zuchtomekGURU
215piorunów
Dołączył/a:
zuchtomekGURU
215piorunów
BarcolGruba ryba
22piorunówNo to, pod te chłody

BarcolGruba ryba
12piorunówProjekt Cthulhu wpis 7
Trochę czasu minęło, Cthulhu zdążył nieco wyschnąć. Podjąłem decyzję że nie będę go wypalał bo mi się biedak popęka, zamiast tego jak całkiem wyschnie to dostanie dobre malowanie. Zajął swoje miejsce pośród książek #lovecraft natomiast małym problemem jest że ta półka znajduje się wysoko i pod kątem jaki to wymusza na widzu - nie wygląda to najlepiej.
#diy #majsterkowanie

BarcolGruba ryba
25piorunówPsikłem kiedyś kumpla Amouage Myths Man i teraz dostaję takie wiadomości hehe
#perfumy

BarcolGruba ryba
16piorunówMoje gniazdko ethernet :grimacing:

pomidorowazupaFenomen
19piorunówJest szansa ze uda mi sie ogarnac skladnikow na jeszcze kilka flaszek. Jesli ktos jest zdecydowany na flakon to zabieram sie do roboty.
#perfumy

FLAKON RAZ DLA MNIE!
saradonin_reduxGruba ryba
20piorunówNa Podlasiu nastąpiło wyraźnie ochłodzenie, więc z tej okazji zawitał dziś klasyk grupy zapachów trawiastych, trochę zielonych 😉
A co Wam dziś umila dzień?

@saradonin_redux Dzień Dobry!
ALD - Ambre de Coco. To jest dziwne, bo bezpośrednio, bez żadnego zastanowienia, przypomniał mi ojca, którego nie ma na świecie od 37 lat. A bardziej zapach pokoju zastawionego po sufit książkami, w którym palił Amphorę i trzymał dla nas zapasy słodyczy, które to ja - jako najmłodszy mecenas - byłem w stanie, w niewielkich ilościach, drogą perswazji wyegzekwować w każdej chwili.
Strasznie po⁎⁎⁎⁎ne skojarzenie, bo niewiele pamiętam z tamtego krótkiego okresu.
@saradonin_redux Bortnikoff Amber Cologne
WujekAlienLider
27piorunówJaśminowy oolong
#herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

@WujekAlien aleś smaka narobił, szkoda że północ dobiła bo mam smocze oczy jaśminowe gdzieś w zapasie
BarcolGruba ryba
28piorunówTo serio jest w Żabkach xD

@Barcol od kaprackiego gorsze tylko podkarpackie XD
@Barcol w pięciu bylem i jeszcze nie było
BarcolGruba ryba
4piorunówhttps://fragrant.pl/pl/p/Maison-Margiela-Replica-Cofee-Break-Edt-100ml/29382
Cofee Break czyli całkiem przyjemna delikatna margiela kawowo lekko lawendowa w jednej z lepszych cen ever (poprzednie rekordu znikały szybko)
ja chyba skipuje bo za dużo tych replik mam xd
#perfumy

@Barcol ale bym se tak pośmierdział jak ognisko, muszę zobaczyć czy jeszcze mam
BarcolGruba ryba
30piorunówPalce lizać

@Barcol Co jest? albo praca albo odlewanie!
@Barcol mordeczko powiedz, że mi odlejesz ( ಠ ͜ʖಠ) i dasz poznać w końcu legendę
pozytoonZawodowiec
10piorunówHej,
jakie są Wasze ulubione perfumy na lato?
#perfumy
@pozytoon - body odour.
@pozytoon ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
BarcolGruba ryba
5piorunówSzukałem mirabelek i znalazłem to i w sumie wysokie opinie ma, ale to jakieś JPG a mnie mainstream ominął mocno, może mi ktoś powiedzieć od siebie parę słów o tym Scandal PH Absolu?
Piosenka dla uwagi: https://youtu.be/iP1FXPvdNGw
@Barcol Piorun za piosenkę. Jak ją pierwszy raz usłyszałem, to mnie z kapci wywaliło. Tekst petarda, choć smutny.
jatutylkoperfumyMocarz
7piorunówKtoś nie złapał się na sampla to zapraszam, 31zł/ml + szkło. Liczy się kolejność w komentarzu. Wolne ~10ml
#perfumy

