Bajo-JajoGruba ryba
77piorunów
@Bajo-Jajo Czytałem o tym w książce, to Polacy wpadli na ten pomysł, niestety Niemcy wpadli na pomysł umieszczania pod skrzydłem detonatora i gdy podczas kolejnej próby "stuknięcia" w skrzydełko rakieta eksplodowała, zabijając lotnika, angielskie dowództwo zakazało tych praktyk.
@s_____ Jakiej książce?
@przemoko90 Sprawa honoru. Dywizjon 303 - Lynn Olson, Stanley Cloud ale nie jestem na 100% pewien, bo przeczytałem mnóstwo książek. Tą polecam, jest bardzo ciekawa.
Prawda dobra pozycja. Czytałem ją bardzo dawno temu. To odświeżę sobie.
@engelsmann Spitfire na pełnych obrotach potrafił wyciągać około 600 na godzinę, V1 przelotowo osiągała około 650. Braki w prędkości nadrabiali atakując z góry wspomagając się wymianą wysokości na prędkość. Choć "wing tipping" nie był rutyną i zdarzał się gdy nie było już innych opcji, plus część pilotów wspomina że próba wytrącenia żyroskopu przelotem obok też czasem działała.
Tu artykuł na bazie wspomnień pilota RAFu
https://www.forces.net/heritage/wwii/how-spitfire-pilots-really-rammed-v1-bomb-out-sky
How Spitfire Pilots Really ‘Rammed’ a V1 Bomb Out Of The SkyDid Spitfires actually nudge Flying Bombs mid-air?Forces News@Baychimo Faktycznie pod koniec wojny były już takie modyfikacje brytyjskich myśliwców, ale nadal takiego zdjęcia by nie zrobili.
