Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

ArthurBurbridgeKompan

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 66 komentarzy
  • 1 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

Ta afera przypomina mi, że w sieci dzieją się różne rzeczy i czasami warto zastanowić się co publikujemy.

Swego czasu siedziałem na forum wizażu. Generalnie odpowiadałem krótko, treściwie. Tematy, a raczej "problemy" tych kobiet były do bólu powtarzalne, schematyczne, ale każda wierzyła, że jej przejścia z facetem to unikat. Otóż nie. Na długą tyradę o tym, że poznała pana X gdzieś tam, coś tam świrowali i teraz się odzywa zdawkowo, odpisywałem "typ ma Cię za opcje. Po co jeszcze to ciągniesz?".

Rzecz jasna jak to wizaż - inna gęstość. Nawet dostałem niedawno bana za trollowanie, bo według tych płatków śniegu, które są elektryczne do bólu i mega paranoikami (wszędzie trolle i ich atakują ciągle) to był trolling, ale dorobiłem się własnego ciekawego smaczku.

W jakimś temacie zaczęła "punktować" mnie jakaś panna. Widać było, że ma jakieś sapy, ale jakby do kogoś kim nie jestem. Pokusiła się nawet o napisanie prywatnych wiadomości. Już wtedy wiedziałem, że mam przyjemność z kimś, kto ma ostre zaburzenia psychologiczne: ton wypowiedzi i składnia różniły się w temacie oraz na pw.

Zrozumiałem z nich tyle, że niby jestem kimś kto ją tam oszukał, zbałamucił i zostawił w niezbyt elegancki sposób, zostawiając za sobą sporo osobistych informacji. Zrobiłem szybki rachunek sumienia, bo święty nie jestem, ale nigdy takich rzeczy nie robiłem. Na PW szczekała i się odgrażała, atakowała, w temacie grzeczna i grała ofiarę XD

Administratorki wizażu są upośledzone: na "trolling" dostajesz bana, ale za ataki schizofreniczki nic nie zrobią.

Pogroziła, pogroziła, zabrała się.

I historia by ucichła, gdyby nie znalazła mnie na moim memiarskim koncie IG. Tutaj była większa zabawa, bo się rozwinęła (wcześniej nie chciała podać szczegółów). Nagle okazałem się jakimś Marcinem, niby prezesem firmy - tak zrozumiałem z kontekstu - mający żonę, Kasię. Marcin albo ją zabłamucił i przekręcił na kasę, albo tylko przekręcił na grube polskie złote monety. Coś tam się odgrażała, znowu. Jak podałem jej przynajmniej trzy sposoby weryfikacji jej spierdolenia umysłowego, brnęła dalej. Ponownie przypominam: zaburzona psychicznie, teraz to było widoczne jeszcze bardziej. Pocisnąłem z niej bekę, wyśmiałem jej "umiejętności szpiegowskie" z których była niesamowicie dumna, bo mnie wyśledziła, a potem kazałem wypierdalać, bo nie jestem Marcinem, tylko trzecią osobą i najwyżej ktoś niewinny oberwie, ale na pewno nie ja. Znowu groźny ton, ale że mojej żonie - której nie mam - jednak nie powie, chociaż ciekawe co by powiedziała.

Także tak, uważajcie, bo możecie dostać rykoszetem za coś, co robił ktoś totalnie wam obcy.

#aferaanalna #gownowpis #wizazpl

Pokaż więcej komentarzy (31)

Specjalista

w GameDev

35piorunów

#rozdajo 6 kluczy do mojej gry Yerba Mate Tycoon (wystarczy zaplusować).