@jatutylkoperfumy Wziąłbym 3ml jeśli waszmość poleje ekstra
@jatutylkoperfumy jak się da albo ktoś będzie chciał odsprzedać to wezmę wszystko między 1-5 ml
LodnipOsobistość
13piorunów@pomidorowazupa
Ale żeś kolego do pieca do⁎⁎⁎ał szyperkiem! Chapeau bas :)
#perfumy
@Lodnip AAAAAAAAAAAA AŻ MI PIANA LECIIII
Jesli znajdę te same bazy (wątpię) albo inne które się nadadzą to zrobię vol2😁 nawet jeśli znajdę te same bazy to na 100% nie dam rady zrobić idealnie 1:1 ale jestem przekonany że wyjdzie równie za⁎⁎⁎⁎ście
A_IGruba ryba
129piorunówMargherita za 23 zł, zawsze jak tu jem to czuję się jak bym ich okradał #pdk
Pizza z polecenia od Tomeczka, zawsze zajeżdżam jak bywam w okolicy #olkusz ʕ•ᴥ•ʔ

@A_I piękna ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
A Margherita nie powinna być tylko z mozarellą? Ja tutaj widzę salami :face_with_raised_eyebrow:
BarcolGruba ryba
13piorunówWreszcie bez dziur i dziwnych wtrąceń żużla w samym środku XD
#pracaspawaczamnieprzeistacza #spawanie #majsterkowanie

@Barcol dobrze wygląda :smiley:
Chyba wiatr ci tam zawiewa bo lekkie pory są 😉
pomidorowazupaFenomen
25piorunówWitam wszystkich!
Jako że jestem ogromnym fanem szyprów, a szczególnie tych w stylu vintage. Postanowiłem stworzyć coś, co będzie formą oddania hołdu perfumiarzom z minionej już złotej ery. Chciałem, aby zapach swoją strukturą i składnikami przenosił nas cały wiek wstecz. Dlatego postanowiłem korzystać z (możliwie) tych samych składników, co ówczesni perfumiarze - co nadaje swojego rodzaju surowości, a zarazem elegancji całej kompozycji. W ten sposób pierwsze iteracje (L'age d'or) faktycznie pachniały jak zapachy z dawnych lat. Dla mnie jednak jeszcze czegoś brakowało... ale jakimś trafem udało mi się znaleźć vendora, który miał składniki i bazy z dawnych lat. Te okazały się być gamechangerem. Za sprawą tych bardzo starych (a jednocześnie dobrze zachowanych) składników udało mi się uzyskać efekt nadgryzienia zębem czasu, którego nie da się uzyskać w inny sposób niż po prostu pozostawić dany składnik samemu sobie na kilkadziesiąt lat. W taki więc sposób udało mi się uzyskać efekt, dzięki któremu te perfumy potrafią przenieść nas o 100 lat wstecz, prosto do czasów, kiedy perfumiarze zaczynali się prześciągać, kto zrobi wspanialsze i oryginalniejsze perfumy dla większego grona odbiorców, a nie tylko dla elit.
Żeby nie zanudzać, to przejdę do najistotniejszych (dla mnie) składników. Fundamentem jest ogromna dawka mchu dębowego, którego zawsze mi brakowało w moich ulubionych szyprach. Dlatego użyłem go w maksymalnej ilości, ale tak, by reszta składników też miała coś do powiedzenia. Kolejnym elementem jest również ogromna dawka naturalnego cywetu. Zabronione w obecnych (ukochane) piżma, które trwają i trwają na skórze, wydłużając trwałość wręcz w nieskończoność. Duże ilości naturalnych absolutów jaśminu i róży (w tym najbardziej cenione otto). Sproszkowane kastoreum z 1960 roku, które przepięknie wchodzi w synergię z wanilią, mchem i cywetem. Kwiatowe, piżmowe i bliżej nieokreślone bazy mające 60-80 lat. Ambra nadająca solny i mineralny aspekt. Duża ilość różnych rodzajów irysu, różnych jego odmian i w różnych formach (rezinoidy, masełko, tynktury i syntetyki). Spora ilość żywic, które razem z mchem i cywetem tworzą wręcz wieczną bazę. Jest tego jeszcze od groma (+-50 składników, nie wliczając baz, z których każda zawiera co najmniej kilkanaście kolejnych ingrediencji). No i oczywiście solidna dawka bergamotki. Jak to pachnie? Piekielnie trudno jest mi zebrać myśli, a dodatkowo nie chcę niepotrzebnie ingerować w wasz odbiór. Podpowiem tylko, że grafika oddaje doświadczenie tego zapachu bardziej niż jakikolwiek opis.
Koncentracja wynosi ponad 44%. Jest to prawdziwy PARFUM z krwi i kości, tak jak się to robiło kiedyś.
Niestety względu na ograniczoną dostępność składników (vintage baz nie jestem już w stanie kupić, bo prawdopodobnie to były ostatnie butle na świecie) i ograniczony budżet, byłem w stanie zrobić tylko 5 flakonów 30 ml i 20 sampli po 1 ml. Czy będą kolejne iteracje? Pewnie, że tak. Czy będą tak samo dobre? Tutaj nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale nie wypuszczę kolejnych, jeśli nie będę z nich zadowolony tak, jak jestem z tej pierwszej — może uda mi się kupić kolejne bazy, które może nie będą tak samo pachnieć, ale dzięki którym będę również w stanie uzyskać ten niesamowity efekt nadgryzienia zębem czasu.
Ktoś zapewne będzie ciekaw jaka jest nazwa "marki" - nie ma nazwy. Dla mnie najważniejsze są perfumy, a nie osoba je tworząca. Nie mam parcia na rozpoznawalność i szczerze wolę pozostać raczej w "ukryciu". Jeśli jednak jest to dla kogoś istotne to przyjmijmy że "Newman"
Jeśli są jacyś chętni, to sampel 1 ml kosztuje 33 PLN plus wysyłka (może być kod nadania). Flakon 30 ml ze złotym grawerem i ciężkim metalowym korkiem — 950 PLN (przesyłka gratis).
*w komentarzu wrzucę zdjęcie flakonu bo ai trochę zmieniło proporcje, a dodatkowo moim zdaniem w rzeczywistości wyglądają po prostu lepiej
#perfumy

