odciął prąd włącznikiem), a skrzynia faktycznie rozłączyłaby napęd, to najprawdoodobniej straciłby wspomaganie zarówno kierownicy jak i hamulców (nie jestem pewien, czy występuje w układzie pneumatycznym, ale nie widzę powodu dlaczego nie).
Układ hamulcowy pneumatyczny z systemem EBS może działać bez tego systemu. Byłoby to idiotyczne i niebiezpieczne gdyby tak nie było. Siła hamowania jest taka sama, jedynie dźwignia hamulca jest twardsza. Jeździłem kiedyś z niesprawnym EBS. Nie ma żadnej różnicy w skuteczności hamulca zasadniczego.
Co do wspomagania, to tak, straci je, jednak bez zastanowienia wybrałbym tą opcję. Autobus przestaje przyspieszać i można go wyhamować w przeciągu kilku sekund. Nawet jeśli musiałby przejechać kilkanaście metrów to nadal może nim sterować. Pojazd jest w ruchu, manewrowanie jest cięższe ale nadal możliwe. Jadąć na holu ze zgaszonym silnikiem też jedzie się bez wspomagania.
@3majmipiwo ten przycisk w podłodze o którym mówisz w Jelczu to zawór pneumatyczny służący do hamowania silnikiem lub jego gaszenia. Działał tak, że siłownik przesuwał dźwignie regulatora pompy wtryskowej w położenie odcięcia. Warunkiem działania było ciśnienie w układzie, jak zamarzł układ w zime to nie zgasiłeś, chyba że ręcznie przesunąłeś dźwignie regulatora pod autobusem.
Co do sytuacji z artykułu, hamulce działały tylko siła przyspieszenie była tak duża, że kierowca mógł odnieść wrażenie, że pojazd nie hamował.
Można temu było zapobiec na kilka sposobów:
1. Wyluzowanie automatycznej skrzyni biegów. Ten Solaris ma 3 tryby jazdy: D-N-R. Wystarczyło przełączyć na tryb neutralny N. Skrzynia wtedy rozłącza napęd.
2. Zgasić zapłon. Spowoduje wyluzowanie skrzyni jak w punkcie wyżej, plus powinno zgasić silnik mimo awarii potencjometru przyspieszenia.
3. Awaryjny odłącznik prądu. Solaris ma po lewej stronie kierowcy przycisk, którym można odłączyć prąd w pojeździe w sytuacjach nagłych.
4. HAMULEC RĘCZNY. Kierowca powinien go zaciągnąć już na samym początku. Hamulce pneumatyczne na osi tylnej napędowej i wleczonej są membranowo-sprężynowe tzn. w układzie musi być ciśnienie pow. żeby można było je zwolnić. Spadek lub brak ciśnienia powoduje dociśniecie sprężyn siłownika i zablokowanie kół. Tak właśnie działa ręczny w autobusie, zaciągając go spuszczasz powietrze z siłowników hamulcowych tym samym blokując koła. To czy kierowca zaciągnął ręczny jest przedmiotem śledztwa.
@sireplama Hamował bo widać na filmiku jak przechyla go do przodu, tyle że moment obrotowy i przyspieszenie było tak duże, że kierowca pewnie odniósł wrażenie, że hamulce padły. Powinien zaciągnać hamulec ręczny oraz co najważniejsze wyluzować skrzynie biegów i wyłączyć prąd w autobusie przez awaryjny odłącznik zasilania. Poniżej wycinek z instrukcji obsługi Solarisa i postępowania w sytuacjach awaryjnych.