Hejka, prawie dwa lata temu wydałem swoją pierwszą grę na Steam Yerba Mate Tycoon, czyli prosty tycoon o Yerba Mate, rok temu pisałem pod tagiem #donislawdev o nowo powstającej grze "Die And Repeat" i w sumie mój autorski tag umarł(╯︵╰,), pracowałem jeszcze troszkę nad rozwojem nowej gry, ale spotkało mnie lekkie "wypalenie", obecnie wciąż nie jest idealnie, ale jakoś tak się złożyło, iż pewnej nocy zacząłem pracować na drobną aktualizacją do Yerba Mate Tycoon (głównie poprawki błędów) i przez przypadek wyszła mi troszkę "większa" aktualizacja, która niedawno trafiła na do gry(V1.3).

Z takich najbliższych planów, to chciałbym co jakiś czas zamieszczać tutaj informację na temat postępów prac nad moją nową grą "Die And Repeat" (o ile będzie o czym informować :D). Co pozwoli mi ożywić autorski tag #donislawdev mam też w planach nowy wpis na moim blogu o statystykach YMT, tutaj można poczytać stary wpis .

Co do samej aktualizacji Yerba Mate Tycoon, to obecnie skupiam się na nowej grze (choć pewnie w przyszłości pojawi się jakaś drobna aktualizacja YMT), ale miło ją się tworzyło w ramach walki z "wypalaniem" od gamedevu. Nie ma rewolucji w zmianach, głównie dodałem nowe błędy( ͡° ͜ʖ ͡°), naprawiłem stare, dodałem opcję kopiowania statystyk wcześniej stworzonej yerby, opcję na sprzedaż udziałów własnej firmy, prosty "system" licencji przy tworzeniu yerby. Doszła też opcja filtrowania pracowników przy ich wyszukiwaniu do rekrutacji, poprawiłem też troszkę system "przegrywania' gry, doszło troszkę opcji przy starcie gry (zmiana liczby wrogich firm, wyłączenie losowych wydarzeń i inne). Tutaj można poczytać sobie pełną listę zmian (V1.3). Losowanie jutro po południu/wieczorem, wystarczy zaplusować wpis, zielonki i moderacja nie biorą udziału.

A i jak ktoś chce zagrać za darmo, to jest też dostępna w 100% darmowa (bez reklam, IAP) wersja mobilna:

Android

IOS

PS: Ciekawe, czy ktoś jeszcze kojarzy mój autorski tag, trzeba przyznać, iż tak długiej przerwy od tworzenia wpisów/gamedev to nie miałem, choć to też nie tak, że od ostatniego wpisu z nową grą nic się nie ruszyło, ale jakbym utrzymywał takie tempo, to nie wiem, czy bym sam dożył wydania nowej gry :-). A i ciekawostka, Yerba Mate Tycoon w 2022 sprzedawał się lepiej niż w 2021 (co jest dla mnie sporym zaskoczeniem). Standardowo dla atencji wrzucam jakże cudowny zwiastun gry, prawdziwe dzieło kinematografii( ͡° ͜ʖ ͡°).

Zwiastun

--------------------------------------------------ZAINTERESOWANY? OBSERWUJ----------------------------------------------

Zapraszam do obserwowania tagu #donislawdev co jakiś czas, będą ukazywać się pod nim kolejne podsumowania gier + kolejne projekty, oraz do:

Newsletter <--- Zapraszam (bez spamu, ważne info i informację o premierach gier).

Twitter

Facebook

Discord O grze

*W przyszłości planuję robić rozdajo mojej nowo powstającej gry "Die And Repeat" na swoich social mediach + na autorskim tagu.

#yerbamate #gamedev #gry #yerba

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w zeglarstwo

8piorunów

#zeglarstwo #statki #historia

Queen Anne's Revenge was an early-18th-century ship, most famously used as a flagship by Edward Teach, better known by his nickname Blackbeard. Although the date and place of the ship's construction are uncertain,[3] it was originally believed she was built for merchant service in Bristol, England in 1710 and named Concord, later captured by French privateers and renamed La Concorde. After several years' service by French sailors (both as a naval frigate and as a merchant vessel – much of the time as a slave trading ship), she was captured by Blackbeard in 1717. Blackbeard used the ship for less than a year, but captured numerous prizes using her as his flagship.