Teoretycznie nie ma już nic. Czekam na potwierdzenia od kilku osób. Jeśli coś się zwolnić to na pewno dam znać.
nie załapałem się, więc jakby ktoś odlewał to biorę 1-5ml (w zależności ile będzie możliwość, idealnie by było 3ml)
BarcolGruba ryba
26piorunów964 + 1 = 965
Tytuł: Gra Geralda
Autor: Stephen King
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Ocena: 5/10
Lubię tworzyć. Nie tylko fizyczne ale też i na przykład literacko. Kto kojarzy moją działalność na portalu to wie że odpowiadam za kilka recenzji perfum, creepypast, czy przebiegłych forteli które mieszają jedno z drugim.
I tak się składa że w ramach tego hobby czytam na przykład jak powinno się pisać, na czym polegają te redagowania i korekty, itp. W miarę takiego czytania, coraz częściej słyszałem o usuwaniu tekstu. Trzeba obcinać wszystko co zbędne. Nie ma sentymentów! Rozdział nic nie wnosi? Wylatuje! I szczerze to nie do końca rozumiałem tę walkę z zamysłem autora, ale Proszę Państwa. Oto przed Państwem książka pokazująca co się dzieje jak autor grafoman ma za dużo sławy, i nikt nie odważy się powiedzieć "panie, ale tu minimum połowę to trzebaby wy⁎⁎⁎⁎⁎olić".
Stephen King, Gra Geralda - recenzja z lekką nutką spoilerów.
O czym jest książka? Opowiada ona historie Jessie która z mężem robi wypad do opuszczonej chatki w środku niczego, gdzie w ramach zabawy erotycznej mąż przywiązuje ją kajdankami do łóżka, po czym sam umiera xD Żeby dobrze nakreślić tempo akcji: książka zaczyna się jak leżą w łóżku, a śmierć męża następuje po około 30 stronach.
Zacznę od najważniejszego: mi się nie podobała.
Po pierwsze: napisanie książki o babie uwięzionej na łóżku to bardzo duże ale i świetne wyzwanie; dodanie miliona głosów w głowie do prowadzenia dialogów to już oszustwo. To tak jakbym powiedział, że napiszę książkę której akcja trwa sekundę, ale główny bohater zatrzymuje czas. No słabo. To nie jest książka o jednej postaci, skoro jest ich wiele (ale urojonych) i normalnie mają dialogi, plany, i się kłócą w głowie.
Po drugie połowa fabuły to retrospekcje. Moim zdaniem - ponownie łatwiza. Tak to można nawet i tysiąc stron książki o siedzeniu na krześle napisać, po prostu po pierwszym zdaniu wrzucamy retrospekcje.
Wątek kosmicznego kowboja strasznie naciągany. No może faktycznie miał moment, że był nieco creepy, ale im dalej w las tym gorzej, a pointa to w ogóle rozwaliła sens xD
Od scen z ojcem bohaterki chciało mi się rzygać, nawet nie będę ich komentował.