In May 1718, Blackbeard ran the ship aground at Topsail Inlet, now known as Beaufort Inlet, North Carolina, United States, in the present-day Carteret County. After the grounding, her crew and supplies were transferred to smaller ships. In 1996, Intersal Inc., a private firm, discovered the remains of a vessel that was later determined to be Queen Anne's Revenge, which was added to the U.S. National Register of Historic Places.The shipwreck was discovered off Beaufort Inlet, North Carolina.

https://en.wikipedia.org/wiki/Queen_Anne%27s_Revenge

https://www.facebook.com/groups/tallships/permalink/9034056143332482/

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Książki za darmo!

266piorunów

Halo, proszę o uwagę! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Część z Was może mnie kojarzyć, inni zapewne widzą mój nick po raz pierwszy. Nie przedłużając - urządzam drugie #rozdajo książek na #hejto!

Dopóki bialkov nie zepsuł wypoka do końca, to obdarowałem już 5 osób książkami o łącznej wartości ~1500PLN (dane z d⁎⁎y, było tego chyba więcej XD) i teraz po migracji to samo mam zamiar czynić tutaj.

_(jedno losowanie już za nami, szczegóły w Społeczności "Książki za darmo!")_

Zasady zabawy:

Zostawiasz pioruna oraz obowiązkowo komentarz. Tak, to wszystko. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co jest do wygrania:

Spośród osób "plusujących" ten wpis wylosuję jedną (na razie w sposób losowy, jak będzie dostępny jakiś skrypt, to przeniesiemy się na niego - jeżeli już jest i go nie znam, poproszę o wiadomość na priv!), której opłacę zamówienie na #ksiazki do kwoty 150PLN. Wybór księgarni internetowej, sposób wysyłki (najlepiej paczkomat dla bezpieczeństwa) itp. jest po stronie osoby wybranej przez system, ja tylko funduję i sprawiam uśmiech.

Losowanie odbędzie się w środę 22.03.23 o godzinie 18:00. Powodzenia!

#zadarmo #czytajzhejto

Specjalista1piorunów

@metuasz Jakbym to wygrał to stara by mnie lodowała przez tydzień xD

Pokaż więcej komentarzy (136)

GURU

w LEGO

59piorunów

W końcu się udało.

Ponad miesiąc czekałem na zaakceptowanie ostatnich fotek (zaakceptowano mi prawie 4000 zdjęć figurek oraz różnych elementów), ale dzisiaj zobaczyłem 30 lvl na rebrickable i (co jest z tym zwiazane), wylądowałem w sekcji: https://rebrickable.com/about/

#lego #legodamwa #chwalesie

Twórca1piorunów

@damw Gratulacje. 4tys fotek. :0
Czym je robisz? Aparat, telefon?
To dlatego ostatnio coś mniej tych wstawek z zestawami? :grinning:

Kompan0piorunów

rodzice muszą być dumni

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

Jak przepracować swoje traumy z dzieciństwa?

Wychowałam się w kochającej rodzinie, która na pierwszy rzut oka była normalna. Ale mój ojciec jest alkoholikiem. Wysoko funkcjonującym. Lat temu parę dostał udaru, teraz jest na rencie, miał wszystkie choroby w których przeciwwskazany jest alkohol. Cukrzyca, wysokie ciśnienie, problem z żyłami. A pije do tej pory. Mniej. Ale nie jest w stanie przetrwać dnia bez piwa. Jego miłość była, jest interesowna. Zawsze po alkoholu wypominał mi, że tyle dla mnie zrobił, że mnie utrzymywał. A ja co dla niego zrobiłam? Jak się odwdzięczam? Nie byliśmy bogaci, mam starszych braci. Moja edukacja, rozwój ograniczało się do zdania matury. Nigdy nie byłam na zielonej szkole, za granicą, nie jeździłam na droższe wycieczki bo nie było na to pieniędzy, nie mogłam się zapisać do harcerstwa, bo nikt nie chciał mnie wozić na zbiórki, bo było za daleko. Nie chodziłam na siatkówkę bo zajęcia kończyły się po odjeździe ostatniego autobusu szkolnego sprzed szkoly. Nie mogłam rozwijać żadnych pasji, bo czasami moje kieszonkowe nie przekraczało 10zł miesiecznie. Każdy mój pomysł był gaszony. Kiedy w liceum trafiłam na toksyczna klasę i chciałam zmienić szkołę, nawet nie było takiej opcji. Nikt nie interesował się tym co robię, co czuje, ważne żebym zamknęła się w pokoju, była cicho i niczego nie chciała. Czas wolny to była praca w polu, tyle gwoli moich "zainteresowań". W końcu mieszkałam na wsi.