Wątki feministyczne miały szczytny cel, ale napisami były (MOIM ZDANIEM) słabo. W sumie nie miały pewnie wcale szczytnego celu, to beletrystyka, raczej miały za zadanie zwiększyć sprzedaż w pewnej grupie odbiorców, ale nadal — (ha, widzicie ten myślnik? czuję się jak Clanker) dało się to poprowadzić dobrze. Wątek protekcjonalności Geralda nie był może przedstawiony dobrze, ale reakcja Jessie na niego była solidnym fundamentem do uznania że ten typ tak ma i że to codzienność. Spoko zagranie. Ale niestety potem te reakcje Jessie zostały wręcz sparodiowane przez nia samą (MOIM ZDANIEM). Bez spoilerów, ale reagowanie na każdą radę oburzeniem "mówi tak, bo jestem kobietą" albo reagowanie na bardzo dobre sugestie (nawet te prawnicze) poprzez "przestałam już wykonywać polecenia mężczyzn!" jest po prostu żenujące (MOIM ZDANIEM). Jessie brzmi jak postać, która na polecenie policjanta "ręce do gory" odparłaby "NIE MÓW MI CO MAM ROBIĆ FACECIKU, RATUNKU PATRIARCHAT" (MOIM ZDANIEM).
(MOIM ZDANIEM) najlepsze postacie kobiece to te, które przede wszystkim są najlepsze, a dopiero potem kobiece. Jeśli z czegoś tak powszechnego jak bycie kobietą robi się główna oś charakteru postaci, to wychodzi z tego autoironia, a nie siła. I tak właśnie (MOIM ZDANIEM) było tutaj. I nie chodzi tylko o płeć, chodzi o monotonną jednofunkcyjną reakcję na każdy detal świata. To tak jakby wstawić postać żołnierza który na każde zdanie reaguje że 'to brak szacunku dla armii' czy coś w ten deseń.
Jednocześnie może też istnieć druga interpretacja tego mechanizmu: jest to realistyczne przedstawienie traumy, i postać nie reaguje racjonalnie ale jest to efekt jej psychologii, a nie zrobienie z niej nośnika idei, dla którego każda sytuacja staje się pretekstem do tego samego schematu reakcji. Bo w sumie... Czy nie znamy takich osób na żywo?
Szczerze to uważam, że to mogłaby być bardzo dobra książka, gdyby z tych kilkuset stron zostawić ich tak... z 80.
A ostatnie 50 stron to powinni obciąć bez konsultacji z autorem, to dosłownie psuje książke, po prostu.
Czytałem wcześniej Colorado Kid - książkę Kinga którąludzie opisują jako bardzo nieKingowską i nieudaną, a dla mnie była o niebo lepsza, więc może po prostu nie po drodze mi z tym autorem?
To co napisałem to nie recenzja, to hejt, może więc spojrzę teraz na plusy?
Pomysł był rewelacyjny, niewinna zabawa która przeradza się w koszmar. Wątki psychologiczne były (absolutnie zbędne) bardzo dobrze poprowadzone i jeśli ktoś lubi takie motywy to się tu odnajdzie. Tam gdzie obietnica kobiety przeżywającej horror w kajdankach była spełniona, tam książka była świetna. Momenty z Princem albo szklanką sprawiały że zapominałem oddychać. Bardzo realistyczne opisy położenia bohaterki, jej bólu, dobre uzasadnienie świata (innych postaci, pory roku, zapachów, no zasadniczo spory kunszt widać).

wg mnie King ma świetne pomysły, świetnie opisuje świat, ale rzadko zdarzają mu się dobre zakończenia
a o książce usłyszałem jak śmiechłem z tego mema
jatutylkoperfumyMocarz
13piorunówOdlewka ktoś tego kawalera? Tylko starsze roczniki, jestem gotów się ustatkować.

Komentarz usunięty