Nie poszłam na studia, bo nie było mnie stać, rodziców też. Rodzice nie byli w stanie zasponsorować mi prawka, bo nie było kasy. Pracę zaczęłam w zakładzie na produkcji gdzie mój ojciec jeździł na wózku widłowym. Dojazd w jedną stronę 3h. Praca zmianowa. Pracujące weekendy. Totalne zadupie. Zarabiałam grosze, a i tak większość szła dla moich rodziców bo wiecznie były jakieś zadłużenia i pożyczki. Teraz w dorosłym życiu żyje od pierwszego do pierwszego, nie potrafię odłożyć i zbudować poduszki finansowej. Ale wracając: mój ojciec choleryk i alkoholik. Zazwyczaj kłótnie po alkoholu wyglądały tak, że ciągle wałkował wszystkie krzywdy jakie ktoś mu wyrządził. Ciągle kłócił się z moją matką i wypominał jej dużo, dużo więcej. Ona zazwyczaj wtedy zamykała się w innym pokoju na klucz i miała go w d⁎⁎ie, albo wychodziła z domu i wracała bardzo późno jak już poszedł spać. I wtedy zazwyczaj spała ze mną w pokoju, bo z ojcem byli obrażeni. Ciche dni. Ale za każdym razem jak wychodziła (uciekała od kłótni) to ojciec szukał towarzystwa do rozmowy, nie potrafił po alkoholu położyć się spać. Więc wtedy przyczepiał się do mnie. Zawsze to samo czyli na początku jaka to nie jestem dobra córka, a za 5 minut nienawiść i wypominanie wszystkiego. Często już od samego początku mnie nienawidził jak wtrącam się do kłótni jego i matki bo zaczynał ją obrażać, albo bałam się że ją uderzy. Mam jakieś flashbacki z dzieciństwa, że coś takiego miało miejsce. Zazwyczaj jak zwracałam się do niego per "ty" w stylu "Zostaw ją", a nie "Zostaw ją, tato" to dostawał białej piany, że jak ja śmie się do niego tak zwracać. Lubił mnie gnoić pytaniami w stylu: "Co ty w życiu osiągnęłaś?". Jednym słowem przez niemal całe życie czułam się niewystarczająca.

Moja matka za to jest zagorzałą katoliczką, co niedzielę musiałam chodzić do kościoła, jak w trakcie jakiegoś większego święta nie chciałam iść do spowiedzi to był płacz i ciche dni i oczywiście takie pasywne "nic nie dostaniesz, nie możesz nigdzie wyjść dopóki się nie wyspowiadasz". Jestem zbyt mocno empatyczna, co uważam za przekleństwo, więc dla świętego spokoju szłam do tej spowiedzi, żeby nie było w domu tej ciężkiej atmosfery. Za wszystko potem musiałam oczywiście przepraszać. Nie wierzę. Czasami bym chciała, bo wydaje mi się że byłoby mi łatwiej gdybym wierzyła, że jak się pomodlę to wszystkie moje problemy trafią do tego na górze i on wszystko rozwiąże, albo postawi na mojej drodze odpowiednich ludzi. Ale nie wierzę, po prostu. Ale do tej pory jak jestem u rodziców to chodzę z nimi do kościoła, bo wiem, że dla mnie to tylko godzina, a dla mojej mamy to bardzo dużo. Nie wiem, czy to empatia, czy miłość, ale chcę by było jej miło, po prostu, bo wiem, że to dla niej ważne. Sama lata do tego kościoła trzy razy dziennie od kiedy przeszła na emeryturę. Po roku pracy na produkcji zapisałam się na studia zaoczne z fotografii, ślepy strzał i pudło, chociaż musiałam zrezygnować bo nie miałam odpowiedniego sprzętu do nauki, chodziło o komputer. Nie wiem czy to było coś co chciałam robić, ale potrzebowałam czegoś. W każdym razie jak przyjaciółka dała mi cynk, że zwolniło jej się miejsce w wynajmowanym mieszkaniu w większym mieście, to nie wahałam się ani chwili. Miałam wtedy 19 lat. Jak zaczęłam przeglądać ogłoszenia moje poczucie własnej wartości i wiara we własne możliwości była na tak niskim poziomie, że jedyne do czego czułam że się nadaje to praca fizyczna. Zatrudniłam się w hotelu jako pokojówka. Trochę odżyłam wyprowadzając się od rodziców, ale po ciężkiej fizycznej pracy nie miałam siły by myśleć o tym by wrócić na studia. Zmarnowałam tak 10 lat. W między czasie weszłam w związek z chłopakiem który wprowadził się do mojego pokoju. Byliśmy razem sześć lat. Byłam w nich zakochana. Pierwsza miłość, pierwszy seks. Był ateistą. W moim rodzinnym domu był może dwa razy. Od kiedy rodzice się dowiedzieli że z kimś chodzę zadręczali mnie pytaniami, gdzie pierścionek, kiedy ślub. Nawet nie wiecie jak te pytania mnie bolały... Tak jakby sugerowali mi, że sama mam się tym zająć. Albo, że dopóki się nie hajtnę i nie urodzę dziecka to będę niekompletna i nie tak wyglądała instrukcja życia, którą mi wpoili od najmłodszych lat (sami się hajtneli jak wpadli, wielka miłość, doprawdy...). Jestem romantyczką, ale nigdy nie wierzyłam, więc nie potrzebowałam ślubu by być z kimś, potrzebowałam tylko by osoba z którą jestem powiedziała mi że mnie kocha i chce spędzić ze mną resztę życia. Tylko tyle. Oczywiście od kiedy mieszkałam razem z partnerem nie mogłam dostać rozgrzeszenia, bo to ciężki grzech więc miałam spokój od tej strony. Ale usłyszałam od mojej matki, że gdyby tego nie zaakceptowała zerwałaby ze mną kontakt i nie miałaby córki. Tak jakby próbowała dać mi do zrozumienia że bardzo dużo ją kosztuje zaakceptowanie tego, że musi na to przyzwalać. Ale ten mój związek się rozpadł, głównie dlatego, że mój partner był chłodny i niedostępny emocjonalnie. No i zdradził mnie z koleżanką z pracy. A ja byłam tak ślepo wpatrzona w ten związek, że dawałam mu dwa razy szansę. Byłam o niego bardzo zazdrosna, gdy nie było go w mieszkaniu przeczytałam jego korespondencję z dziewczyną z którą mnie zdradził i się okazało że nigdy nic do mnie nie czuł (byłam jego pierwszą dziewczyną), że jest ze mną z przyzwyczajenia. To podcięło moje jakiekolwiek poczucie własnej wartości tak bardzo, że po zerwaniu na niemal trzy lata byłam zamknięta na jakiekolwiek relacje. Coś we mnie umarło tamtego dnia. Jeszcze jak usłyszysz, że jesteś mało ambitna i prawdopodobnie całe życie będziesz pracować jako pokojówka (rodzice często porównywali mnie do dorosłych dzieci innych sąsiadów czy znajomych i podśmiewali się że pracuje jako pokojówka bo jestem bałaganiarzem z natury i to taka karma) i kiedy facet z którym jesteś sześć lat uważa że to się nigdy nie zmieni, to zaczynasz w to wierzyć. Tak naprawdę po tym związku nie weszłam w żaden inny. Chyba nie potrafię, po prostu zaczęłam uważać, że jedyne do czego się nadaje to przelotne znajomości. Miałam ich sześć na przestrzeni 6 lat. Mam wrażenie że specjalnie świadomie robiłam sobie w ten sposób krzywdę, na zasadzie, że miałam często myśli "jesteś nikim, nic nie osiagnęłaś, jedyna forma bliskości z drugim człowiekiem na jaki możesz liczyć to nic nie znaczący seks, odczuwałam jakąś masochistyczną przyjemność z tego, że jestem traktowana jak rzecz do wykorzystania. To nie było tak, że umawiałam się na seks. Zazwyczaj pisałam z nimi bardzo długo, a spotkania były takie typowo zapoznawcze. Seks wychodził jeżeli się polubiliśmy. Nikt nie ustalał w jaką stronę to idzie, ale jakby podświadomie obie strony zdawały sobie sprawę, że to tylko przelotna znajomość. W jedną z takich znajomości się zaangażowałam, ale zostałam odtrącona, nawet straciłam do siebie całkowity szacunek jak żebrałam u tej osoby o utrzymanie tej relacji na stopie czysto przyjacielskiej bez seksu, ale widocznie tylko ja uważałam że ta relacja jest coś więcej warta. Rok później jak odezwał się do mnie, że chętnie by się spotkał, poleciałam za nim z językiem na brodzie bez godności i szacunku do siebie... i znów dostałam kosza po paru miesiącach. Stwierdził, że był samolubny i odezwał się do mnie bo to był łatwy sposób na seks. Więc jestem łatwa, bez żadnego szacunku do siebie. Miło mi poznać. Po prostu chce mi się płakać. Fakt, że nie jestem w stanie w wieku ponad 30 lat zbudować stałego związku, ani zainteresować sobą drugiego człowieka na tyle by chciał się ze mną przyjaźnić mnie dobija. Już nie wspominając o tych luźnych relacjach, które były tak jakby gwoździem do trumny, bo przecież jaki mężczyzna chciałby wchodzić w związek z laską bez wykształcenia, która ma za sobą tylu partnerów i nie ma nic do zaoferowania?

Po pracy w hotelu z którego mnie wyrzucili jak zaczął się covid, zaczęłam pracę w sklepie spożywczym. Awansowałam najpierw na lidera, a później managera, ale dorobiłam się tylko depresji przez mobbing i niewyobrażalne do ogarnięcia zadania, bo wiecznie za mało ludzi, więc zamiast na wyższym stanowisku pracować lżej pracowałam trzy razy ciężej. W końcu doszłam do takiego momentu, że mam dość. Fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Zwolniłam się, chociaż byłam przerażona. Ale znalazłam pracę biurową i pierwszy raz w życiu mam po pracy czas i siłę by pomyśleć o swoim rozwoju. Chce się rozwijać, chce iść na studia. Pomimo wieku. Mam jakiś nieśmiały plan na siebie. Straciłam już wiarę w to, że kiedyś pokocham jakiegoś mężczyznę z wzajemnością. Ale chciałabym się nauczyć być szczęśliwa i wystarczająca sama ze sobą, taka jaka jestem. Chociaż w głowie cały czas jak mantra zapętlają mi się słowa mojego ojca "Co ty w życiu osiągnęłaś?". I wiem, terapia mogłaby naprostować we mnie te wszystkie złe myśli i przekonania jakie mam na swój temat, tylko to jest zbyt droga przyjemność jak na mój portfel. Nie wiem czemu to wszystko pisze, chyba potrzebowałam to z siebie wyrzucić. Może szukam nadziei, że jeszcze będzie lepiej, że to już nie koniec mojego życia i nawet w tym wieku można je jeszcze naprawić. Że kiedyś ta myśl "jestem niewystarczająca" zmieni się na "Kocham cię taką jaka jesteś".

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Osobistość2piorunów

@nielizlyzki alkoholizm ojca stworzył patologiczną rodzinę, wpędził matkę w uzależnienie religijne lub w ucieczkę w religię, co na jedno wychodzi. Wpoił opce poczucie niższości i zarazem uleganie rodzicielskim potrzebom. Ma 30 lat i nadal nie potrafi do końca odciąć pępowiny. Jak dla mnie, do pełnego obrazu DDA brakuje już tylko tego, żeby piła sama i wybierała pijących partnerów. Zastępczo wybiera takich, co ją traktują jak gówno, bo dokładnie do tego przystosowała ją ta dysfunkcyjna rodzina.

Nie mówie, że terapia jest zbędna, przeciwnie. Ale jednocześnie dostrzegam duży potencjał, skoro nie siedzi nadal w gównorobocie, nie mieszka ze starymi i nie wybiera pijusów za partnerów. Jest znacznie silniejsza, niż jej się wydaje, więc zetknięcie się z tymi, którzy w analogicznej sytuacji tak silni nie byli i dopiero walczą o to, żeby być na jej miejscu, może pomóc.

Sum2piorunów

@anonimowehejto jak coś to przeczytałem całość (wbrew opiniom powyżej). Fajnie że trafiłaś do biura. Ucz się, może warto coś w rachunkowość/księgowość pójść?

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Seriale

4piorunów

Laura Bailey, która zagrała Abby w The Last of Us 2, wraca jako pielęgniarka w finale sezonu.

#thelastofus

#seriale

#ciekawostki

Osobistość0piorunów

@Jason_Stafford ja tylko cytuję turbo-lewicowców, napisałem przecież że zagrała całkiem ok.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Rękodzieło

35piorunów

A dziś mała aktualizacja Avengers: Endgame.

Obraz w trakcie pracy. Aktualnie okolo 42%

#haftowanie #haft #hobby #wyszywanie #avengers #chwalesie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Ciekawostki

4piorunów

Powiem szczerze, ale jak przeglądam hejto ostatnio to jest wysyp artykułów różnego typu z hejtem na kobiety i jest to obrzydliwe. Dramat, bo kobiety mają własnego ubera kobiety dla kobiet, czy „co najgorszego może spotkać kobietę na randce” i obrazki drinka i ciąży i inne. Hmm faceci jakby totalnie w tych uwłaczających postach. wręcz wpisują się w to o czym mówi Feminizm. Oni nie zdają sobie sprawy z czegoś takiego jak GWAŁT czy też nie mają dziewczyn, które zabierają na randki i nie widzą albo nie chcą widzieć tego ile jest patusów, kolesi zwyrodniałych, którzy są agresywni, nie rozumieją słowa „NIE” i pod twoją nieobecność mogą zrobić jej krzywdę.

Nie pamiętam incydentu żeby faceta zgwałcili w uberze. Rel.

Jako facet szczerze myślę, że co roku jest gorzej. Nawet w ten weekend byliśmy z dziewczyną na randce, to dosiadł się typek przed nami z swoją domyślam się randką czy znajomą. Nie interesuje mnie to. Starsi jacyś 10 lat. Wyszedłem po drinka, gdy wróciłem, dziewczyna powiedziała mi, że koleś jest dziwny, że się gapi cały czas. Kontyuowaliśmy rozmowę oni wypili po drinku. Poszedłem po kolejnego, tym razem wychodząc z tylnich drzwi i stanąłem z boku tak żeby mnie nie widział. Ewidentnie wisiał wzrokiem, nieprzerwanie gapiąc się na moją dziewczynę szklistymi gałami, a ona wgapiona w telefon by tylko na niego nie patrzeć. Podszedłem i powiedziałem mu cicho żeby nie robić dramy. Stary skup się na swojej dziewczynie. Trochę go zaskoczyłem bo nic nie odpowiedział. Wiedział, że został przyłapany. Wróciłem na swoje miejsce i zacząłem się na niego bezczelnie gapić przez chwilę. Po chwili wziął rzeczy, nawet drinka nie dopił i poszedł.

Sęk w tym, że praktycznie co wyjdziemy jest jakaś historia. Szczególnie jak idzie wiosna potem lato i kobiety zakładają luźniejsze ubrania. To jest wysyp różnych śmieci tego typu, szczególnie pijanych „mistrzów podrywu”, którzy czasem nawet nie czekają 10 minut jak Ciebie nie ma, żeby nie podpić do dziewczyny z jakimiś Cringe tekstami i finalnie kiedy im dziewczyna powie, że są beznadziejni to robią się agresywni.

Jako facet myślę, że to żałosne i myślę, że Faceci kreując takie środowisko, ignorancji, wyśmiewania tych rzeczy powodują tylko, że dziewczyna jeszcze bardziej będzie się bała wyjśc z Tobą. Bo coś co powiesz może być odebrane jako Creepy. Dla niej ryzyko wyjścia z jakimś anonem z internetu niesie o wiele większe konsekwencje niż dla faceta. Czego z tego co widzę większość facetów nie ogarnia w 2023, że 60 kilogramowa dziewczyna nie da rady 100 kilogramowemu kolesiowi.

Jak się zgadzacie dajcie pioruna. Chociaż patrząc na środowisko jakie się tutaj kreuje i co widzę codziennie na to nie wskazuje.

#gownowpis / #przegryw / #randki

Zawodowiec0piorunów

@DeadRabbit
To że facetów nie gwałcą w Uberze to nie powód aby zakazywać akcji "mężczyzna dla mężczyzn -przewóz tylko dla panów".

W saunach też gwałtów kobiet nie ma, a mimo to są akcje "środy tylko dla pań", to samo z różnymi punktami preferencyjnymi dla kobiet na studia, stypendia, etc.
Znajoma dostała punkty preferencyjne na szkolenia, a jej mąż nie, tylko dlatego, że ona ma c⁎⁎ę a on penisa.
Tfu na taką dyskryminację.

Osobistość0piorunów

@Eldon.Tyrell Szczerze. Nie jechałem ani razu uberem, gdzie kierowcą była kobieta. Więc rynkowo jest to zbędne. Są sauny tylko dla mężczyzn. Nie słyszałem, żeby była jakaś zmasowana akcja zakazu.

I to jest te cyniczne podchodzenie do problemu. Ojj tam paredziesiąt kobiet zgwałcono wielkie mi halo. nie róbmy nic by coś z tym zrobić. Nie zgadzam się z tą opinią.

Teraz przeskakiwanie z tematu na temat nie związany. To nie jest logiczna dyskusja wybacz.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Pixel Art

20piorunów

(zagadka: co to za czołg?)

#pixelart #wojna

Fenomen2piorunów

@ArthurBurbridge Jak już nasrasz do dziury za swoją ruderą, to pooglądaj porcięta, bo zza pleców wystaje ci obsrana strona z "Komsomolskiej Prawdy". I tak ci w miarę poszło, bo często jak kucacie, to walicie prosto w spodnie i narzucacie potem na plecy. Rąk myć nie musisz, wy nigdy nie myjecie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w 2137

27piorunów

zauwazyliscie, jaki ostatnio wysyp beznadziejnych bezbecznych cenzo? chyba musialy platne trole dostac zadanie ich duzo produkowac, bo cale mnostwo gówna.

a tu macie świeże, ale moim zdaniem absolutnie najwyższej klasy.

https://streamable.com/xgmcs5

Pokaż więcej komentarzy (7)